fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Sąd Najwyższy o skardze pauliańskiej urzędu skarbowego

123RF
Aby sąd wzruszył umowę, by chronić przyszłego wierzyciela, ten musi wykazać, że dłużnik chciał go celowo pokrzywdzić. W praktyce może to być bardzo trudne.

Sąd Najwyższy w najnowszym wyroku zajmował się skargą pauliańską wytoczoną przez urząd skarbowy. Sprawa jest tym bardziej doniosła, że widać ostatnio zwiększoną aktywności organów podatkowych w korzystaniu z drogi cywilnej. Budzi to zastrzeżenia części prawników, o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 9 sierpnia w artykule pt. „Fiskus ściga podatników na wszelkie sposoby".

Ze skargi pauliańskiej skorzystał też naczelnik urzędu skarbowego w Katowicach. Domagał się uznania za bezskuteczne kilku umów sprzedaży nieruchomości i aut małżonków M., prowadzących firmę transportową na rzecz spółki z o.o., której byli też udziałowcami. Uznanie umowy za bezskuteczną pozwoliłoby US ściągnąć swoje należności z tytułu PIT i VAT.

Sądy Okręgowy i Apelacyjny w Katowicach uwzględniły powództwo, ale tylko w stosunku do podatków istniejących w dacie zawierania umów. Uznały bowiem, że US nie wykazał, że M. zamierzali wyraźnie go pokrzywdzić.

Fiskus w skardze kasacyjnej do SN zarzucił, że SA wbrew doświadczeniu życiowemu i zasadom logiki błędnie ocenił, że M. nie zamierzali pokrzywdzić go jako przyszłego wierzyciela. Należności podatkowe można było przecież przewidzieć.

SN zwrócił sprawę SA do ponownego rozpoznania i wyjaśnił, jak stosować skargę pauliańską do podatków. Sędzia SN Anna Kozłowska wskazała w uzasadnieniu, że kodeks cywilny wyraźnie rozróżnia „świadomość pokrzywdzenia" wymaganą u aktualnych wierzycieli (art. 527) i „zamiar pokrzywdzenia" w przypadku przyszłych wierzytelności (art. 530).

Świadomość pokrzywdzenia to rozeznanie, że przesunięcia majątkowe dłużnika mogą uniemożliwić spłatę długów wobec ogółu wierzycieli. Natomiast przy stosowaniu art. 530 nie wystarczy sama świadomość. Trzeba dłużnikowi wykazać zamiar pokrzywdzenia wierzyciela. Są tu dwa podejścia: pierwsze, że trzeba wykazać zamiar bezpośredni, w drugim ewentualny.

SN opowiedział się za tym pierwszym stanowiskiem, wskazując, że choć skarga pauliańska ma na celu ochronę przed nielojalnym dłużnikiem, to istotnie ingeruje w swobodę kontraktów.

Dr Zbigniew Banaszczyk, adwokat i cywilista z Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że wykazanie umyślnej ucieczki przed spłatą podatku, zwłaszcza bezpośredniego zamiaru, jest niezmiernie trudne. – US musiałby dysponować jakimś dowodem. A w biznesie przyszłe podatki są do przewidzenia, powinny być więc traktowane jak istniejące – uważa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA