fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Marek Domagalski: Apelacja jest nieraz ważniejsza od pozwu

Temida
Temida
Adobe Stock
Więcej elektroniki i niejawnych posiedzeń sądowych oraz niejawnie wydawanych wyroków każe zwrócić większą uwagę na warunki składania apelacji, zwłaszcza na termin.

Apelacja to podstawowe narzędzie odwoływania się od niekorzystnego wyroku. W procesie sądowym ważny jest każdy etap, nawet ten przedprocesowy. Wadliwy pozew zwykle można jeszcze naprawić, ale na apelacje mamy krótki, bo dwutygodniowy termin (a trzeba wiedzieć, od kiedy się go liczy, o czym dalej) i gdy go przegapimy czy przegapi go pełnomocnik, to tracimy prawo do zaskarżenia wyroku.

Pełnomocnik zwykle pilnuje tych rygorów, inaczej grozi mu dyscyplinarka, ale błędy pełnomocnika idą na konto jego klienta. Powinien zatem dopytywać prawnika, np. mailem, czy i co robi w jego sprawie i kiedy upływają terminy.

Strona procesu, np. o zapłatę, czy uczestnik w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku bez prawnika musi liczyć na siebie. Wprawdzie w jawnej rozprawie sędzia poucza strony bez prawnika o zasadach i terminach odwołania, ale ręczę, że w emocjach związanych z wyrokiem z tych dwóch, trzech zdań sędziego wiele sensownego nie zapamiętają. A zrozumienie samego wyroku nawet dla prawników jest nieraz trudne, tym bardziej w epoce masek i dystansu na sali sądowej.

Wyrok zapadły na posiedzeniu niejawnym sąd doręcza stronie wraz z pouczeniem o sposobie i terminie zgłoszenia wniosku, o doręczenie wyroku z uzasadnieniem oraz warunkach, sposobie i terminie wniesienia następnie środka zaskarżenia, w szczególności apelacji (podobnie jest z nakazami zapłaty wydawanymi niejawnie).

Jak widać, po ogłoszeniu wyroku (i nie ma znaczenia, czy na nim byliśmy czy nie) lub doręczeniu go pocztą, aby skorzystać z apelacji należy wystąpić w ciągu siedmiu dni od doręczenia wyroku wraz uzasadnieniem.

Gdy dostaniemy uzasadnienie – na co się czeka nawet kilka miesięcy – zaczyna się dwutygodniowy termin na wniesienie apelacji kierowanej do sądu wyższej instancji (który należy ustalić) za pośrednictwem sądu, który wydał zaskarżony wyrok.

Nie ma tu miejsca na wyłuszczanie wszystkich wymagań stawianych apelacji, ale musi ona wskazywać strony sporu, oznaczenie skarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest zaskarżone w całości czy w części, gdyż może być on częściowo korzystny. W sprawach o prawa majątkowe należy oznaczyć wartość zaskarżenia, od którego liczy się wysokość opłaty sądowej, pobieranej podobnie jak przy pozwie. Jeśli w sprawie o 100 tys. zł powód przy pozwie uiścił 5 tys. zł (5 proc.) i w pierwszej instancji uzyskał 50 tys. zł, a w apelacji domaga się pozostałych 50 tys. zł, to musi uiścić 2500 zł (chyba że uzyskał sądowe zwolnienie z opłat).

Oczywiście apelacja powinna zawierać zwięzłe przedstawienie zarzutów wraz uzasadnieniem. Zasadą jest, że strona bez prawnika prezentuje sądowi fakty, a prawo znajduje sąd, ale lepiej dostarczyć sądowi także prawną argumentację. Dodajmy, że nieco inne rygory są przy nakazach, w tym e-nakazach, ale dostajemy je wraz z pouczeniem, jak można je dość prosto skarżyć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA