Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezes Ziko Apteka: Chcemy być firmą europejską

Jeśli zrealizujemy tych kilka wartości, które zawierają się w haśle „pacjent jest najważniejszy", to nie tylko możemy osiągnąć sukces, ale jesteśmy nań wręcz skazani. I ostatnie 12 lat pokazało, że da się to zrobić – mówi Jan Zając, prezes zarządu Ziko Apteka.

Publikacja: 13.01.2019 20:00

Prezes Ziko Apteka: Chcemy być firmą europejską

Foto: materiały prasowe

Co dla pana znaczy ta nagroda, jak pan ją odbiera i jakie nadzieje z nią wiąże?

Jan Zając: Bardzo sobie cenię tę nagrodę. Docenili nas przedsiębiorcy, pracodawcy, którzy wiedzą, jak buduje się firmę, jak pracuje się w firmie, jak się ją rozwija. Ta nagroda to także nagroda dla naszych pracowników, bo to oni budują firmę. To oni powodują, że nasze firmy są ekspansyjne, konkurencyjne. To dzięki nim tak świetnie radzą sobie na rynku. Wektor jest więc dedykowany naszym pracownikom. To 1800 osób, farmaceutów, którzy codziennie obsługują pacjentów, pomagając im lepiej funkcjonować. Trzeba przy tym pamiętać, że apteka to nie tylko leki. To także wiele innych preparatów, które pozwalają o wiele lepiej i wygodniej żyć. Apteka to też miejsce, gdzie przychodzą pacjenci wymagający natychmiastowej pomocy, bo nie mogą się dostać do lekarza. Farmaceuci to ludzie o dużej wiedzy, świadomości, nastawieni na niesienie pomocy. Motto Ziko Apteki brzmi: pacjent jest najważniejszy. I to hasło realizujemy w codziennej pracy.

Ilu pacjentów obsługujecie?

W 2018 r. przez nasze apteki przeszło pół Polski, prawie 18 mln pacjentów. To duże osiągnięcie, duży sukces, ale też duże zobowiązanie.

Jaki macie cel na przyszłość?

Reklama
Reklama

Celem jest rozwój, podnoszenie wartości firmy, jej pozycji. Chcemy więc, aby w kolejnych latach do naszych aptek przyszło nie pół, ale cała Polska. Nie chcemy się też zamykać tylko na teren Polski. Wierzę, że przyjdzie taki moment, iż Ziko Apteka będzie firmą europejską.

Jak to osiągnąć na tak konkurencyjnym rynku?

Żeby zbudować taką sieć, trzeba po prostu zacisnąć pasa, wszystkie możliwe siły i środki rzucić na projekt, który chce się zrealizować. I tak zrobiliśmy. Zaczynaliśmy 12 lat temu jako firma rodzinna, lokalna, krakowska. Nigdy wcześniej nie pracując w obszarze farmacji, postanowiliśmy zbudować tę sieć. Moja żona jest farmaceutką, to spowodowało, że podjęliśmy taką decyzję. Nigdy nie podjąłbym się budowania sieci aptek, nie mając takiego poważnego, merytorycznego wsparcia. Dziś liczy się umiejętność świadczenia usługi konsumentowi. Staram się dawać mu jak najlepszą usługę, za rozsądne pieniądze. I jeśli zrealizujemy tych kilka wartości, które zawierają się w haśle „pacjent jest najważniejszy", to nie tylko możemy osiągnąć sukces, ale jesteśmy nań wręcz skazani. Głęboko w to wierzę. I ostatnie 12 lat pokazało, że da się to zrobić.

Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Prawo do bycia zapomnianym. Czyli jak wyjść z Matriksa
Opinie Ekonomiczne
Anna Cieślak-Wróblewska: Zdrowy rozsądek wygrywa z chaosem
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Końca świata (póki co) nie ma
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Sukces w NATO ponad podziałami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama