fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Domagalski o aferze podsłuchowej: Jak długo Sejm pozwoli się lekceważyć

Fotorzepa, Waldemar Kompala

Niepoważne są argumenty, że nie ma sensu powołanie komisji śledczej do zbadania roli Bartłomieja Sienkiewicza w najnowszej aferze podsłuchowej, bo na jesieni wybory i zamiast śledztwa będzie polityczna jatka.

Komisja śledcza powinna była zbadać już aferę podsłuchową w restauracji Sowa & Przyjaciele, a zwłaszcza rolę ówczesnego szefa MSW Sienkiewicza, który w romowie z Markiem Belką, prezesem NBP, ustalał możliwości wpływania poprzez politykę monetarną NBP na wynik wyborów parlamentarnych.

Jeszcze nie wygasła tamta afera, a za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej" znów głośno o Sienkiewiczu. Tym razem miał nadzorować grupę policjantów z Biura Spraw Wewnętrznych KG Policji i oficerów SKW, która badała, czy za aferą podsłuchową nie stoją byli szefowie ABW, SKW i BOR oraz urzędujący szef CBA. A więc czy władza nie spiskuje przeciwko władzy.

Tymczasem koronnymi argumentami przeciwko komisji śledczej mają być niepowodzenie niektórych poprzednich komisji sejmowych oraz okres przedwyborczy. Czy jednak z tego powodu, że prokuratura nawali w takim czy innym śledztwie, przychodzi komuś do głowy, że nie powinna prowadzić kolejnych? Czy sędzia, który wydał wadliwy wyrok, ma nie rozpatrywać kolejnych spraw?

Nie wierzę, aby w Sejmie nie było kilku posłów w różnych partiach, którzy potrafią abstrahować od politycznych sympatii czy antypatii, i są zdolni bezstronnie i sprawnie prowadzić parlamentarne śledztwo. Muszą tylko zostać do komisji wybrani. Nawet gdyby nie udało się im zakończyć prac komisji, to i tak to, co by zdołali ustalić, wzbogaciłoby wiedzę o badanej sprawie.

Gdyby zatem opinie o niezdolności Sejmu do wyłonienia sprawnej komisji śledczej miały się utrwalić, oznaczałoby to, że na naszych oczach doszło do wypaczenia konstytucji, że parlament zostaje sprowadzony do organu od załatwiania spraw drobnych, by nie powiedzieć: fasady. Dość przypomnieć trochę przepisów ustawy zasadniczej, że Sejm sprawuje kontrolę na działalnością rządu (art. 95 ust. 2) i może powołać komisję śledczą do zbadania określonej sprawy (art. 11). Torpedowanie komisji to zatem torpedowanie parlamentu.

Ile zatem jeszcze razy Sejm pozwoli sobie na takie lekceważenie?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA