fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Olszewski ma dość

Jej szef uważa, że nie zdąży sprawdzić przeszłości 1300 żołnierzy WSI
Prezydentowi i premierowi Jan Olszewski, przewodniczący komisji weryfikacyjnej, wysłał listy. Następca Antoniego Macierewicza oddał się do dyspozycji głowy państwa. Nie chce firmować sytuacji, w jakiej znalazła się komisja. Jego zdaniem kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wyłonione po wyborach, całkowicie torpeduje prace komisji. Olszewski zapowiedział, że do końca czerwca – terminu określonego rozporządzeniem premiera – niemożliwe będzie zakończenie weryfikacji żołnierzy byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. Na decyzję czeka ich jeszcze prawie 1300.
Szef komisji weryfikacyjnej nie zamierza czekać. I stawia ultimatum: jeśli kierownictwo służb wojskowych nie zmieni postępowania w stosunku do komisji, on zrezygnuje. Oczekuje również, że premier przedłuży czas pracy weryfikatorów. – Dobrze, że Jan Olszewski oddał się do dyspozycji prezydenta – mówi marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO). Jego zdaniem Olszewski i tak nic nie robił.
– To, że pan Olszewski zamierza przestać być szefem komisji weryfikacyjnej, nic nie znaczy. To tylko stwierdzenie zgonu – wtóruje mu Janusz Zemke (LiD), szef Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Natomiast poseł PiS Antoni Macierewicz komentuje: – Prace komisji zostały brutalnie zatrzymane przez ekipę Tuska, a te działania traktuję jako prowokację. Przewodniczący komisji ma pretensje do Tuska o wywiad, jakiego udzielił pod koniec lutego „Dziennikowi”. Krótko potem wysłał do premiera list, w którym przywołał słowa z tej rozmowy. Tusk mówił wtedy: – Jan Olszewski uważa (...) współpracę z moją ekipą za coś karygodnego. Samo wyprowadzenie archiwów tej instytucji z MON było demonstracją takiej postawy. A ja naprawdę chcę to dzieło dokończyć... Kompromis z osobami pokroju Macierewicza i Olszewskiego jest niemożliwy. (...) Obstrukcja Olszewskiego sprawi, że weryfikacja WSI nie zostanie dokończona w terminie. Zdaniem Zemkego Olszewski nie chce przyjąć do wiadomości, że za zabezpieczenie pracy komisji odpowiada szefostwo SKW, a nie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, dokąd przeniósł siedzibę komisji. Zaznacza, że jest przeciwnikiem przepisów, na podstawie których odbywa się weryfikacja. – Żołnierzy traktuje się gorzej niż morderców, nie mają nawet możliwości odwołania. Zdaniem posła LiD należy jak najszybciej zmienić ustawę, przekazując weryfikację w ręce szefów służb wojskowych. Paweł Graś (PO) dodaje, że Kancelaria Premiera pracuje nad rozwiązaniem problemu. masz pytanie,wyślij e-mail do autorki m.subotic@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA