fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Likwidacja szkół: w tym roku mniej zamkniętych placówek

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Samorządy rzadziej się decydują na likwidację placówek oświatowych. Sześciolatki zapełniają szkoły i powodują, że nie można ich zamknąć.

Z sondażu przeprowadzonego przez „Rzeczpospolitą" wynika, że w tym roku w 12 województwach, z których dane przekazały nam kuratoria oświaty, do zamknięcia z woli samorządu (lub przekazania w ręce fundacji bądź stowarzyszenia) jest 168 placówek. W zeszłym roku było to 192. Dane te nie obejmują likwidacji ustawowej dotyczącej np. kolegiów nauczycielskich czy techników dla dorosłych.

– Proces racjonalizacji sieci szkół trwa już kilka lat. Najmniej rentowne placówki, do których uczęszcza najmniej dzieci, zostały więc już zlikwidowane. Poza tym w tym roku do szkół zaczęto przyjmować sześciolatki. Uczniów jest więc więcej – komentuje Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

Oszczędności dla gmin

Radni mieli do 28 lutego czas na decyzję o ewentualnym zamknięciu placówek. Teraz władze samorządowe będą musiały przeprowadzić konsultacje ze związkami zawodowymi nauczycieli, rodzicami i kuratorium oświaty. Dopiero potem zostanie podjęta wiążąca uchwała w sprawie likwidacji.

Zgodnie z ustawą prawo o systemie oświaty szkoła publiczna może być zlikwidowana z końcem roku szkolnego. Gmina musi jednak zapewnić uczniom możliwość kontynuowania nauki w innej szkole publicznej tego samego typu, a także kształcącej w tym samym lub zbliżonym zawodzie.

Małe szkoły zagrożone

Likwidacja może dotknąć małe placówki, czyli takie, w których uczy się nie więcej niż 70 uczniów. Działa ich w Polsce 6934. Ponad 56 proc. z nich (3888) to ogólnodostępne szkoły podstawowe. A prawie 24 proc. (1650) to gimnazja.

– Każda gmina jest suwerenem. Powinna być więc niezależna w podejmowaniu decyzji o utrzymaniu lub zamknięciu placówek oświatowych, do których uczęszcza niewielu uczniów – mówi Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich.

Przeciwko zamykaniu szkół od lat protestuje Związek Nauczycielstwa Polskiego.

– Likwidacja każdej szkoły jest dramatem lokalnej społeczności. Rządowe wsparcie dla edukacji powinno być wyższe, by samorządy nie stawały przed taką koniecznością – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej, napisała w lutym list do samorządowców w sprawie likwidacji małych szkół. Samorządy, zamiast likwidować małe placówki, powinny przekazywać je w ręce stowarzyszeń lub tworzyć filie szkół. Z sondy przeprowadzonej przez „Rz" wynika, że gminy będą robić to częściej.

Wyższa subwencja

Ministerstwo, by zapobiec likwidacji małych, głównie wiejskich szkół, zmieniło w tym roku sposób naliczania subwencji oświatowej. Niewielkie placówki mające do 70 uczniów dostaną około 1,1 tys. zł więcej na jednego ucznia, bo wprowadzono dla nich dodatkową wagę.

Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Edukacji małe szkoły mogą pełnić wiele dodatkowych funkcji. Od 1 września 2015 r. wszystkie dzieci czteroletnie, a od 2017 r. trzyletnie, będą miały prawo do korzystania z wychowania przedszkolnego. Dzieci mogłyby uczestniczyć w zajęciach wychowania przedszkolnego w budynku szkolnym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA