Korporacja komornicza zawarła z Krajową Izbą Rozliczeniową umowę pozwalającą komornikom podłączać się do systemu, który umożliwi im wysłanie do banków elektronicznego dokumentu „Poszukiwanie rachunku bankowego dłużnika".
Chodzi o wszystkie konta, czyli np. typu ROR i te związane z lokatami.
Usługa jest dostępna od wczoraj, ale – jak powiedział „Rz" Jarosław Świeczkowski, prezes Krajowej Rady Komorniczej – trzeba kilku dni, by kancelarie komornicze włączyły się do systemu.
Do tej pory taka korespondencja odbywała się pisemnie i uzyskanie odpowiedzi zajmowało nieraz nawet kilka tygodni. Egzekucja z rachunków bankowych należy do najpopularniejszych dróg ściągania długów.
5 mln spraw prowadzili komornicy w 2010 r.
– Do poniedziałku kilkanaście banków komercyjnych (wszystkich bezpośrednich uczestników systemu Eliksir jest 52) zgłosiło się do tej usługi i przeszło pierwsze testy – mówi Maja Pawlukiewicz, kierownik Działu Wsparcia Rozliczeń w Krajowej Izbie Rozliczeniowej. – Zainteresowanie jest duże zarówno po stronie komorników, jak i banków. Dzięki elektronicznemu systemowi usługa ta będzie szybsza, w niektórych bankach nawet automatyczna.
1 mln razy, jak się szacuje, komornicy zajmowali rachunki bankowe w ubiegłym roku
Dodajmy, że tak jak do tej pory komornik nie dostanie od banku żadnych informacji o stanie konta, przelewach, wpływach. Elektronika nie zapewni mu szerszego dostępu do systemu bankowego. Mając natomiast informacje o koncie (choćby wspólnym), będzie mógł dokonać tzw. zajęcia rachunku, co oznacza, że bank nie może poza kwotą wolną od zajęcia wypłacać pieniędzy, a nadwyżki ma przesyłać komornikowi.
Do tej pory komornicy ułatwiali sobie życie, wysyłając zajęcia rachunków niejako w ciemno do wielu banków, w rezultacie 70 proc. odpowiedzi było negatywnych.
Za każde „papierowe" zapytanie trzeba było zapłacić (ostatecznie obciążało to dłużnika) od 20 do 50 zł. Elektroniczna usługa kosztować ma poniżej 2 zł za jedno zapytanie.
– Najważniejszy będzie efekt prewencyjny. Do dłużników dotrze, że nie ma „tajnych" kont, których komornik nie znajdzie – wskazuje Andrzej Kulągowski, były prezes Krajowej Rady Komorniczej.
Czytaj też: