Biznes

Polskie porty biją rekordy i inwestują na potęgę

Rzeczpospolita
Nawet 400 mln euro chcą zainwestować cztery polskie porty morskie w ciągu najbliższych pięciu lat
W ubiegłym roku polskie porty obsłużyły o 31 proc. kontenerów więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy Actia Forum. Trudno znaleźć nad Bałtykiem inne porty, który rozwijałyby się w tak szybkim tempie. Średnia dla wszystkich nadbałtyckich portów wyniosła bowiem zaledwie 9,2 proc.W sumie udział polskich portów morskich w bałtyckim rynku kontenerowym wzrósł z 9 proc. do 10,2 proc. w 2007 r. Dało nam to czwartą, po Rosji, Szwecji i Finlandii, pozycję na Bałtyku.
Porty nie zamierzają na tym poprzestać. W ciągu pięciu lat chcą zainwestować aż 400 mln euro w rozbudowę. Po zakończeniu prac będą mogły przyjmować łącznie ponad 8 milionów kontenerów rocznie. Obecnie ich możliwości sięgają 1,7 mln kontenerów rocznie. Mimo wzrostu liczby kontenerów przychodzących do polskich portów spada ogólna masa przeładowanych przez nie towarów – średnio dla wszystkich portów o 0,6 proc. To efekt ograniczenia eksportu węgla i paliw z Polski.Gdynia jest jedynym portem, który 2007 rok zakończył większymi obrotami towarów niż rok 2006. Obsłużył o 33,2 proc. więcej kontenerów. – To dlatego, że już kilka lat temu przewidzieliśmy spadek eksportu węgla i staraliśmy się pozyskać innych klientów – mówi Janusz Jarosiński, wiceprezes portu gdyńskiego. Władze portu w ciągu najbliższych trzech lat planują zainwestować ponad 400 mln zł, m.in. w pogłębienie portu czy nowy terminal promowo-pasażerski. Ta ostatnia inwestycja związana jest z planowanym wzrostem promowego ruchu samochodów ciężarowych.
Gdański port w ostatnich latach był nastawiony głównie na przeładunek węgla – jego wyniki za ostatni rok nie są więc imponujące – przeładunki spadły o 11 proc. Jednak samych kontenerów port obsłużył o ponad 23 proc. więcej. Oddany niedawno do użytku terminal kontenerowy DCT może obecnie przyjąć rocznie ok. 600 tys. kontenerów – o 400 tys. mniej niż Gdynia. Możliwości portu gdańskiego mogą w ciągu najbliższych czterech lat zwiększyć się z ok. 600 tys. kontenerów rocznie do 5 mln. Na kontenerowym boomie w polskich portach skorzystały również Szczecin i Świnoujście. Obroty towarów w portach spadły o niecałe 3 proc., choć odprawiono 33 proc. więcej kontenerów niż w roku 2006. Porty inwestują na potęgę, bo zdaniem analityków przez najbliższych kilka lat wymiana handlowa krajów środkowoeuropejskich będzie dynamicznie rosła. Największym portem przeładunkowym na Bałtyku jest Sankt Petersburg. W zeszłym roku obsłużył 1,5 mln kontenerów. Nie ma już miejsca na dalszą rozbudowę będącego u kresu swoich możliwości przeładunkowych portu. Gdańsk ma więc szansę zdetronizować miasto nad Newą. – Już teraz zaczynamy budować pozycję bałtyckiego hubu – mówi Janusz Kasprowicz, rzecznik gdańskiego portu. – Wcześniej większe statki transatlantyckie zawijały do portów niemieckich – stamtąd towary były wożone dalej, m.in. do naszych portów. Teraz transatlantyki z towarami na wschód czy południe Europy zaczynają zawijać do Gdańska. – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL