Miejscowość Waterloo leży na terenie Belgii. 18 czerwca 1815 roku między godziną 11.35 a 21 toczyła się tam bitwa, która przyniosła ostateczną klęskę Napoleona. W rocznicę tego wydarzenia, które wpłynęło na nowy układ sił w Europie, międzynarodowy zespół archeologów przeprowadzi wykopaliska w miejscu, w którym poległo około 40 tys. żołnierzy.
Dla upamiętnienia słynnej bitwy w latach 1824–1826 usypano kopiec wysokości 41 metrów. Zrobiono to w miejscu, w którym ranny został młody książę Orański (po bitwie Wilhelm I, król Niderlandów), jeden z dowódców po stronie wojsk brytyjskich. Na szczycie znajduje się statua lwa odlana z żelaza, zwrócona w stronę Francji.
Z pomysłem przeprowadzenia wykopalisk pod Waterloo wystąpili Mark Evans i Charles Foinette, dwaj oficerowie elitarnej jednostki Coldream Guard, której regiment pod komendą zwycięskiego Arthura Wellesleya, księcia Wellington, odegrał kluczową rolę 200 lat temu.
Wykopaliska rozpoczną się w kwietniu, ale nie będą prowadzone w pobliżu kopca. Archeolodzy zbadają obszar wokół farmy Hougoumont, około 20 kilometrów na południe od Brukseli. Jest to jedno z miejsc, w których bitwa miała najbardziej zacięty i krwawy przebieg. Naukowcy spodziewają się znaleźć tam zbiorowe mogiły żołnierzy.
W bitwie po stronie francuskiej uczestniczyło 74 tys. żołnierzy i 266 armat. Armia ta stanęła naprzeciwko sił angielskich, dowodzonych przez księcia Wellington (68 tys.), oraz pruskich (127 tys.), pod dowództwem feldmarszałka Gebharda von Blüchera. Siły sprzymierzonych razem liczyły 195 tys. ludzi i 184 armaty. Po obu stronach zmagali się żołnierze siedmiu narodowości, wśród nich Polacy, którzy byli po przeciwnych stronach. Walczący taplali się w błocie, lał deszcz.
Wykopaliskami będzie kierował dr Tony Pollard, dyrektor Centrum Archeologii Pól Bitewnych szkockiego Uniwersytetu w Glasgow. Ostatnio kierował wykopaliskami na polu bitwy pod Bannockburn w Szkocji, która rozegrała się w 1314 roku. W skład zespołu badawczego wejdą archeolodzy brytyjscy, belgijscy, niemieccy i francuscy.
– Już kilka pokoleń historyków studiowało batalię pod Waterloo, pod różnymi kątami, ale nic nie wiadomo o zabytkach, jakie pozostały po tym wydarzeniu, spoczywających wciąż w ziemi. Zwłaszcza niepokojące jest to, że nie wiadomo, gdzie znajdują się zbiorowe mogiły. Dotychczas żadna z nich nie została zlokalizowana nawet hipotetycznie. A przecież muszą być, ponieważ poległych pogrzebano na miejscu – podkreśla dr Tony Pollard.