fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Spychalski: Premier mówił wcześniej o dacie wyborów? Trudno

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski
tv.rp.pl
- Prezydent kilka dni temu mówił, że chciałby aby kampania wyborcza nie była specjalnie długa - mówił w #RZECZoPOLITYCE rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, Błażej Spychalski. 6 sierpnia Spychalski poinformował, że prezydent zdecydował, iż wybory do parlamentu odbędą się 13 października, w pierwszym możliwym terminie.

- Jesteśmy w cyklu kampanii wyborczych, to trzecia kolejna kampania - mówił Spychalski przypominając, że mamy za sobą już wybory samorządowe (jesień 2018) i wybory do PE (maj 2019).

- Prezydent nie chce, aby ten ogień kampanii występował w bardzo długim okresie i stąd decyzja że 13 październik jest optymalną datą - wyjaśnił Spychalski.  - Prezydent nie chce, aby okres silnego zwarcia politycznego, który nie służy naszemu krajowi, był specjalnie długi - dodał.

Na uwagę, że taki termin sprzyja PiS-owi, który jest partią dużą i łatwiej mu w krótkim czasie zebrać podpisy pod listami wyborczymi, Spychalski odparł, że "wszyscy mają tyle samo czasu, by zebrać podpisy".

- Ugrupowania parlamentarne mają cztery lata na to, by przekonywać do siebie Polaków - dodał Spychalski. Rzecznik zapewnił, że termin wyborów "nie ma związku" z PiS-em.

Spychalski pytany o wypowiedź premiera na konwencji PiS sprzed kilku tygodni, z której wynikało, iż premier wiedział wcześniej o dacie wyborów (Morawiecki mówił o intensywnej pracy rządu do 12 października, co wskazywało, iż wie, że wybory odbędą się 13) odparł, że "premier wiedział do której daty skłania się prezydent". Zaznaczył jednak, że decyzja należała do prezydenta.

- Zdarzyło się że premier o tym powiedział. Trudno - uciął temat Spychalski. 

Spychalski pytany o sprawę lotów Marszałka Kuchcińskiego zapewnił, że Kancelaria Prezydenta "korzysta z transportu lotniczego zgodnie z jego przeznaczeniem". Przypomniał, że kiedy Andrzej Duda składał wizytę w USA, jego córka poleciała do Stanów Zjednoczonych linią rejsową, a za bilet zapłacił z prezydent z własnej kieszeni.

Czy prezydent jest zbulwersowany sprawą marszałka Kuchcińskiego? - Sprawa musi być wyjaśniona i to wyjaśniona dobrze - podkreślił rzecznik. - Wydaje się, że do złamania prawa nie doszło. Czy były nadużycia? To każdy musi rozstrzygnąć sam, przede wszystkim musi rozstrzygnąć Sejm - dodał.

Na pytanie czy sprawa Kuchcińskiego zaszkodzi PiS-owi Spychalski stwierdził, że ma wrażenie, iż Polacy "głosują pozytywnie", kierując się propozycjami przedstawianymi przez startujące w wyborach partie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA