fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Zatoński: Alkohol jest rakotwórczy i szkodzi sercu

Prof. Witold Zatoński
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Rozmowa: Prof. Witold Zatoński, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie.
Rz: Z onkologami z całej Europy przygotowuje pan nową edycję Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem. Coś się w nim zmieniło?
Prof. Witold Zatoński: Pierwszym przykazaniem pozostaje zakaz palenia i unikanie osób i miejsc, które narażają na działanie dymu papierosowego. Kolejną ważną zasadą jest odpowiednie odżywianie – regularne dostarczanie organizmowi antyoksydantów i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które budują naszą odporność przeciw nowotworom. Ważne, by pięć razy dziennie jeść bogate w antyoksydanty owoce i warzywa, a tłuszcze zwierzęce zastąpić nienasyconymi, najlepiej zawartymi w oleju rzepakowym czy bogatymi w kwasy Omega-3 tłuszczami w rybach. Ale równie ważna jest wartość kaloryczna posiłków i unikanie otyłości.
Poprzez ruch?
Tak. Ruch, którego w naszym życiu jest coraz mniej, jest bardzo mocnym czynnikiem metabolicznym regulującym naszą dobrą kondycję zdrowotną. W dodatku wpływa na poziom dopaminy, poprawiając kondycję nie tylko fizyczną, ale i psychiczną. Kolejnym punktem dekalogu jest wyprowadzenie substancji rakotwórczych z miejsca pracy czy życia i szczepienie dziewczynek przeciwko wywołującemu raka szyjki macicy wirusowi HPV oraz szczepienie dzieci przeciwko wirusowi zapalenia wątroby typu B, który może prowadzić do raka wątroby. Na szczęście szczepienie przeciwko HBV weszło do obowiązkowego kalendarza szczepień.
Najbardziej zaskakującym punktem dekalogu jest unikanie alkoholu. Podobno picie czerwonego wina w umiarkowanej ilości pomaga zachować zdrowie.
Prawda o alkoholu jest taka, że jest to substancja rakotwórcza. Badania naukowe pokazują , że może on  przechodzić w aldehyd octowy, który jest pochodną substancji rakotwórczych. Żeby zachorować na raka krtani, trzeba dużo palić i pić dużo alkoholu, który także ułatwia dotarcie do krtani substancji rakotwórczych. Podobnie jest w przypadku raka jamy ustnej. Kilka dni temu moi koledzy z London School of Hygiene opublikowali w „British Medical Journal" duże badanie na 261 tys. osób, które podważa tezę o pozytywnym wpływie picia małej ilości alkoholu na serce. Wynika z niego, że każde zmniejszenie ilości spożywanego alkoholu (także u mało i umiarkowanie pijących) korzystnie wpływa na kondycję układu sercowo-?-naczyniowego. I jest czynnikiem ochronnym przed zawałem mięśnia sercowego.
Mówi się, że Francuzi zdrowie zawdzięczają winu.
To grube uproszczenie, kolejny mit. Rzeczywistość jest taka, że wysokie spożycie alkoholu we Francji doprowadziło w latach 60. i 70. do katastrofy zdrowotnej. Przez wiele lat Francuzi byli rekordzistami świata w piciu alkoholu, ale także w zachorowaniach na marskość wątroby i nowotwory krtani i przełyku. Np.  Normandia, gdzie wytwarza się popularny winiak jabłkowy calvados, była regionem o najwyższej częstotliwości raka krtani i przełyku na świecie... Na szczęście francuski rząd rozpoczął wielką akcję prewencyjną. W latach 80. wszędzie widniały plakaty: „Nie więcej niż litr wina dziennie", które potem, w latach 90., zamieniono na „Nie więcej niż pół litra", a teraz propaguje się picie nie więcej niż jeden, dwa kieliszki wina dziennie.  Dzięki temu spożycie alkoholu we Francji bardzo spadło, tak jak zachorowania na marskość wątroby, nowotwory krtani i przełyku.
Myśli pan, że argument ?o rakotwórczości alkoholu zniechęci Polaków do picia?
Analfabetyzm zdrowotny dotyczący wódki jest w Polsce powszechny i dotyczy wszystkich warstw społecznych. Chociaż przykład palenia pokazuje, że nie musi tak być. Dzięki wprowadzeniu legislacji  antytytoniowej ludzie rzucają palenie, a liczba palaczy spadła co najmniej o połowę. Niestety, brak podobnej polityki państwa, jeżeli chodzi o wódkę. Jesteśmy znani w całej Europie jako ci, którzy przed wejściem do Unii Europejskiej obniżyli cenę wódki  o ok. 30 proc. Picie alkoholu poszło wówczas do góry i do dziś utrzymuje się na takim samym poziomie. Obniżenie ceny wódki było ze strony naszego rządu nierozsądne i niemoralne i w rezultacie dało zahamowanie na kilka lat przyrostu zdrowia, szczególnie u mężczyzn.  Ale to niejedyny powód do wstydu. Polska wystąpiła do Sądu Europejskiego przeciwko europejskiej dyrektywie tytoniowej. Nie najlepiej to świadczy o kwalifikacjach intelektualnych i etyczno-moralnych naszej klasy politycznej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA