fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Opór ws. rekonstrukcji może być największy w samym PiS

Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin muszą wynegocjować warunki rekonstrukcji
Jacek Domiński/REPORTER
Zarówno Porozumienie, jak i Solidarna Polska mają swoje konkretne plany. Ale opór wobec zmian może być największy w samym PiS.

Solidarna Polska i Porozumienie Jarosława Gowina szykują się do negocjacji rządowych. Będą trudne, bo dotyczą bardzo szerokiego zakresu spraw. Od personaliów po ustalenie wspólnej agendy na najbliższe miesiące i lata.

Partie sojusznicze PiS są jednak w różnej sytuacji. Porozumienie przeszło przez poważny kryzys wewnętrzny związany z wyborami w maju, podczas którego ujawniły się podziały w całym środowisku. Nasi rozmówcy zapewniają, jednak że ten czas partia już ma za sobą. W Porozumieniu trwają też wewnętrzne wybory regionalne, które mają zakończyć się za ok. dwa tygodnie. Kongres partii ma odbyć się jesienią, ale jak słyszymy, nie jest wykluczone, że odbędzie się dopiero na wiosnę 2021 roku.

Dlaczego nic się nie działo?

Sytuacja w Porozumieniu i wyjście z kryzysu wyborczego mają też wpływ na zmiany w rządzie. Jak wynika z naszych rozmów, w partii jest raczej powszechne przekonanie, że Gowin powinien wrócić do gabinetu premiera Morawieckiego. – Inaczej ta cała konstrukcja będzie dużo gorzej działać – przekonuje jeden z naszych dobrze poinformowanych rozmówców. Gowin podał się do dymisji w trakcie kryzysu wyborczego. Wtedy wicepremierem została Jadwiga Emilewicz. Jeśli koalicjanci nie utrzymają dwóch ministerstw, to Emilewicz znajdzie się najpewniej poza rządem.

Ale jak słyszymy – PiS nie przedstawiło swoim koalicjantom pełnego uzasadnienia, dlaczego obcięcie ich stanu posiadania o jedno ministerstwo jest konieczne, ani też dlaczego w ogóle potrzebna jest tak daleko idąca zmiana, jeśli chodzi o liczbę ministerstw. – Jesteśmy zdziwieni tym, że najpierw deklaruje się głęboką rekonstrukcję, a później długo nic się w praktyce nie dzieje – mówi nam jeden z rozmówców z partii Gowina.

Jak można usłyszeć, zarówno Solidarna Polska jak i Porozumienie Jarosława Gowina są teraz jednocześnie zmobilizowani i skonsolidowani, by obronić swój stan posiadania. W obecnej umowie koalicyjnej zapisane są dwa ministerstwa dla każdego z koalicjantów.

Ziobryści: Jesteśmy lojalni

Politycy Solidarnej Polski wskazują, że atmosfera wewnątrz wygląda tak a nie inaczej nie z winy ziobrystów. – Jesteśmy najbardziej lojalnymi członkami całego obozu Zjednoczonej Prawicy. Trudno nam zarzucić, że paktowaliśmy z kimś spoza. Jednocześnie mamy sygnały, że są rozmowy z PSL – zauważa nasz rozmówca z Solidarnej Polski. To jeden element, który wpływa na sytuację przed kluczowymi rozmowami koalicyjnymi. Buduje jednocześnie silne zjednoczenie w samym obozie Zbigniewa Ziobry.

Drugi element rozmów z punktu widzenia Solidarnej Polski to kwestia struktury rządu. – Ale to wtórna kwestia, bo i tak najważniejsze są sprawy programowe – przekonuje nasz rozmówca.

Trzy rzeczy są najistotniejsze dla Solidarnej Polski w sferze programowej. Pierwsza to wartości, o czym wielokrotnie mówili już liderzy SP. Druga to praworządność, reforma sądownictwa. Trzecia – kwestie polityki klimatycznej. Ziobryści spodziewają się, że ceny energii staną się wkrótce, w ciągu kilku miesięcy, jednym z najważniejszych tematów politycznych.

Jak podkreślają nasi rozmówcy z Solidarnej Polski, to premier Mateusz Morawiecki wziął pełną polityczną odpowiedzialność za ceny energii elektrycznej w Polsce.

Opór wewnętrzny

Aktualny termin rekonstrukcji to przełom września i października. Ten termin podał we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk. Wpływ na rekonstrukcję ma też mieć sytuacja wewnątrz największej partii tworzącej Zjednoczoną Prawicę.

Pod względem politycznym w PiS nastąpiło zwarcie szeregów wobec działań Zbigniewa Ziobry (za wyjątkiem kilku osób). Ale jak wynika z rozmów w partii Jarosława Kaczyńskiego – w samym PiS może się pojawić bardzo silny opór przed likwidacją tak dużej liczby ministerstw. Bo to oznacza zmianę wewnętrznego układu sił, osłabienie lub wzmocnienie konkretnych frakcji. To dodatkowa komplikacja dla układania nowego rządu, co przyznają nasi rozmówcy.

Być może zapowiadana rekonstrukcja nie będzie więc wcale tak głęboka, jak obecne deklaracje polityczne o tym, że ministerstw będzie 12 lub 13. Być może pozostanie ich o kilka więcej, np. 15.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA