Banki

Rewolucyjne idee ratowania UBS

Jeden z akcjonariuszy szwajcarskiego banku UBS nawołuje do jego podziału. I chce, żeby pomógł w tym szef Fiata
Szef Fiata Sergio Marchionne, który postawił tę firmę na nogi, może wziąć się do ratowania reputacji szwajcarskiego banku UBS. Do tego przynajmniej wzywa go jeden z akcjonariuszy banku, Luqman Arnold – były wiceprezes UBS. Jego zdaniem obecną radę banku należałoby w większości wymienić, a część aktywów sprzedać. Propozycja wywołała zainteresowanie niektórych innych akcjonariuszy.
UBS jest największą europejską ofiarą kryzysu finansowego. Bank musiał dokonać odpisów w wysokości 37 mld dolarów z tytułu spadku wartości posiadanych przez niego obligacji związanych z amerykańskim rynkiem nieruchomości. W ciągu roku akcje UBS staniały aż o 50 proc. W ubiegły wtorek do dymisji podał się szef rady dyrektorów Marcel Ospel. Jednocześnie bank ogłosił plan pozyskania kapitału w wysokości 15 mld dolarów poprzez emisję akcji. Ale Luqman Arnold uważa, że to nie wystarczy. Twierdzi, że w odbudowie reputacji powinien pomóc Sergio Marchionne, prezes Fiata i wiceszef rady dyrektorów UBS. Cieszy się on w banku dobrą reputacją. Ten słynny Włoch postawił na nogi włoskiego producenta aut, który zmagał się z ogromnymi problemami, i uczynił z niego jedną z najszybciej rozwijających się firm w branży. Teraz – zdaniem Arnolda – powinien czasowo zająć stanowisko przewodniczącego rady UBS i pomóc odbudować system zarządzania bankiem. Później jego miejsce miałaby zająć inna osoba. Na razie Marchionne odmawia.
Jednocześnie Arnold wzywa władze UBS do sprzedaży części asset management i niektórych spółek zależnych w Azji i Brazylii. Jego zdaniem należy również rozważyć oddzielenie bankowości inwestycyjnej oraz private bankingu i sprzedaż tego pierwszego działu. To on bowiem odpowiada za ogromne straty. Wielu analityków uważa, że propozycja może spotkać się z poparciem szwajcarskich akcjonariuszy, którzy byli zaskoczeni skalą problemów banku. Tymczasem problemy na rynkach finansowych jeszcze się nie skończyły. Już niemal 300 mld dolarów sięgnęły odpisy dokonane przez instytucje finansowe na świecie z tytułu strat na rynku papierów opartych na kredytach hipotecznych – szacuje bank Lehman Brother. Wskazuje jednocześnie, że w tym roku odpisy mogą powiększyć się jeszcze o 100 mld dolarów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL