Piłka nożna

Wdowczyk przyznał się do winy, ale nie chce podać się do dymisji

Dariusz Wdowczyk na ławce trenerskiej Polonii podczas meczu z Motorem Lublin, 21 III 2008 r.
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Zarzuty wręczania łapówek sędziom i obserwatorom postawiła prokuratura wrocławska trenerowi drugoligowego klubu Polonia Warszawa Dariuszowi Wdowczykowi.
Wdowczyk przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Po wyjściu z prokuratury powiedział dziennikarzom: "trudno stało się".
Jak powiedział prokurator Marek Kuczyński, wobec Wdowczyka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Trener został następnie zwolniony do domu. Przesłuchanie Dariusza Wdowczyka trwało w sobotę od godz. 14. i zakończyło się przed godz. 21. Dziś zasiadł już na ławce trenerskiej Polonii Warszawa, która przegrała w Gdańsku z Lechią 1:2. "Nie macie moralnego prawa mnie oceniać" - powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej i zadeklarował, że nadal zamierza pracować ze stołeczną drużyną. Dodał też, że dostał na to "zielone światło" od prezesa klubu, Józefa Wojciechowskiego.
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL