fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

Giełdy i rynki zadrżały

AFP
Jest już pierwsza ofiara kryzysu finansowego - bank Bear Stearns. Na rynkach wzrósł strach. Dolar bije kolejne rekordy słabości. Warszawski WIG 20 spadł aż o 3,5 proc.
Rubikon został przekroczony. W nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu z rynku zniknął Bear Stearns, do niedawna piąty pod względem wielkości bank inwestycyjny w USA.
– Amerykańskiemu systemowi finansowemu grozi poważne zachwianie – mówi "Rz" Marco Annunziata, główny ekonomista UniCredit w Londynie. Bank centralny USA podejmuje nadzwyczajne środki mające uratować system finansowy. Ale teraz nikt już nie zadaje pytania, czy w Stanach dojdzie do recesji, ale jak długa i głęboka ona będzie. – Może potrwać kilka kwartałów. Recesja już jest, ale ryzyko wciąż jest po stronie jeszcze większego spowolnienia – mówi "Rz" James Knightley, ekonomista ING. Słynny zaś ekonomista, były szef Fedu Alan Greenspan napisał w "Financial Times", że to będzie najpoważniejszy kryzys od II wojny światowej.
Eksperci w Europie na razie uspokajają, że strefie euro, która jest największym partnerem handlowym Polski, nie grozi recesja. – Gospodarki w Europie i Azji są nadal krzepkie – powiedział Otmar Issing, główny ekonomista EBC. Dziś bardzo nerwowo zareagowały giełdy na wydarzenia za Atlantykiem. WIG20 spadł o 3,5 proc. i po raz pierwszy zakończył sesję niżej niż po pamiętnym załamaniu 21 stycznia tego roku. Najważniejsze europejskie wskaźniki obniżyły się o ponad 2 proc. Dolar bije kolejne rekordy słabości, dziś płacono ok. 1,6 dol. za euro. Bank Bear Stearns został sprzedany konkurencyjnemu JP Morgan ledwie za 240 mln dol. Dla porównania, jest to suma odpowiadająca 1,2 proc. wartości polskiego banku PKO BP. Agencja Bloomberg wyliczyła, że jest to też czterokrotnie mniej, niż wynosi wartość siedziby Bear Stearns na nowojorskim Manhattanie. Zatem de facto oznacza to upadek tego banku. A jeszcze w piątek był on wart niemal 4 mld dolarów, na początku 2007 r. zaś – 20 mld dolarów. Przyczyną upadku są problemy z płynnością. Nikt nie chciał bankowi pożyczać gotówki na bieżącą działalność. Inwestorzy wiedzieli, że BS zainwestował dużo pieniędzy – prawdopodobnie ok. 30 mld dol. – w obligacje oparte na kredytach hipotecznych. Obecnie nikt nie chce ich kupować. Tak ogromny portfel nic nieznaczących należności spowodował, że bank poszedł pod młotek za bezcen. – Na rynku spekuluje się, kto będzie następny – mówi Annunziata. A w sytuacji, kiedy instytucjom grożą upadłości, nikt nikomu nie będzie chciał pożyczać gotówki. System finansowy może przeżyć zawał. Fed podejmuje nadzwyczajne środki mające zapobiec chorobie finansowej. W niedzielę o północy polskiego czasu obniżył stopę dyskontową o 0,25 pkt proc. Jest to koszt bezpośrednich pożyczek dla banków. Dziś Fed ma obniżyć główną stopę, od której zależy koszt wielu kredytów dla firm i konsumentów. Cięcie może sięgnąć nawet 100 pkt bazowych, czyli 1 pkt proc. Mimo że polska giełda przeżyła ostrą wyprzedaż akcji, polscy ekonomiści na razie nie wieszczą czarnych scenariuszy. – To, co się obecnie dzieje, było do przewidzenia. Nie wydaje mi się, żeby wzrosło prawdopodobieństwo głębokiej recesji w USA – mówi Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. – Polska gospodarka powinna się rozwijać w tym roku w tempie ok. 5 proc. Gdyby w USA doszło do dłuższej recesji, należałoby obniżyć prognozy wzrostu o ok. 0,5 – 1 pkt proc., ale to jeszcze nie w tym roku. Z kolei Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, powiedział: – Szacujemy, że w tym roku wzrost gospodarczy wyniesie 5,2 proc. Jeżeli w Stanach dojdzie do większej recesji, to istnieje ryzyko, że w przyszłym roku nie będziemy się zastanawiać, czy wzrost PKB w Polsce wyniesie poniżej czy powyżej 5, ale 4 procent.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA