Nie ma w Kodeksie wyborczym instytucji „ponownego przeliczenia” wszystkich głosów, a można to wykonać tylko tam, gdzie złożono skutecznie protest wyborczy. Jako obywatel, podatnik, wyborca, radca prawny, a nade wszystko jako były członek Państwowej Komisji Wyborczej mam wewnętrzny imperatyw polemizować z Jackiem Nizinkiewiczem, na dowód czego przybijam na drzwiach jego redaktorskiego gabinetu 10 tez, dlaczego wstyd mi za te wybory.
W wyborach prezydenckich pełniłem funkcję męża zaufania przy PKW. Przez 22 godziny obserwowałem proces wyborczy w samym centrum wydarzeń. Podejmowałem skuteczne interwencje oraz apelowałem, gdy naruszano prawo wyborcze.
Niezgodny z prawem skład PKW
Grzechem pierworodnym obecnego systemu wyborczego w Polsce jest niezgodny z prawem skład PKW. Fundamentalna jest rażąca dysproporcja w składzie Komisji, która narusza zasadę proporcjonalności. Art. 157 § 4a Kodeksu wyborczego (Kw) bowiem wskazuje, że liczba członków Komisji musi odzwierciedlać proporcjonalnie reprezentację klubów parlamentarnych w Sejmie.
Czytaj więcej
Nieprawidłowości w trakcie liczenia głosów było tak dużo i były tak spektakularne, że powinno się sprawdzić dokładnie, co zawiodło, gdzie popełnion...
PiS jest największą partią w niższej izbie (191 posłów) i ma w PKW tylko dwóch przedstawicieli, podczas gdy Lewica (21 posłów) ma jednego przedstawiciela. Konia z rzędem temu, kto udowodni, że nie ma tu zachwiania. Ta dysproporcja oznacza, że największy klub parlamentarny został niedoreprezentowany o 13,6 pkt proc., podczas gdy koalicja rządząca zyskała łącznie 17,52 pkt proc.
Oburzało to nawet OKO.press, które trudno podejrzewać o sympatię do prawicy. Narusza to standardy Komisji Weneckiej, która w roku 2002 w Kodeksie dobrej praktyki w sprawach wyborczych podaje, że partie polityczne winny być reprezentowane w Komisji na zasadzie siły głosów w parlamencie.
Pytanie redaktora Nizinkiewicza, dlaczego PKW nie wykryła nieprawidłowości w trakcie liczenia głosów, powinno być zaadresowane do większości rządowo-sejmowej w PKW (pięciu członków na dziewięciu), a odpowiedzi powinien udzielić może mecenas Ryszard Kalisz. Pozostaję przy nadziei, że jej udzieli, gdyż podpisał wszystkie uchwały i sprawozdanie.
Pozbawienie PiS finansowania pozbawiło wybory prezydenckie równości szans
W sierpniu 2024 roku Komisja bezprawnie odrzuciła sprawozdanie finansowe PiS z wyborów parlamentarnych roku 2023, pozbawiając największą partię opozycyjną środków na działalność. Sąd Najwyższy w grudniu 2024 roku jednoznacznie stwierdził, że decyzja PKW była niezasadna, wskazując m.in. brak realnych dowodów naruszeń czy naruszenie konstytucyjnej zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji).
Pozbawienie finansowania największej partii, która jest jednocześnie największą partią opozycyjną, odebrało jej możliwość prowadzenia skutecznej polityki. Sprowadziło do zera równość szans w kampanii prezydenckiej, co jest sprzeczne z fundamentalnymi zasadami demokratycznego procesu wyborczego.
Nie ma gorszego grzechu w polskiej kampanii wyborczej niż zewnętrzny wpływ na proces wyborczy
Podczas kampanii wyborczej dziennikarze Wirtualnej Polski ujawnili finansowanie kampanii Rafała Trzaskowskiego z zagranicznych źródeł. NASK zidentyfikował na portalu Facebook reklamy o wartości około 500 tys. zł, które były finansowane przez podmioty powiązane z amerykańską Partią Demokratyczną i atakowały przeciwników kandydata KO. Art. 131 § 4 Kw wskazuje, że środki finansowe komitetu wyborczego mogą pochodzić wyłącznie z wpłat obywateli polskich mających miejsce stałego zamieszkania w Polsce. Finansowanie z zagranicy stanowi rażące naruszenie polskiego prawa wyborczego. Nie ma gorszego grzechu w polskiej kampanii wyborczej niż zewnętrzny wpływ na proces wyborczy. Nie sądzę, żeby można było to w ogóle odpokutować.
Rafała Trzaskowskiego w wyborach wspierała administracja publiczna
Kampania Rafała Trzaskowskiego była systematycznie wspierana przez administrację publiczną. Doszło w niej do masowego rozsyłania materiałów wyborczych tego kandydata (listu) przez urzędy samorządowe. Materiały były doręczane przez urzędników i kolportowane na posiedzeniach rad gmin, co stanowi rażące naruszenie art. 108 § 1 pkt 1 Kw zabraniającego agitacji na terenie urzędów.
Pamiętna debata w Końskich, jak mówiono – zorganizowana przez sztab Rafała Trzaskowskiego, a transmitowana przez TVP w Likwidacji S.A., była złamaniem zasad finansowania kampanii. Jak jeden kandydat może zapraszać innych kandydatów na swoją własną debatę? Jak to sfinansować, ale i jak rozliczyć? Ile zapłacił komitet Trzaskowskiego TVP w Likwidacji S.A. za sygnał, transmisję, ludzi, sprzęt? To poszło w miliony.
Czytaj więcej
PKW nie ma prawnych, kodeksowych możliwości ponownego przeliczenia głosów. To nie amerykańska Floryda roku 2000, gdzie George W. Bush walczył do ko...
Przed II turą wyborów administracja rządowa zintensyfikowała komunikację o swoich dokonaniach. Serwisy społecznościowe zalała fala wykonanych projektów, wypłaconych środków, uruchomionych systemów, procesów. Czy to już „Ameryka”, czy tylko przedwyborcze przechwałki?
Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego naruszali ciszę wyborczą
W dniu głosowania w II turze doszło do jaskrawych naruszeń ciszy wyborczej. Członkowie jednej z komisji (mężczyźni) założyli czerwone korale – symbol polityczny używany w kampanii Joanny Senyszyn, a w II turze Rafała Trzaskowskiego. Jedną z osób naruszających ciszę wyborczą był przewodniczący tej komisji, to musi bulwersować. Już w 2018 roku sędzia Wojciech Hermeliński, ówczesny przewodniczący PKW, wskazywał, że w lokalu wyborczym nie powinny być eksponowane symbole kojarzone z uczestniczącymi w wyborach podmiotami.
Z kolei wiceminister sprawiedliwości (sic!) Arkadiusz Myrcha już w ciszy wyborczej opublikował na platformach społecznościowych grafikę zachęcającą do głosowania na Trzaskowskiego. Tak, od polityków wymagalibyśmy więcej, a przynajmniej przestrzegania prawa. Przynajmniej.
Lawinowy wzrost liczby wydanych zaświadczeń do głosowania
Między I a II turą wyborów nastąpił lawinowy wzrost liczby wydanych zaświadczeń do głosowania – o 238 076 (z kwoty 333 923 do 571 999). Budził on uzasadnione wątpliwości co do braku możliwości weryfikacji zaświadczeń w czasie rzeczywistym i możliwości wielokrotnego wykorzystania tychże. Czy PKW ma podgląd na posługiwanie się zaświadczeniami w czasie rzeczywistym i czy nie należy w tym zakresie pilnie zmienić prawa wyborczego?
Zastrzeżenia budziło również pismo przewodniczącej Okręgowej Komisji Wyborczej w Gdańsku, która obejmuje prawie 850 tys. wyborców. W piśmie tym, skierowanym do komisji obwodowych, przewodnicząca wskazała, że ani komisje, ani też mężowie zaufania nie mają prawa spisywać numerów zaświadczeń. Opinia była nieuprawniona i wprowadzała zamęt wśród uczestników procesu wyborczego. Została wycofana dopiero po mojej stanowczej interwencji w PKW.
Bezprawna ingerencja w proces wyborczy służb specjalnych
W trakcie kampanii służby specjalne ujawniły informacje z teczki personalnej Karola Nawrockiego, który od kilkunastu lat (jako wysoki urzędnik państwowy – prezes IPN) składa oświadczenia majątkowe. Działania takie należy interpretować jako bezprawną ingerencję w proces wyborczy na korzyść jego przeciwnika.
Dodatkowo, co nastąpiło już po ogłoszeniu wyborów, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwlekała trzy tygodnie z udzieleniem PKW odpowiedzi na pytania o nielegalne finansowanie polskiej kampanii wyborczej z zagranicy.
Krytyczne raporty OBWE
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) w swoich wstępnych raportach za I i II turę wyborów potwierdziła wiele nieprawidłowości, wskazując m.in. na ograniczoną skuteczność działań państwa (NASK, ABW), niewystarczającą koordynację instytucjonalną czy nieprzejrzyste działania instytucji publicznych (rząd, samorząd).
Czytaj więcej
Decyzja o zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego została podjęta przez marszałka Sejmu Szymona Hołownię. Polska potrzebuje dziś ruszyć do przodu i zamkn...
W raportach znalazły się wprost zarzuty o nielegalne przejęcie TVP w Likwidacji S.A. Osobiście – jako autor 60-stronicowego raportu męża zaufania z II tury wyborów, który przekazałem do Komisji Weneckiej i OBWE – jestem ciekaw końcowego raportu wyborczej Misji Obserwacyjnej, która przebywała w Polsce od kwietnia do czerwca 2025 roku.
Cudze protesty wyborcze
Wielość protestów złożonych do Sądu Najwyższego (54 tys.), które co do zasady mają służyć podniesieniu nieprawidłowości związanych z aktem wyborczym, wskazuje na żywe zainteresowanie wyborców. Protest musi być: wiarygodny, udokumentowany, a nade wszystko musi dotyczyć „mojego” aktu wyborczego, niejako „mojego” doświadczenia w trakcie głosowania. Posługiwanie się w protestach przykładami zasłyszanymi, zauważonymi w telewizji czy w internecie nie może się ostać.
Tym samym masa (ok. 90 proc.) protestów nie spełnia podstawowego kryterium. Nie możesz, drogi wyborco, głosujący w Zambrowie, powoływać się w proteście na nieprawidłowości w Lubartowie. Otrzymawszy tzw. wzorek protestu, nie dokonując w nim stosownej ingerencji, składasz protest cudzy!
Liczba protestów wyborczych składane w związku z wyborami prezydenckimi w latach 1990-2025
Sąd Najwyższy w tym zakresie ma stabilną linię orzeczniczą sięgającą wyborów prezydenckich roku 1995, gdzie wpłynęło 600 tys. protestów. Gruntował ją w latach 2011 i 2020.
Przerażająca nagonka na członków obwodowych komisji wyborczych
Końcowo należy dodać, że nagonka na członków obwodowych komisji wyborczych jest czymś przerażającym. Oto ponad 266 tys. obywateli w wolnym czasie działało na rzecz dobra wspólnego. Oczywiście państwo płaci za tę pracę, co nie znaczy, że nie należą się im podziękowanie i szacunek.
Tak, popełniono błędy. Tak, należy o tym mówić. Nie ma wyborów bez błędów. Bezpodstawne są moim zdaniem zarzuty redaktora Jacka Nizinkiewicza, jakoby błędów było sporo. Skąd ta teza?
Dziękuję każdemu z członków komisji, ściskam im dłonie. Mam jednak obawę, że za dwa lata nie znajdziemy ochotników do liczenia głosów, bo kto chce być wyzywany od przestępców, fałszerzy czy cwaniaków, i mieć na głowie prokuratora? Kto?