Służby mundurowe

Agencja tylko do handlu bronią

Krzysztof Grodzicki
Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
Likwidację Agencji Mienia Wojskowego rozpoczęto od odwołania prezesa Krzysztofa Grodzickiego i jego dwóch zastępców
Odpowiedzialnym za likwidację struktur AMW został Eryk Kosiński, prawnik z Poznania, od kilku dni nowy szef Agencji.
– Jesteśmy przygotowani do tego, by działanie Agencji w nowej formule ograniczyć do obrotu uzbrojeniem – kupowania broni dla armii i zbywania sprzętu wycofywanego z jednostek – mówi Kosiński. Przyznaje, że w Agencji zdarzały się zjawiska patologiczne (w zeszłym roku w związku z korupcyjną aferą zatrzymano urzędników z kierownictwa AMW). Efektem źle przygotowanych konkursów było niewydanie setek milionów złotych na zakupy żołnierskiego sprzętu w 2007 roku. Od ubiegłego roku trzy śledztwa w sprawie nieprawidłowości w AMW z ostatnich lat prowadzą warszawska prokuratura oraz ABW.
Choć Zenon Kosiniak-Kamysz, wiceminister obrony narodowej odpowiedzialny za modernizację sił zbrojnych, zapewnia, że likwidacja AMW nie wynika ze złej oceny pracy Agencji, prezes Kosiński zdążył interweniować w dwóch sprawach. – Zatrzymałem do wyjaśnienia sprzedaż nieruchomości we Wrocławiu i podobną transakcję na Helu – dodaje. O likwidacji Agencji mówiło się od lat, ale zawsze kończyło się na deklaracjach. Od tygodnia w AMW panuje panika. Nie wiadomo, co się stanie z pracownikami. Pod znakiem zapytania stoją rozpoczęte przetargi na sprzedaż nieruchomości czy zakupy sprzętu dla wojska. AMW dysponuje niezwykle atrakcyjnym dla deweloperów majątkiem. Ma działki nad samym morzem, atrakcyjne nieruchomości w centrach miast: Krakowie, Poznaniu, Gdańsku czy Warszawie. Każda warta dziesiątki milionów złotych. Najlepszy interes Agencja zrobiła sprzedając za 70 mln zł koszary przy ul. Słowackiego w atrakcyjnej dzielnicy Gdańska. Transakcja skończyła się jednak protestami i postępowaniem wyjaśniającym. Gotówka ze sprzedaży lotnisk, placów ćwiczeń , obiektów pokoszarowych zasilała co roku fundusz modernizacji sił zbrojnych. AMW powstała, by zarabiać na sprzedaży zbędnych armii nieruchomości i przestarzałego uzbrojenia. Ostatnio zagospodarowuje również mienie niepotrzebne policji i służbom MSWiA. Na zlecenie resortu obrony AMW kupuje też za budżetowe pieniądze mundury, paliwo, żywność i sprzęt logistyczny dla sił zbrojnych (do tej pory wydała na to 2,9 mld zł). – Centralnie organizowane przetargi przyniosły w ubiegłym roku 270 mln zł oszczędności – wylicza Jolanta Plieth-Cholewińska, rzecznik AMW.– Agencję powołano do określonych celów, a do dziś nie wiemy, kto zajmie się sprawami, które wymagają systematycznego załatwiania – mówi Janusz Zemke, poseł LiD i były wiceminister obrony narodowej. Zemke ma inne wątpliwości. – Z przekazaniem samorządom najbardziej atrakcyjnych nieruchomości nie będzie problemów, ale jak zmusić lokalne władze do wzięcia terenów czy obiektów, na które już dziś nie ma chętnych? – pyta. - 1,2 mld zł w ciągu 12 lat Agencja Mienia Wojskowego przekazała na modernizację Sił Zbrojnych; - 9,7 tys. hektarów jest w zasobie Agencji – prawie 2,5 tysiąca nieruchomości; - 2 tys. umów najmu lub dzierżawy majątku MON podpisała AMW; - 480 osób pracuje w AMW, z tego połowa w centrali; - siedem oddziałów ma Agencja; - 17 mln zł z 415 mln zł, które w zeszłym roku agencja otrzymała od resortu obrony, zaoszczędziła na zakupach paliwa, mundurów i wojennych zapasów żywności; - 2,9 mld zł wydała od roku 2003 na kupno mundurów, paliwa, żywności i sprzętu logistycznego dla sił zbrojnych. masz pytanie, wyślij e-mail do autorów i.kacprzak@rp.pl, z.lentowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL