fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Kiedy choroba psychiczna zwalnia z zapłaty za mieszkanie - wyrok Sądu Najwyższego

Adobe Stock
Jeśli odpowiedzialność sprawcy szkody zależy od ustalenia, czy był poczytalny, to należy powołać biegłego do jej oceny.

Nie można natomiast z góry przyjmować niepoczytalności osób chorych psychicznie. W wielu wypadkach odpowiadają oni jak w pełni zdrowi. To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego dotyczącego typowego sporu o korzystanie z mieszkania.

Czytaj także:

Mieszkał i nie płacił

Urszula B. domagała się od przyrodniego brata zapłaty za bezumowne korzystanie z lokalu, który odziedziczyła po ojcu. Brat mieszkał w nim za zgodą ojca od wielu lat, nie regulował jednak zupełnie opłat, co spowodowało zadłużenie w spółdzielni mieszkaniowej. Większość pokrywała powódka, która, choć była właścicielką, nie miała dostępu do mieszkania. A ma ono 68,74 mkw., cztery pokoje i dobrą lokalizację.

Wystąpiła zatem o eksmisję. Pozew okazał się skuteczny, ale brat odmówił przyjęcia lokalu socjalnego (24,40 mkw.). W tym czasie w innej sprawie uzyskał od siostry 63 tys. zł zachowku jako pominięty w testamencie, kwestie dziedziczenia zostały zatem uregulowane.

Sąd okręgowy zasądził jej od brata za bezumowne korzystanie z lokalu 70,4 tys. zł, a Sąd Apelacyjny w Gdańsku werdykt utrzymał. Za nieuzasadniony uznał zarzut naruszenia art. 425 kodeksu cywilnego poprzez pominięcie choroby psychicznej pozwanego, choć fakt ten był znany sądowi od początku procesu. Mężczyzna złożył bowiem do akt sprawy zaświadczenie lekarskie o rozpoznaniu schizofrenii, w kilku pismach wskazywał też, że nie jest świadom tego, co się wokół niego dzieje. Choć miał pełnomocnika z urzędu, nie przedstawił żadnej innej dokumentacji medycznej wskazującej na wystąpienie niepoczytalności w czasie bezumownego korzystania z mieszkania.

W wielu pismach składał natomiast rzeczowe wyjaśnienia i  wnioski dowodowe.

Nie można z góry przyjmować niepoczytalności osób chorych psychicznie lub z niedorozwojem umysłowym, ponieważ w danym momencie mogły działać z wystarczającym rozeznaniem – wskazał sąd. Z tych względów sąd pominął wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii psychiatry. Za nieuzasadniony uznał także zarzut naruszenia art. 18 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie praw lokatorów i mieszkaniowym zasobie gminy i nie dopatrzył się naruszenia przez powódkę zasad sprawiedliwości społecznej, słuszności, czyli art. 5 k.c.

Brat nie dał za wygraną i odwołał się do Sądu Najwyższego, kwestionując oddalenie dowodu z opinii psychiatry. SN go uwzględnił, nakazując SA ponowne rozpoznanie sprawy.

Świadom czy nie

Pominięcie dowodu z opinii biegłego na tej podstawie, że pozwany nie przedstawił stosownej dokumentacji, było nieuzasadnione – wskazał SN. Nie można bowiem wykluczyć, że przebieg niektórych chorób psychicznych w chwili badania pozwala biegłemu bez dodatkowej dokumentacji ocenić zdolność chorego do świadomego powzięcia decyzji.

– Ustalenie poczytalności sprawcy ma zaś znaczenie, gdy jego odpowiedzialność za czyn jest oparta na zasadzie winy, w tym wypadku art. 425 k.c. Natomiast w przypadku odpowiedzialności z przepisów o ochronie własności bez znaczenia pozostają te elementy subiektywne – wskazał sędzia SN Dariusz Dończyk. – Natomiast w kwestii odpowiedzialności uregulowanej w art. 18 ust. 1–3 ustawy o ochronie praw lokatorów w orzecznictwie nie ma zgody, czy element winy ma znaczenie.

Sygnatura akt: I CSK 166/18

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Artur Grajewski, sędzia cywilny z Warszawy

Sąd Najwyższy przypomniał sądom powszechnym podstawy postępowania dowodowego. Aż dziw, że sąd drugiej instancji zignorował konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego (psychiatry), w szczególności dysponując stosownym wnioskiem dowodowym.

Na uwagę zasługuje tu stanowisko Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który w sprawie I ACa 126/16 wskazał wyraźnie, że ustalenie stanu świadomości osoby dokonującej czynności prawnej wymaga wiadomości specjalnych, stąd też zasadnicze znaczenie ma tutaj opinia biegłych, a nie inne dowody w postaci dokumentów, wyjaśnień stron czy też zeznań świadków, którzy takich wiadomości specjalnych nie posiadają.

Tylko opinia biegłych może jednoznacznie stwierdzić stopień świadomości danej osoby w dacie dokonywania czynności prawnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA