fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Za mało prokuratorów do poważnych śledztw

Rzeczpospolita
Elitarne wydziały do walki ze zorganizowaną przestępczością miały liczyć ok. 180 śledczych. Jest ich tylko 117
Superformacja do ścigania najpoważniejszych przestępstw to pomysł byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Kiedy w październiku zeszłego roku tworzono wydziały zamiejscowe Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, plany były ambitne. Mocna obsada, wysokie pensje i wsparcie asystentów. Po pięciu miesiącach ich funkcjonowania okazuje się, że w elitarnych wydziałach jest o kilkadziesiąt osób mniej, niż zapowiadano, a część spraw oddaje się niżej, do okręgówek. – Obciążenie śledztwami jest ogromne, ludzi mało, o asystentach nikt nie słyszał. A miały być superwarunki – mówią zawiedzeni śledczy z nowych wydziałów. Koncepcja elitarnego biura jest dobra. Następcy powinni ją realizować
Gdy powstawała nowa struktura, Ministerstwo Sprawiedliwości podawało, że docelowo w Biurze ds. Przestępczości Zorganizowanej będzie pracować około 180 osób, np. w Warszawie 25, w Poznaniu 15, w Gdańsku – 20 prokuratorów. W pierwszej turze wydziały miały przyjąć 110 śledczych. Potem stopniowo, do stycznia tego roku, pozostałych. Tak się jednak nie stało. – Obsada jest praktycznie na poziomie z zeszłego roku – mówi jeden z naczelników biura w terenie. W warszawskim PZ zamiast 25 śledczych jest 15, łącznie z szefem. – Niedawno przyszedł nowy prokurator, złożyłem wniosek o przyjęcie kolejnego – mówi “Rz” Robert Majewski, szef stołecznego wydziału PZ. Pełnej obsady brak w Poznaniu. – Mamy 15 etatów, ale obsadzonych jest 11, wliczając szefa. Do prowadzenia śledztw jest dziesięć osób – wyjaśnia Andrzej Laskowski z poznańskiego wydziału PZ. – Na prokuratora przypadają średnio dwie sprawy, ale niektóre to 200 tomów akt. Z naszych informacji wynika, że w ostatnich miesiącach przyjęcia do wydziałów PZ praktycznie wstrzymano. Już pod koniec pracy poprzedniego rządu wnioski o delegowanie do PZ nowych prokuratorów słane do centrali w Warszawie pozostawały bez echa. Dlaczego? Mała obsada oznacza duże obciążenie sprawami. – Prowadzę cztery potężne, wielowątkowe śledztwa. Jak się mocniej zabiorę za jedno, inne muszą czekać – mówi jeden z naszych rozmówców. W ubiegłym roku elitarne wydziały przekazały niżej – do prokuratur okręgowych – aż 800 spraw. Oddały je, bo nie były w stanie się nimi zająć. Krzysztof Parchimowicz, dyrektor Biura do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej, uspokaja: – Idea nie zginęła, jest tylko moment przestoju. Wstrzymaliśmy ruchy kadrowe, bo czekamy na zmianę ustroju prokuratury. Zapewnia, że wydziały zostaną wzmocnione, gdy projekt reformy nabierze ostatecznych kształtów. – Na Zachodzie są wyspecjalizowane formacje i u nas też powinny być – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki g.zawadka@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA