Opinie

Czas obniżyć koszty pracy

Izabela Styczyńska
materiały prasowe
Pretensje do przedsiębiorców, że nie zatrudniają na umowy o pracę, są nieracjonalne przy obecnym poziomie kosztów podatkowych i regulacji – uważa wiceprezes fundacji naukowej CASE.

Komisja Europejska (KE) od 2010 r. silniej stawia na inteligentny, zrównoważony wzrost przeciwdziałający wykluczeniu społecznemu. Nowa strategia przekłada się na ambitne cele stawiane państwom członkowskim. Dotyczą one zwiększania zatrudnienia i produktywności, zmniejszenia liczby osób o niskich kwalifikacjach oraz wzrostu gospodarczego.

W celu wspierania i monitorowania strategii ustalone zostały tzw. europejskie semestry, które zawierają wskazówki dla władz krajowych podejmujących reformy. W czwartym semestrze, rozpoczętym w listopadzie 2013 r., KE po raz kolejny rekomenduje zmniejszanie kosztów pracy i administracji, jako istotne narzędzie poprawiające zatrudnienie i wykluczenie społeczne.

Za wysokie opodatkowanie pracy

Już klasyczni ekonomiści wskazywali, że nakładanie obciążeń podatkowych na jakikolwiek czynnik produkcji powoduje spadek popytu na ten czynnik. W Polsce, podobnie jak w wielu krajach europejskich, opodatkowanie pracy jest wysokie, a prawo regulujące relacje pracownik – pracodawca skomplikowane.

Na płacę netto, poza standardowym podatkiem PIT, nakładana jest składka na ubezpieczenie emerytalne i na ubezpieczenie zdrowotne. Są to koszty ponoszone przez pracownika. Do tego każdy pracodawca zobowiązany jest odprowadzić składkę na ubezpieczenie emerytalne pracownika, składkę na ubezpieczenie rentowe, na Fundusz Pracy, na Gwarantowany Fundusz Świadczeń Pracowniczych oraz na ubezpieczenie wypadkowe, której wielkość zależy od liczby wypadków w zakładzie pracy.

W zakładach zatrudniających powyżej 20 pracowników obowiązkowo tworzony jest Fundusz Świadczeń Socjalnych, który jest zasilany stałą kwotą płaconą co roku za każdego pracownika. Jeśli zakład nie zatrudnia osób niepełnosprawnych i ma powyżej 25 pracowników, to dodatkowo musi doliczyć składkę na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Ponadto w całym systemie podatkowym istnieje szereg interpretacji przepisów przyjmowanych przez urzędy skarbowe. Komplikują one zrozumienie i stosowanie poszczególnych elementów prawa podatkowego.

Zbyt szczegółowy kodeks

Z drugiej strony obserwujemy, że Kodeks Pracy, który reguluje relacje między pracodawcą a pracownikiem, uzupełniany jest o zapisy na coraz wyższym poziomie szczegółowości. W teorii ma to na celu doprecyzowanie zasad i podniesienie bezpieczeństwa stron, jednak w praktyce znacznie ogranicza elastyczność w ustalaniu reguł współpracy.

Regulacje dotyczą niemalże każdego etapu zatrudnienia: okresowych badań lekarskich, szkoleń BHP, monitorowania czasu pracy, urlopów, premii, odpraw, okresów wypowiedzenia i sposobu zwolnień pracowników. Jednocześnie w wielu zawodach (np. lekarze, pielęgniarki czy kierowcy) regulacje te są dużo bardziej restrykcyjne i są zawarte w dodatkowych rozporządzeniach krajowych i europejskich.

Wszystkie te czynniki powodują, iż obciążenia nakładane na pracę, bezpośrednio w postaci podatków, jak i pośrednio w postaci regulacji i administracji, stają się nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do wynagrodzenia netto, jakie otrzymuje pracownik na rękę.

Dla pracodawcy są to często koszty niemożliwe do regularnego ponoszenia. Z związku z tym popyt na pracę spada, powodując wzrost bezrobocia.

Wyjście awaryjne

Alternatywą jest zmniejszanie kosztów pracy i regulacji poprzez wprowadzanie pośrednich rozwiązań w postaci umów cywilnoprawnych. Roszczenia wobec przedsiębiorcy co do zatrudniania na umowy o pracę, przy obecnym poziomie kosztów i regulacji, są wręcz nieracjonalne.

Dane PARP wskazują, iż 99,8 proc. podmiotów gospodarczych w Polsce to przedsiębiorstwa małe i średnie. Tworzę one połowę PKB, zaś tzw. wskaźnik przeżycia wynosi w ich przypadku 54 proc. w drugim i tylko 33 proc. w piątym roku ich działalności. Oznacza to, że tylko jedna firma na trzy nie zamyka swojej działalności przed szóstym rokiem życia.

Sektor przedsiębiorstw jest głównym czynnikiem rozwoju gospodarki. Mimo to w Polsce poziom wartości dodanej generowanej przez przeciętne przedsiębiorstwo pozostaje na jednym z najniższych poziomów UE (PARP, 2014). Duży wpływ na to mają skomplikowane regulacje prawne oraz koszty, jakie te firmy muszą ponosić – w tym koszty pracy.

Prawdziwe przyczyny spadku zatrudnienia

Komisja Europejska, wychodząc naprzeciw tym wyzwaniom, wskazuje jako na przyczyny stagnacji, a wręcz spadku zatrudnienia (EC, 2014), zbyt wysokie obciążenia pracy i skomplikowaną administrację. W związku z tym jej obecne rekomendacje nakierowane są na zmniejszanie opodatkowania pracy i przesunięcie obciążeń podatkowych w kierunku podatków mniej szkodliwych, czyli nakładanych na konsumpcję, bądź własność. Dodatkowo rekomenduje zmniejszenie administracji oraz obciążeń podatkowych dla osób o najniższych dochodach.

Czy Polska w jakikolwiek sposób realizuje cele i rekomendacje Komisji wskazujące ścieżkę zmian dla osiągnięcia wzrostu zatrudnienia i rozwoju gospodarczego naszego kraju? Niestety nie. Jak pokazuje raport KE, do końca 2014 r. żadne z powyższych zaleceń nie zostało zastosowane w Polsce (KE 2013; 2014).

Co więcej, rok 2014 przyniósł kolejne zwiększające obciążenia płacowe zmiany w prawie podatkowym. „Ozusowane" zostały dochody członków rad nadzorczych do kwoty minimalnego wynagrodzenia. Do tej pory podlegały jedynie obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

W 2015 r. wzrosło również minimalne wynagrodzenie za pracę, które w konsekwencji podnosi składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą.

Od 1 stycznia 2016 r. wprowadzone zostaną zmiany zwiększające kwotowe składki na ubezpieczenie emerytalne od umów-zleceń. Będą one uzależnione od wielkości krajowego minimalnego wynagrodzenia, a nie od kwoty na pierwszej umowie-zleceniu.

W Sejmie odrzucono projekt ustawy proponującej podwyższenie kwoty wolnej od podatku, który zakładał podniesienie dochodu osób fizycznych niepodlegającego opodatkowaniu z kwoty 3 091 zł do 6 253,32 zł. W świetle obowiązujących przepisów kwota zmniejszająca podatek to 556,02 zł na osobę w skali roku. Gdyby przegłosowano ustawę, kwota ta wzrosłaby do wysokości 1 125 zł, co daje podatnikowi około 570 zł więcej dochodu do dyspozycji rocznie.

Wdrażane są również kolejne zmiany w kodeksie pracy wydłużające okres wypowiedzenia dla pracowników posiadających umowy na czas określony.

Niestety, proponowane zmiany zwiększają poziom skomplikowania kodeksu pracy, prawa podatkowego, zwiększają koszty nakładane na pracę, co zniechęca do zatrudniania pracowników i zwiększa ryzyko przeniesienia ich do szarej strefy.

Co więcej, zaproponowane „ozusowanie" wynagrodzeń nakładane jest do poziomu płacy minimalnej, a więc relatywnie silniej dotyka osoby o najniższych dochodach. W efekcie narasta wykluczenie zawodowe, a także wzrasta poziom ubóstwa oraz rozwarstwienia społecznego.

W tym miejscu należy przypomnieć, że już w 2012 r. najczęstsze miesięczne wynagrodzenie w Polsce (dominanta wynagrodzeń) wynosiło 2 189 zł (około 524 euro) (GUS, 2013). Zmiany w prawie podatkowym i kodeksie pracy bez wątpienia utrzymają tę tendencję w przyszłości.

Zignorowane rekomendacje Brukseli

Podsumowując, większość dyrektyw tworzonych w przeszłości przez Komisję Europejską i wdrażanych przez Polskę wprowadzało regulacje, które zwiększały obciążenia administracyjne i utrudniały funkcjonowanie przedsiębiorstw, zmniejszając tym samym ich konkurencyjność. Obecna rekomendacja jako jedna z nielicznych istotnie poprawiłaby sytuację na polskim rynku pracy i rozwój naszej gospodarki. Jest ona jednak przez polski rząd ignorowana.

Zmniejszenie podatku PIT zwiększyłoby dochód do dyspozycji pracownika. Zlikwidowanie skomplikowanych składek na różnego rodzaju fundusze, których cele nierzadko nie są realizowane, zmniejszyłoby koszty pracy ze strony pracodawcy.

Zwiększenie kwoty wolnej od podatku poprawiłoby sytuację materialną najbiedniejszych i poprawiło zatrudnienie osób o niskich kwalifikacjach. Dodatkowo, upraszczając kodeks pracy, likwidując przywileje i ograniczenia, wprowadzając elastyczność w relacji pracownik – pracodawca, pozwolilibyśmy na lepsze dostosowanie zatrudnienia i umiejętności pracowników do wymagań zarówno rynku, jak i preferencji ludzi.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL