Biznes

Połączenia mają być tańsze

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Podstawowe usługi telekomunikacyjne mogą stanieć o ponad połowę.Tak przynajmniej planuje Urząd Komunikacji Elektronicznej. To zaś oznacza mniejsze przychody operatorów
Podstawowe usługi telekomunikacyjne potanieją o 30 – 60 proc. – zapowiada Urząd Komunikacji Elektronicznej, który wczoraj ogłosił strategię działania do końca 2010 r. Cena minuty połączenia lokalnego ma spaść do około 0,06 zł netto za minutę (dzisiaj kosztuje 0,09 zł). Średnie ceny łączy internetowych mają kosztować 50 – 70 zł, podczas gdy dzisiaj 150 zł.
UKE wierzy, że do spadku cen doprowadzi wzmocnienie konkurencji TP SA. Za trzy lata operatorzy alternatywni mają obsługiwać około 3 mln abonentów telefonii. Będą odbierali coraz więcej abonentów TP SA dzięki możliwości korzystania z jej infrastruktury. Na koniec 2010 r. konkurenci będą dzierżawić 10 proc., czyli ok. 900 tys. linii TP SA, na których będą mogli świadczyć usługi internetowe i telefoniczne. Korzystając z innych form współpracy z TP, będą obsługiwali ponad 2 mln abonentów Internetu. UKE liczy, że jeszcze w tym roku pojawią się na rynku przedsiębiorcy, którzy będą się zajmowali wyłącznie promocją i sprzedażą Internetu, podczas gdy stroną techniczną usługi zajmą się operatorzy.
Na strategii UKE tracić będzie przede wszystkim Telekomunikacja Polska. Można szacować, że konieczność współpracy z konkurentami będzie ją kosztować do 1 mld zł rocznie (na bazie dzisiejszych cen usług detalicznych i hurtowych). TP częściowo odbije to sobie dzięki wzrostowi liczby abonentów Internetu, która za dwa lata może sięgnąć 3 mln. Operatorzy alternatywni cieszą się, gdy UKE umożliwia im korzystanie z sieci TP, mniej kiedy urząd doprowadza do spadku cen usług. Obniżka stawek za połączenia spowoduje spadek wartości rynku połączeń lokalnych o 2 mld zł w ciągu dwóch lat. Na kolejne 2 – 3 mld zł można szacować spadek przychodów z połączeń wykonywanych z telefonów stacjonarnych na komórkowe. Cieszy nas, że ta strategia powstała, ale trochę dziwi, że dotyczy tylko najbliższych dwóch lat. Operatorzy potrzebują dalszej perspektywy. Poza tym powinna ona współgrać ze strategią rządową, którą zapowiada Ministerstwo Infrastruktury, lecz której nie ma. UKE ma swoje narzędzia regulacyjne, ale nie załatwi wszystkiego. Bez zaangażowania państwa nie uda się zwiększyć gęstość sieci telefonicznej. Jeżeli mamy walczyć z cyfrowym analfabetyzmem, rząd musi wspierać inwestycje telekomunikacyjne choćby za pomocą ulg podatkowych. Powinien również wprowadzić obowiązek budowy kanalizacji teletechnicznej przy każdej nowej inwestycji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL