fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Grzegorz Schetyna? Widzę go w rządzie

ROL
O tym, co zrobić ze „strategiczną rezerwą PO” – mówi wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.
Sławomir Nitras mówi o „patologicznym procesie" pompowania kół w PO i ujawnia, że szefowie kół nawet płacili składki za osoby dopisywane w ten sposób do partii. Co się dzieje w Platformie Obywatelskiej?
Cezary Grabarczyk, wicemarszałek Sejmu (PO), były minister infrastruktury: Jesteśmy w trakcie wewnętrznej kampanii. Kończymy etap wyborów w strukturach powiatowych, przygotowujemy się do zjazdów regionalnych.
To znaczy, że wszystkie chwyty dozwolone?
Nie, to są przypadki incydentalne.
Okazuje się, że regulamin opracowany przez władze krajowe PO dopuszcza osoby, które są tylko na liście, a nie biorą udziału w życiu Platformy i dochodzi do wyboru większej liczby delegatów, niż było obecnych na zebraniu członków.
Doceniam temperament Sławka Nitrasa. On jest szczególnie przydatny w czasie kampanii parlamentarnych i samorządowych. Moim zdaniem właśnie ten temperament jest przyczyną takich wypowiedzi. Będziemy analizować przypadki o których mówi Sławek.
Pan jest odpowiedzialny za te analizy. Na czym one polegają?
Spotykamy się w zespole statutowym i analizujemy sytuacje, które przez niektórych mogą być ocenianie jako niepoprawności, ale nie znajdujemy masowej skali. Cztery lata temu efektem analizy było wprowadzenie centralnego rejestru członków. Od tego czasu zjawisko zostało zmarginalizowane.
Chyba nie do końca, bo przy kolejnych wyborach wewnętrznych w PO okazuje, się że Platforma jest partią martwych dusz.
Właśnie dzięki temu, że wprowadziliśmy centralny rejestr członków, mogliśmy kilka miesięcy temu przeprowadzić bardzo skrupulatną weryfikacją stanów członkowskich. Większość regionów podeszła do tego zadania rzetelnie.
Rację miał Jarosław Gowin, który o wyborach na szefa PO mówił, że były „noce cudów" i dopisywano „martwe dusze"?
Z reguły jest tak, że o nieprawidłowościach mówią osoby, które przegrywają w wewnętrznej rywalizacji. Każdy w polityce ma prawo do pokazywania aspiracji. Ambicja jest czymś naturalnym w polityce i czasami, kiedy nie da się osiągnąć zakładanych celów, człowiek zwyczajnie jest rozżalony.
Grzegorz Schetyna zostanie całkiem zmarginalizowany po wewnętrznych wyborach w Platformie?
Grzegorz Schetyna, to zawodnik twardy jak skała.
PO zyskuje, kiedy ludzie Schetyny przegrywają wybory na szefów kół, powiatów, a były marszałek Sejmu przestanie być szefem dolnośląskiej PO?
Lepiej wspominam czasy, kiedy tacy twardzi zawodnicy współpracowali. Ta współpraca budowała siłę PO, ale także była odpowiedzią na zapotrzebowanie członków Platformy.
Dobra współpraca byłaby lepsza, gdyby Schetyna ponownie został silnym sekretarzem generalnym PO?
Formalne role nie są ważne. Ale warto sprawdzać, czy to jest możliwe.
Jaką rolę powinien odgrywać Schetyna?
Powinien wspierać przewodniczącego Tuska.
Bezwzględnie wykonując rozkazy Donalda Tuska?
Schetyna powinien być najtwardszym żołnierzem szefa PO. To jest świetna rola dla niego.
Może czas, żeby premier sięgnął po „strategiczną rezerwę PO" przy rekonstrukcji rządu? Schetyna powinien do niego wrócić?
Ja widzę dla niego miejsce w rządzie, ale decyzję może podjąć tylko premier.
Nie dusi się pan w gabinecie marszałkowskim?
Parlament jest wyjątkowo ważnym miejscem w polityce. Tu każdy kąt ma jakieś emocje. To jest dobre miejsce dla polityka.
Ale „spółdzielnia Grabarczyka"  traci wpływy. Rządzą Raś i Biernat, a Sławomir Nowak wyciął łódzki układ z Ministerstwa Transportu.
Nie było żadnego „układu" w Ministerstwie Transportu.
Ale przyzna pan, że następuje powolna Biernatyzacja PO?
Przewodniczący Donald Tusk i szefowie regionów nadają kierunek działaniom Platformy. Andrzej Biernat jest jednym z 16 szefów regionów. Dodam, że aktywnym. Ważną rolę pełnią też szefowie komisji w Sejmie i Senacie. W regionach ton nadają marszałkowie i liczni samorządowcy. Nazwy frakcji to wymysły publicystów. Chcemy działać razem.
Nie tęskni pan za resortem transportu? Powie pan jak Radosław Sikorski – kochałem ten resort?
(śmiech) Myślę, że z wzajemnością. Doceniam działania ministra Nowaka. Dość szybko uczy się tego resortu. Kilka rzeczy zrobiłbym inaczej, ale każdy ma prawo do autorskich decyzji.
Pan również wymienia się z kolegami zegarkami?
Saldo dokonań ministra Nowaka i wpadek jest dodatnie. Jeżeli powiedzie się debiut giełdowy PKP Cargo, Sławomir Nowak przejdzie do historii.
A czy możliwie jest, zakazanie lotów nad Ursynowem? Jaki wpływa na obecną przestrzeń powietrzną może mieć PiS, jeśli wygra przyszłe wybory samorządowe?
PiS obiecuje gruszki na wierzbie. Zakaz lotów nad Ursynowem rozpoczynałby w istocie proces likwidacji lotniska w Warszawie.
Czy pieniądze na realizację projektu obwodnicy Warszawy można było znaleźć wcześniej?
Nie, będę bronił ministra Nowaka. Można cofnąć się o kilka lat i przypomnieć, jak trudno było uzgodnić te dwa odcinki, które już zostały zrealizowane. Warto też  pamiętać, z jakimi oporami wytyczana była dalsza cześć tej obwodnicy. Pojęcie strzebli to pojęcie, które rozszyfrują ichtiolodzy. Strzebla błotna - tak dokładnie nazywa się ryba, która stanęła nam na drodze. Dopiero wówczas rozumie się trudność z realizacją tego projektu.
Nie ma pan wrażenia, że Platforma Obywatelska jest zmęczona władzą, a Polacy Platformą?
Przez cały czas podlegamy zmianie i sądzę, że ta zmiana idzie od dołu. Kampania, którą w tej chwili kończymy na poziomie struktur powiatowych jest dobrą okazją do bilansu. Na pochwalę zasługują takie działania, które wskazują na obywatelskość Platformy. Np. to, że w samorządach, gdzie rządzi lub współrządzi Platforma coraz większym poparciem cieszą się budżety obywatelskie. Staramy się włączać mieszkańców gmin w kształtowanie wydatków ze środków publicznych. Trzeba pracować nad tym, żeby było to zjawisko jeszcze powszechniejsze.
Czy jest ryzyko, że po Jarosławie Gowinie, Jacku Żalku i pańskim „niewdzięcznym bracie" Johnie Godsonie odejdą kolejni z PO?
Każdy z tych przypadków, to zupełnie inna historia. Z Gowinem i Żalkiem nie można było się już porozumieć. Szkoda Godsona. Mógł zostać w PO.
Ale łączą się dzisiaj w jedną pięść, również przeciwko Platformie.
Nazwanie tego zjawiska pięścią jest mocno przesadzone. Wspólnie stanowią raczej mały paluszek, trzymając się pańskiej poetyki. Nie sądzę, aby odejścia z PO mogłyby zjawiskiem masowym. Raczej w wielu powiatach następuje dobra współpraca miedzy poszczególnymi środowiskami, które współtworzą Platformę, a odejścia są zjawiskiem marginalnym.
John Godson ma szansę na zostanie prezydentem Łodzi?
Nie jestem przekonany, że taki jest cel działań Johna.
Powołanie nowej partii przez Jarosława Gowina może być groźne dla Platformy Obywatelskiej?
Nie wiadomo, czy ta partia w ogóle powstanie. Jarosław Gowin zapowiedział, że powstanie ruch.
Platforma też początkowo miała być ruchem.
Ale nie każdy ruch przekształcał się w partię polityczną i nie zawsze to przekształcenie było skuteczne.
Dostrzega pan miejsce na scenie politycznej dla nowego bytu?
Kiedyś wydawało mi się, że ustawa o partiach politycznych, która gwarantuje finansowanie partiom przekraczającym 3 proc. próg w wyborach betonuje scenę polityczną i z założenia jest antydemokratycznym rozwiązaniem. Janusz Palikot pokazał, że włamanie się do systemu jest możliwe. Inna sprawa, że wydaje się, iż trwoni kapitał, który zbudował dwa lata temu. To znaczy, że takie zabetonowanie nie jest absolutne.
Czy Twój Ruch Palikota ma szansę w politycznej grze?
Palikota mówi o 20 proc. poparciu dla swojej partii już od wielu lat. Żyjemy w kraju demokratycznym, każdy ma prawo eksperymentować.
Czy ugrupowanie Janusza Palikota jest potrzebne?
Bezpośrednio po sukcesie wyborczym wydawało mi się, że tak. Pozwolił on odzyskać wiarę w siebie licznym środowiskom, które nie mogły odnaleźć się w tym głównym nurcie. Ale coś się stało takiego, że zagubił ten kierunek.
Ataki na Kościół pomogły Palikotowi?
To jest ślepa uliczka. Problem pedofilii nie został wydobyty przez Ruch Palikota. Gdyby to on spowodował zainteresowanie mediów i szerszej opinii publicznej tym problemem, moglibyśmy mówić, że to jest jego sukces. Natomiast sam problem pedofilii jest poważnym wyzwaniem dla Kościoła. Wydaje się, że sam Ojciec Święty zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji.
Przyszłość Platformy to koalicja z SLD?
My musimy prowadzić dialog wewnętrznie, korygować swoje oceny i program polityczny jako PO. Dopiero po wyborach rozmawia się o współpracy. Szukam rozmówców w Platformie.
Co ze zniesieniem immunitetu poselskiego?
Mnie jest bliski ten postulat. Byliśmy pierwszym ugrupowaniem, które wystąpiło z takimi tezami programowymi i rozpoczęło realne działania. Osiągnęliśmy małe sukcesy w tej kwestii. Wystarczy przyjrzeć się, jak zmieniły się przepisy chroniące parlamentarzystów. Musimy mieć większość konstytucyjną, żeby ten postulat zrealizować.
PiS i SLD nie chciałyby zniesienia immunitetu?
Nigdy nie mieliśmy poparcia w tej sprawie. Tak samo jak trudno nam znaleźć poparcie dla projektu likwidacji finansowania partii politycznych z budżetu.
A co z zapowiadaną przez PO likwidacją Senatu?
W kwestii tych postulatów również nie było poparcia. Czy dzisiaj wola likwidacji Senatu jest powszechna? Gdy oceniam z perspektywy wicemarszałka, jak wiele poprawek Senatu Sejm przyjmuje, to ten postulat mógłby być zrealizowany tylko wówczas, gdybyśmy zmienili nasz sejmowy tryb legislacyjny tak, aby zapewnić racjonalne tworzenia prawa.
Patrząc na dzisiejsze sondaże, nie boi się pan, że jest to ostatnia kadencja rządów PO?
Po licznych spotkaniach z koleżankami i kolegami, które odbyłem w trakcie naszej wewnętrznej kampanii, wydaje się, że mamy jeszcze sporo pomysłów i sił, żeby te pomysły realizować.
Wyciągniecie tuskobus z garażu?
Zachowamy się odpowiednio do okoliczności. Dziś wydaje się, że będziemy potrafili wystarczająco donośnie przedstawić program Platformy na nadchodzące lata na konwencji krajowej. To będzie podsumowanie debat, które toczymy w regionach.
Wierzy pan, że Polacy dadzą trzecią szansę Platformie?
Sądzę, że będziemy w stanie znaleźć właściwy i skuteczny język komunikacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA