fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Cyfrowe mapy powodziowe: zakaz budowy na coraz większym terenie

W Polsce nie powinno się budować na terenach zalewowych, bo powodzie zdarzają się już co kilka lat i straty coraz większe.
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Przybywa terenów objętych zakazem budowy ze względu na zagrożenie wielką wodą. Ograniczenia wprowadzają cyfrowe mapy powodziowe.

Do końca marca gminy mają otrzymać od regionalnych zarządów gospodarki wodnej (RZGW) cyfrowe mapy ryzyka i zagrożenia powodziowego.

Z chwilą ich przekazania na wielu działkach nie będzie można już nic wybudować i staną się bezwartościowe. Nad gminami zawiśnie zaś widmo miliardowych odszkodowań.

Ryzyko wielkiej wody

Mapy mają w gminach zastąpić studia ochrony przeciwpowodziowej.

Prawo wodne przewiduje, że z chwilą ich przekazania gminy mają obowiązek uwzględniać je w wydawanych warunkach zabudowy (budujący muszą je uzyskać na terenach pozbawionych miejscowych planów) oraz w swoich miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Mają na to 30 miesięcy.

Duże aglomeracje bronią się przed tym obowiązkiem jak mogą.

– W wielu wypadkach mapy obejmują dużo większy obszar niż studia ochrony przeciwpowodziowej – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. – To było dla nas zaskoczeniem. W Poznaniu oprócz Warty objęte mapą zostały jeszcze dwie inne rzeki, które do tej pory nie stwarzały zagrożenia powodziowego, m.in. Cybina płynąca przez tereny intensywnej zabudowy, na których zlokalizowana jest m.in. fabryka kosmetyków.

W Świnoujściu ponad 50 proc. powierzchni miasta wskazano w mapach jako tereny zagrożone powodzią. To wywołało ostrą reakcję władz.

– Oprotestowaliśmy ustalenia mapy, bo nijak się miały do rzeczywistego zagrożenia – mówi Barbara Michalska, wiceprezydent miasta. – Mamy zapewnienie, że mapa dla Świnoujścia zostanie skorygowana.

Bez domu i pieniędzy

Mapy mają chronić przed powodzią (patrz ramka). W ślad za tą ochroną idą jednak bolesne ograniczenia. Budowa na terenach objętych zagrożeniem powodziowym będzie nadal możliwa, ale tylko za zgodą dyrektora regionalnego zarządu gospodarki wodnej. Ten może zwolnić od zakazu zabudowy, ale tylko jeśli „nie utrudni to zarządzania ryzykiem powodziowym". Warunek jest na tyle ogólny, że decyzji nie sposób przewidzieć, a RZGW deklaruje tylko, że każda sprawa jest analizowana indywidualnie.

– Po zaliczeniu terenu nieobjętego planem miejscowym do obszarów szczególnego zagrożenia powodzią właściciele nie mogą żądać odszkodowania za utratę wartości nieruchomości – tłumaczy Przemysław Kastyak, radca prawny i partner z Kancelarii Magnusson. – Teoretycznie w lepszej sytuacji będą właściciele, dla których uchwalony zostanie plan miejscowy lub jego zmiana wprowadzająca zakaz zabudowy w związku z ryzykiem powodziowym. Art. 36 ustawy o planowaniu umożliwia żądanie od gminy odszkodowania lub wykupu nieruchomości po wprowadzeniu zakazu zabudowy. Dochodzenie roszczeń może być jednak problematyczne, bo plan miejscowy tylko odzwierciedli zakaz zabudowy, który obowiązywałby, nawet gdyby planu miejscowego nie uchwalono. Trudno zatem przewidzieć, jak takie sprawy oceniać będą sądy.

Gminy już protestują przeciwko wypłatom odszkodowań na podstawie art. 36.

– To nie nasz pomysł, dlaczego mamy ponosić konsekwencje? – pyta Andrzej Porawski. – Chcemy, by znowelizowano przepisy i wyłączono tereny objęte mapami spod działania art. 36.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl

Skąd się wzięły mapy

- Obowiązek przygotowania map wynika z dyrektywy 2007/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 23 października 2007 r. w sprawie oceny ryzyka powodziowego i zarządzania nim oraz z prawa wodnego.

- Za opracowanie tych dokumentów odpowiada prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej.

- Na razie mapy zagrożenia powodziowego i ryzyka powodziowego zostały sporządzone dla 253 rzek o łącznej długości 14 481 km.

Mapy zostały opracowane dla obszarów, gdzie były dostępne bardzo dokładne dane przestrzenne. Sięgano też do informacji historycznych dotyczących powodzi.

- Są to dokumenty dostępne dla wszystkich na portalu: www.powodz.gov.pl. Każdy więc sam może sprawdzić, czy jego nieruchomość objęta jest ryzykiem powodziowym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA