Reklama

Nowy Sejm: słabsi obrońcy zwierząt, silniejsi sojusznicy LGBT

Słabsi obrońcy zwierząt, silniejsi sojusznicy LGBT. Nowy Sejm oznacza zmiany w ponadpartyjnych lobby.

Aktualizacja: 18.10.2019 09:06 Publikacja: 17.10.2019 19:00

Do Sejmu wszedł tylko jeden przedstawiciel ruchu antyszczepionkowego

Do Sejmu wszedł tylko jeden przedstawiciel ruchu antyszczepionkowego

Foto: EAST NEWS

– Patrząc realnie, szanse na wejście do Sejmu miałem tylko ja – mówi Paweł Skutecki, poseł mijającej kadencji z Konfederacji i szef Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień. W ten sposób komentuje fakt, że do Sejmu nie dostał się żaden kandydat popierany przez Stowarzyszenie STOP NOP, kojarzone z ruchem antyszczepionkowym.

Listę swoich 41 kandydatów stowarzyszenie opublikowało w internecie. Wszyscy startowali z Konfederacji, najczęściej z odległego siódmego miejsca. Od tej zasady było tylko kilka wyjątków, przykładowo Skutecki kandydował z „trójki" w Warszawie. I brak sukcesów tłumaczy właśnie konstrukcją list.

Jego zdaniem w Sejmie wciąż będą słyszalne opinie sceptyczne wobec obowiązku szczepień. – Jako środowisko mieliśmy jeden podstawowy postulat: wznowienie prac Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień. Tak się stanie, więc tuż po zaprzysiężeniu Konfederacja szykuje niespodziankę – dodaje.

Trudno nie odnieść wrażenia, że bez Skuteckiego antyszczepionkowcy mogą stracić w Sejmie impet. Jednak nie są jedynym głośnym środowiskiem, które będzie mieć mniej przedstawicieli.

Klęska „zwierzolubów"

O prawdziwej porażce mogą mówić obrońcy praw zwierząt. Reelekcji nie uzyskali ich dwaj najbardziej wpływowi posłowie: Krzysztof Czabański z PiS i Paweł Suski z PO. Ten ponadpartyjny duet w mijającej kadencji najmocniej zasłynął złożeniem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która przewidywała m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Pod projektem podpisał się Jarosław Kaczyński, jednak nie udało się nad nim rozpocząć prac. Większym sukcesem dla Czabańskiego i Suskiego skończyła się niewygodna dla myśliwych nowela prawa łowieckiego.

Reklama
Reklama

Dlaczego nie weszli do Sejmu? – Uzyskałem lepszy wynik niż w poprzednich wyborach, ale zaważył niefortunny rozkład głosów na liście. A Krzysztof Czabański? Być może za bardzo zaangażował się w politykę centralną zamiast w działania na rzecz okręgu? – zastanawia się Paweł Suski.

Suski kierował dotąd Parlamentarnym Zespołem Przyjaciół Zwierząt i mówi, że właśnie trwają poszukiwania nowego szefa zespołu. A jego istnienie może być ważne dla obrońców zwierząt, bo w nowej kadencji silną reprezentację będą mieli myśliwi.

Posłem co prawda nie będzie zmarły prof. Jan Szyszko, jednak reelekcję uzyskali inni stronnicy myśliwych, m.in. Edward Siarka z PiS i Urszula Pasławska z PSL. Do Sejmu ponownie weszła Anna Paluch z PiS, znana ze starć z Kingą Rusin, prezenterką TVN i znaną przeciwniczką polowań.

– Łowieckie lobby w Sejmie nie będzie mieć lekko, bo przecież wrogiem myśliwych jest Jarosław Kaczyński – mówi nieoficjalnie jeden z posłów PiS. Za to ostrych sejmowych sporów można spodziewać się w sprawach światopoglądowych.

LGBT rośnie w siłę

Portal mniejszości seksualnych Queer.pl zauważył, że do Sejmu dostała się liczna reprezentacja „sojuszników LGBT". Wymienia posłów z Lewicy i KO, w tym ujawnionego geja Krzysztofa Śmiszka z Wiosny i biseksualną Annę Marię Żukowską z SLD. To pierwszy raz, gdy w Sejmie zasiądą osoby otwarcie nieheteroseksualne, odkąd z Wiejskiej w 2014 roku odszedł Robert Biedroń.

Innym głośnym lewicowym lobby, które będzie miało reprezentację, są działacze proaborcyjni. Do Sejmu weszły ikony tego ruchu: Wanda Nowicka i Joanna Senyszyn z SLD oraz Barbara Nowacka z KO.

Reklama
Reklama

A pro-life? Jednym z najbardziej znanych działaczy antyaborcyjnych jest nowy poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Piotr Uściński z PiS mówi jednak, że na razie trudno ocenić siłę pro-life. – Nie znam jeszcze poglądów wszystkich posłów. Jednak trzeba zauważyć, że nie dostali się niektórzy kandydaci PiS znani z silnych poglądów pro-life, jak posłanki Barbara Bubula i Anna Sobecka – zauważa.

Jego zdaniem nowy układ sejmowych lobby oznacza, że będzie dużo barwniej niż do tej pory. Jednak nie ukrywa, że się tego trochę boi. – Jeśli niektórzy nowi posłowie Lewicy i Konfederacji będą mówili tym samym językiem, co w internecie, autorytet Sejmu niekoniecznie na tym zyska – komentuje.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama