fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Rozmysłowicz: transgraniczne nieszczelne wrota VAT

123RF
Proponowany przez Komisję Europejską zwrot podatku naliczonego do kraju nabywcy jest sprzeczny z celem, jakim jest uszczelnienie systemu – pisze radca prawny.

Od ponad dwóch dziesięcioleci Polska, podobnie jak inne kraje europejskie, boryka się z wyłudzeniami w podatku od wartości dodanej (Value Added Tax – VAT). Kolejne uszczelnienia przepisów, które mają zapobiegać patologii w tej sferze podatkowej, nie dają oczekiwanych efektów. Machina ustawodawcza nie nadąża za pomysłowością oszustów.

System podatku od wartości dodanej w obecnym kształcie zdaje się być krzywymi wrotami w gmachu systemu podatkowego. Wielokrotnie je uszczelniano dodatkowymi regulacjami, a nadal hulają przez nie przeciągi strat fiskalnych. Komisja Europejska (KE) ocenia, że na oszustwach i wyłudzeniach VAT państwa członkowskie w handlu transgranicznym tracą około 50 mld euro rocznie. Aby temu zapobiec, planowana jest kolejna reforma systemu VAT.

Istotą regulacji ma być stosowanie przez dostawców towarów w transakcjach transgranicznych stawki VAT kraju nabywcy, a nie zerowej stawki VAT, jak to ma miejsce obecnie w Wewnątrzwspólnotowych Dostawach Towarów (WDT) i eksporcie.

Zamiast powrotu do źródeł

Chciałoby się powiedzieć – nareszcie zmiany pójdą w dobrym kierunku. Niestety, planuje się, że wartość pobranego podatku należnego w WDT/eksporcie towarów zostanie zwrócona do kraju nabywcy. Ma to być implementacja do obrotu towarowego systemu sprawdzonego w e-usługach, funkcjonującego pod nazwą One Stop Shop (OSS).

Zmiany te wskazują na zamiar dalszego utrzymywania, w moim przekonaniu nieprzystającej do czasów zasady, że dochód fiskalny z VAT ma być realizowany w kraju nabywcy.

A przecież byt tego podatku rozpoczyna się z chwilą podjęcia pierwszych czynności związanych z wytwarzaniem dobra, przebiega przez kolejne jego etapy oraz poziomy obrotu pomiędzy podmiotami uczestniczącymi w łańcuchu dostaw. Na każdym poziomie działań zwiększających wartość tego dobra pojawia się w odpowiedniej proporcji podatek od tejże wartości dodanej i faktura sprzedaży. Czyż nabywcą końcowym jest Importer/ Wewnątrzwspólnotowy Nabywca Towarów?

Nie, obrót gospodarczy dobrem wytworzonym przez dostawcę nie został zakończony – dobro to nie trafiło do odbiorcy ostatecznego. Dlaczego więc na poziomie dostawy transgranicznej przerywa się łańcuch naliczeń podatku, by wprowadzić nową, sprzeczną z istotą VAT zasadę – oddawania krajowi nabywcy podatku z całego procesu wytwarzania.

Przecież dobro to nie zostało wytworzone w kraju nabywcy, jest tylko do tego kraju przemieszczone, a zasadą w dostawach jest naliczanie podatku należnego z prawem odliczenia podatku naliczanego w procesie wytwarzania tegoż dobra.

Skoro w procesie transakcji transgranicznej nie dochodzi do zbycia dobra odbiorcy końcowemu, dlaczegóż to VAT należny od tej transakcji ma trafić do kraju nabywcy, a nie pozostać w kraju wytworzenia.

Dlaczego zagraniczny podmiot gospodarczy – nabywca nie może potrącić VAT naliczonego w transakcji transgranicznej, z podatku należnego z transakcji zbycia tegoż dobra nabywcy końcowemu, bądź kolejnemu nabywcy w łańcuchu dostaw.

Planowane wprowadzenie zasady naliczeń przez dostawcę transgranicznego podatku należnego wg stawki kraju nabywcy to dobry, wręcz oczywisty kierunek zmian, które powinny być podjęte w międzynarodowych przepisach podatku od wartości dodanej.

Słusznie odstąpiono od nieprzystającej do tego podatku zasady zerowania podatku w przypadku transgranicznego przemieszczania danego dobra. Jednak zwrot podatku naliczonego do kraju nabywcy w transakcji transgranicznej stoi w opozycji do celu, jakim jest uszczelnienie systemu, a także do logiki kierunków niezbędnych zmian w systemach podatkowych.

Prawo do adekwatnej marży

Istotą zmian powinno być prawo uczestników łańcucha dostaw do marży adekwatnej do zaangażowanego kapitału i ponoszonego ryzyka w procesie wytwórczym przedmiotu dostawy. Zasada ta powinna dotyczyć także prawa do proporcjonalnego dochodu fiskalnego z VAT kraju wytwórcy i kraju nabywcy.

Przesłanką zasadności tej tezy jest fakt, że żaden inny podatek nie jest tak bezpośrednio powiązany z zaangażowaniem kapitału – finansowego, technicznego, pracy – jak VAT.

System podatku od wartości dodanej sankcjonuje obecnie nieadekwatność podziału rezultatu zaangażowania kapitału pomiędzy wytwórców, tj. krajów, w których jest angażowany kapitał wytwórczy i beneficjentów, tj. krajów nabywców dóbr.

W rezultacie tak funkcjonującego podatku od wartości dodanej obecny system, pomimo planowanych zmian przesądza o wpływach podatkowych z VAT w krajach nabywców, przy równoczesnych zerowych dochodach z VAT w krajach, w których dobra będące przedmiotem transakcji transgranicznych są wytwarzane. „Zerowanie" podatku w takich transakcjach powoduje, że opodatkowanie na wszystkich etapach dodawania wartości danemu dobru jest „anulowane".

Posługując się logiką przyświecającą instytucji kontroli transferu zysku (transfer pricing), zakładającej prawo do godziwego podziału zysków w obrocie gospodarczym – system podatkowy VAT służy nieuzasadnionemu przyznaniu tylko krajowi nabywcy prawa do „zysku" fiskalnego. A zysk ten powinien być rozłożony w obrocie danym dobrem, odpowiednio do miejsca zaangażowania zasobów, zgodnie z łańcuchem jego wytwarzania i dostaw.

Planowane przez Komisję Europejską zmiany zasad podatku od wartości dodanej ugruntują istniejący system. Co jest także niezrozumiałe, mają one wprowadzić do rozliczeń VAT od transakcji transgranicznych prywatnego biznesu zasadę rozliczeń tego podatku na szczeblu bilateralnych rozrachunków międzypaństwowych.

A wystarczy przecież przyjąć zasadę naliczania przez dostawców w transakcjach transgranicznych – WDT/ eksporcie podatku należnego VAT wg stawki kraju nabywcy, ale z naturalną przecież zasadą pozostawienia tegoż podatku w kraju dostawcy. Wystarczy też zapewnić nabywcy prawo do odliczenia podatku naliczonego przez transgranicznego dostawcę od VAT należnego z transakcji zbycia tego dobra w swoim kraju.

Dzięki pozostawieniu VAT należnego w kraju eksportera zniknie problem zwrotów VAT naliczonego w procesach wytwarzania dóbr będących przedmiotem transakcji transgranicznych. Zniknie, bo możliwe będzie jego odliczenie od VAT należnego z transakcji transgranicznej.

Czas już wyrwać z murów gmachu VAT te przeciekające transgraniczne wrota, do których to przez dziesiątki już lat dostosowuje się cały gmach.

Autor jest doradcą podatkowym, prezesem zarządu firmy audytorskiej WESSLY Sp. z o.o.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA