fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Krzyżak: Dobro wspólne (świętowane osobno)

Fotorzepa, Robert Gardziński
W Gdańsku i Warszawie rządzący i opozycja wspominali pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny. Czy zechcą też sobie przypomnieć, co papież powiedział dwadzieścia lat później w Sejmie o stylu uprawiania polityki?

30.rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r. obie strony politycznego sporu obchodziły oddzielnie. Obóz władzy wybrał Warszawę. Najpierw rząd się zrekonstruował, potem prezydent z premierem pojechali do Senatu, który świętował rocznicę swojego przywrócenia i wolnych wyborów, później przed Kancelarią Premiera wmurowano kamień węgielny pod budowę pomnika zmarłego w lutym Jana Olszewskiego, szefa rządu w latach 1991–1992.

Opozycja wraz z byłymi prezydentami RP i samorządowcami wybrała Gdańsk. Były okolicznościowe przemówienia, m.in. Lecha Wałęsy, Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska. Podpisano gdańską Deklarację Wolności i Solidarności. – Szukajmy tego, co łączy – apelowała prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz. A w deklaracji znalazły się m.in. postulaty „demokracji bez sporów pełnych nienawiści" i „budowania wspólnej przyszłości w duchu dialogu".

Słowa o budowaniu wspólnoty padły także w Warszawie – z ust prezydenta Andrzeja Dudy i marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który obiecywał, że „każdy znajdzie miejsce w naszym polskim domu".

Zarówno w Gdańsku, jak i w Warszawie wspominano pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski z czerwca 1979 r. Pielgrzymkę, od której – tu znów wszyscy są zadziwiająco zgodni – zaczął się proces zmian zakończony upadkiem komunizmu w całej Europie Wschodniej.

Słowa o konieczności odbudowy wspólnoty i zakończenia sporów słyszeliśmy już wiele razy, choćby w pierwszych dniach po katastrofie smoleńskiej, a ostatnio po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. A potem politycy błyskawicznie wracali na stare ścieżki (vide: kampania wyborcza do europarlamentu).

Za chwilę, 11 czerwca, będziemy obchodzili jeszcze jedną rocznicę. Tego dnia przed 20 laty Jan Paweł II, do którego tak chętnie odwołują się i rządzący, i opozycja, przyjechał na Wiejską i do połączonych izb parlamentu wypowiedział m.in. takie słowa: „Pamięć o moralnych przesłaniach Solidarności, a także o naszych, jakże często tragicznych, doświadczeniach historycznych winna dziś oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki (...). Służba narodowi musi być zawsze ukierunkowana na dobro wspólne, które zabezpiecza dobro każdego obywatela".

Warto podjąć wysiłek pracy na rzecz tego wspólnego dobra. Nie wystarczy, że politycy zwalczających się obozów będą o tym tylko mówili.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA