fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Czy Boris Johnson mógł zawiesić parlament?

AFP
"Zamach Johnsona" - pisze w czwartek na pierwszej stronie brytyjski "The Independent" komentując w ten sposób przyjętą przez królową Elżbietę II prośbę Borisa Johnsona o prorogację (zawieszenie) parlamentu od 10 września do 14 października. Jednak - jak zauważa BBC - Boris Johnson nie złamał prawa ani niepisanej konstytucji Wielkiej Brytanii.

Brytyjski parlament, w odróżnieniu od np. polskiego parlamentu, nie obraduje permanentnie lecz na sesjach, które otwiera i zamyka (tym właśnie jest prorogacja) królowa na wniosek premiera. Do prorogacji dochodzi zazwyczaj raz w roku, jesienią, a kolejna sesja otwierana jest przez królową, która wygłasza mowę tronową prezentującą program rządu na najbliższe miesiące.

Królowa formalnie mogłaby odmówić premierowi prorogacji parlamentu, ale zgodnie ze zwyczajem przychyla się do prośby brytyjskiego premiera, zgodnie z regułą monarchii parlamentarnej, która głosi, że "król panuje, ale nie rządzi" (rex regnat, sed non gubernat).

Obecna sesja brytyjskiego parlamentu trwała wyjątkowo długo, ponieważ rozpoczęła się po wyborach z czerwca 2017 roku - i od tego czasu nie doszło do prorogacji. Na wyjątkową długość sesji zwracał uwagę Johnson uzasadniając swoją decyzję o zawieszeniu parlamentu.

Zawieszenie parlamentu wywołuje obecnie kontrowersje na Wyspach nie dlatego, że jest procedurą niezgodną z przepisami czy zwyczajem, lecz dlatego, że następuje w ważnym dla kraju momencie, na dwa miesiące przed datą brexitu wyznaczoną przez UE na 31 października. Przed prorogacją odbędą się zaledwie dwa posiedzenia Izby Gmin, a następnie zbierze się ona dopiero 14 października, na trzy dni przed szczytem UE, który będzie ostatnią szansą, by po raz kolejny poprosić Brukselę o przełożenie daty brexitu w przypadku, gdyby do tego czasu nie udało się wynegocjować umowy, a krajowi groziłby twardy brexit.

Na dzień przed ogłoszeniem decyzji o prorogacji przedstawiciele partii opozycyjnych zadeklarowali, że będą zmierzać do tego, by na forum Izby Gmin zablokować możliwość twardego brexitu, którego nie wyklucza Johnson. Obecny premier jest zdeterminowany, aby doprowadzić do brexitu za wszelką cenę.

W obecnej sytuacji, jak zauważa BBC, prawdopodobnie jedynym sposobem na zatrzymanie Johnsona przez przeciwników twardego brexitu jest przegłosowanie przed prorogacją parlamentu wotum nieufności wobec premiera i doprowadzenie do przedterminowych wyborów, które odbyłyby się w październiku.

W czasie gdy parlament jest zawieszony nie można zwoływać jego posiedzeń ani przeprowadzać głosowań nad projektami. Projekty, które nie zostaną przegłosowane przed zawieszeniem Izby Gmin trafiają do kosza i na nowej sesji trzeba je procedować od początku.

Źródło: BBC, The Indpendent, rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA