fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Informacja publiczna a prawo do prywatności

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Funkcjonariusz publiczny ma również prawo do prywatności, choć jej granice mogą być dużo węższe. Należy je rozpatrywać w każdej konkretnej sprawie.

– Musi być dokonany wybór, co bardziej zasługuje na ochronę: prywatność czy prawo do informacji publicznej – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 796/14).

NSA rozpatrywał sprawę dziennikarza Jacka P., który chciał poznać wysokość wynagrodzenia asystenta burmistrza Ostródy w poszczególnych miesiącach, w tym premii i nagród, a także dowiedzieć się, kiedy i ile razy zmieniano zakres jego obowiązków.

Burmistrz odmówił udzielenia takiej informacji. Powołał się na ochronę prywatności. Był zdania, że osoba zatrudniona na stanowisku jego asystenta nie jest funkcjonariuszem publicznym. Szczegółowe informacje o zarobkach podlegają więc ochronie.

W odwołaniu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Elblągu, a następnie w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Jacek P. argumentował, że asystent burmistrza pełni funkcje publiczne. Jego funkcja jest związana z wykonywaniem zadań przez organ wykonawczy gminy i ma charakter polityczny. Jako dziennikarz chciał poddać publicznej ocenie informacje o wydatkach ze środków publicznych. Jest to rola mediów.

SKO uchyliło decyzję burmistrza, ale umorzyło postępowanie. Przypomniało, że doradcy i asystenci nie mają obowiązku składania ślubowania, a stosunek pracy jest nawiązywany na podstawie umowy o pracę na czas określony. Nie można uznać, że osoba zatrudniona na stanowisku asystenta burmistrza jest funkcjonariuszem publicznym.

WSA w Olsztynie podzielił stanowisko SKO i oddalił skargę Jacka P. Wójt, burmistrz, prezydent miasta, starosta, marszałek województwa mogą zatrudniać asystentów na czas pełnienia przez nich funkcji. Zajmują się ich obsługą i nie wykonują zadań, które można by traktować jako funkcje publiczne – podkreślił sąd. Nie można się więc domagać informacji o ich zarobkach, ponieważ jako osoby fizyczne chroni ich prywatność.

Jacek P. zaskarżył ten wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a skargę kasacyjną poparło Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog.

Jego ekspert, Krzysztof Izdebski, zarzucił orzeczeniu SKO i wyrokowi WSA wewnętrzną niespójność.

– Skoro nie mamy tu do czynienia z informacją publiczną, to dlaczego powołują się jednocześnie na ochronę prywatności jako na przesłankę ograniczającą udostępnienie informacji publicznej – wytykał podczas rozprawy kasacyjnej w NSA. Zdaniem Watchdog nie zachodzi tu ograniczenie ze względu na prywatność, ponieważ asystent burmistrza jest osobą pełniącą funkcję publiczną.

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok WSA i przekazał temu sądowi sprawę do ponownego rozpoznania. Sędzia NSA prof. Małgorzata Jaśkowska powiedziała, że każde wydatkowanie środków publicznych mieści się w pojęciu informacji publicznej. W tych też ramach można uzyskiwać informację, ile pieniędzy wydaje się na określony etat. Może się jednak zdarzyć, że będzie chodziło o etat konkretnej osoby. Wtedy trzeba dokonać wyboru, czy bardziej zasługuje na ochronę prawo do prywatności czy prawo do informacji publicznej. Ponieważ oba te prawa są równie istotne, w konkretnej sytuacji musi dojść do ich ważenia, z uwzględnieniem zasady proporcjonalności.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA