fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Praca dla nowych specjalistów

Archiwum
Ich wizytówki często budzą zdziwienie. Zwłaszcza gdy pod nazwiskiem jest tylko angielska wersja tytułu. Powstałych w ostatnich latach stanowisk manager ds. CSR, sox manager, specjalista ds. zarządzania kryzysowego nie ma jeszcze na krążących w Internecie listach nowych specjalności. Ale coraz częściej można je znaleźć w ofertach pracy
– Menedżer czy specjalista ds. CSR to stanowisko, które łączy pozytywne cechy biznesu z czynieniem dobra. To taka organizacja pozarządowa w wydaniu korporacyjnym – śmieje się Przemysław Pohrybieniuk, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w Danone, który w zarządzie firmy odpowiada za jej strategię i działania związane z Corporate Social Responsibility, czyli społeczną odpowiedzialnością biznesu.
W Polsce mało jeszcze popularna społeczna odpowiedzialność biznesu na Zachodzie jest już nieodłącznym elementem działalności przedsiębiorstw. A to oznacza rosnący popyt na menedżerów i specjalistów w tej dziedzinie. Także w Polsce, gdzie – jak ocenia Mirella Panek-Owsiańska, prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu – rozwój CSR to kwestia ostatnich dwóch, trzech lat. Jej zdaniem w polskich firmach jest na razie 10 menedżerów CSR, którzy kierują zwykle kilkuosobowymi działami.
Wśród CSR-owców przeważają ludzie z praktyką w Public Relations, choć są też specjaliści ochrony środowiska i dawni działacze organizacji pozarządowych.Panek-Owsiańska twierdzi, że brakuje studiów podyplomowych dla kandydatów na te stanowiska. Coraz więcej wyższych szkół zwraca się jednak do FOB o pomoc merytoryczną w przygotowaniu programów nauczania CSR.
– CSR to interdyscyplinarny zawód, potrzebny w każdej branży – ocenia Michał Kosycarz, dyrektor ds. korporacyjnych i CSR w Microsoft Polska, z dyplomem MBA Politechniki Warszawskiej. Społeczną odpowiedzialnością biznesu zajmuje się od ponad czterech lat. Najpierw w British American Tobacco, teraz w Microsofcie. – W pierwszej kolejności w CSR inwestują duże korporacje, ale ogromny potencjał jest też w średniej wielkości firmach – mówi Kosycarz.
Spółki zwykle prowadzą wewnętrzną rekrutację na te stanowiska, choć zaczynają już szukać fachowców na rynku. Sporo jest też chętnych, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Na ofertę Danone, który szukał niedawno specjalisty ds. CSR, odpowiedziało aż 160 kandydatów. – Na inne stanowiska nie było takiego popytu – zauważa Pohrybieniuk.
Obok menedżerów ds. CSR w dużych firmach można teraz spotkać dyrektorów ds. ryzyka, zwykle pod angielskim tytułem Chief Risk Officer. – Oprócz specjalistów od zarządzania konkretnymi czynnikami ryzyka coraz częściej szuka się CRO, który koordynuje zarządzanie ryzykiem na poziomie całego przedsiębiorstwa – wyjaśnia Katarzyna Włodarska z firmy szkoleniowej Ernst & Young Academy of Business.
Spółki amerykańskich korporacji szukają też specjalistów na stanowisko o egzotycznie brzmiącej nazwie sox manager, czyli specjalnego wewnętrznego kontrolera. Czuwa on m.in. nad zgodnością sprawozdań finansowych z dobrymi praktykami określonymi w amerykańskiej ustawie Sarbannes-Oxley, co ma ograniczyć ryzyko finansowe inwestorów.
We wszystkich firmach przybywa zresztą stanowisk związanych z zarządzaniem różnymi czynnikami ryzyka oraz z bezpieczeństwem. Hurtownie i spółki farmaceutyczne szukają np. specjalistów ds. ryzyka sprzedaży aptecznej i szpitalnej. – Standardem jest wyższe wykształcenie ekonomiczno-finansowe albo matematyczne – wyjaśnia Michał Gwiazda, kierownik działu analiz sprzedaży szpitalnej w grupie PGF.
Jarosław Krasucki, menedżer ds. bezpieczeństwa w Avon Operations Polska, koordynuje działania, które zapewniają ochronę mienia firmy i jej pracowników. Współpracuje z Anną Konarzewską zajmującą utworzone przed rokiem w spółce stanowisko specjalisty ds. zarządzania kryzysowego.
– Chodzi o wszystkie sytuacje kryzysowe, które mogą spowodować zagrożenie dla pracowników, dzialalności firmy oraz środowiska – wyjaśnia Anna Konarzewska, absolwentka Wydziału Inżynierii i Bezpieczeństwa Cywilnego Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Dodaje, że nowa ustawa, która wkrótce nałoży na wiele przedsiębiorstw obowiązek przygotowania planu zarządzania kryzysowego, zwiększy popyt na fachowców w tej dziedzinie.
– To musi być osoba o mocnych nerwach, zrównoważona, która potrafi jednocześnie negocjować z 300 często zdenerwowanymi osobami i przekonać ich do siebie – tak Andrzej Leganowicz charakteryzuje kandydata na profesjonalnego przewodniczącego walnych zgromadzeń akcjonariuszy. Sam jest pierwszym w Polsce i jak twierdzi na razie jedynym przedstawicielem tego zawodu, który uprawia już od 11 lat.
Leganowicz oblicza, że przeprowadził dotychczas ponad 500 walnych zgromadzeń, wiele w znanych giełdowych spółkach, m.in. w Ruchu, Orbisie, Orlenie. Już wkrótce zleceń może być jeszcze więcej, bo wejdzie w życie unijna dyrektywa, która zaleca firmom przejrzystość procedur, w tym transmisję obrad WZA. – Ta sytuacja usankcjonuje zawód profesjonalnego przewodniczącego WZA – przewiduje Andrzej Leganowicz. Problem w tym, że nikt w tym zawodzie nie kształci. Przydaje się znajomość retoryki, psychologii, prawa. – Ale jedyny sposób nauki to praktyka – podkreśla Leganowicz.
Praktyka to też sposób na zdobycie doświadczenia na nowych stanowiskach związanych z rozwojem Internetu. Portale szukają specjalistów od pozyskiwania kontentu, którzy zajmą się zdobyciem atrakcyjnych tekstów czy plików wideo.
Przybywa też ofert dla konsultantów rozwoju reklamy kontekstowej, którzy zadbają o odpowiedni dobór słów czy treść linku w kampaniach reklamowych w wyszukiwarkach. W serwisach internetowych i w domach mediowych pojawia się nowe stanowisko traffic managera, który odpowiada za organizację i realizację kampanii reklamowej w sieci. – Rynek zmierza w kierunku specjalizacji. Nowych stanowisk, na których będzie potrzebna wyspecjalizowana wiedza, będzie więc przybywać – przewiduje Michał Tober, prezes stowarzyszenia IAB Polska.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA