fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

#RZECZoPRAWIE - prof. Ryszard Piotrowski: szybki termin wyborów korzystny dla małych partii

Prof. Ryszard Piotrowski
tv.rp.pl
Prezydent zarządził termin wyborów parlamentarnych na 13 października. Jak argumentował, zależy mu na krótkiej kampanii wyborczej, by ograniczyć szansę rozwoju konfliktów politycznych. Czy to decyzja dobra dla Polski?

W piątkowym programie #RZECZoPRAWIE Marek Domagalski zadał takie pytanie prof. Ryszardowi Piotrowskiemu z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Chyba tak, bo wszystko jest zgodne z prawem: postanowienie prezydenta zostało wydane w odpowiednim czasie i terminy w nim określone też odpowiadają wymaganiom stawianym przez prawo. PKW nie zgłosiła uwag. Natomiast jeśli chodzi o ocenę polityczną, to zależy ona od przyjętych kryteriów. Krótka kampania wyborcza jest korzystna dla mniejszych ugrupowań ponieważ nie będą musiały wydatkować na nią ogromnych kwot. Celem kampanii jest przedstawienie koncepcji programowych, odpowiedź na pytanie, jaki mamy pomysł na Polskę i odpowiedź na pytanie, w jakim stanie się znajdujemy. Ale dyskusje na ten temat trwają przecież od wielu miesięcy, więc jeśli mówimy o dwóch miesiącach kampanii wyborczej, to jest to określenie formalne - uważa prof. Piotrowski.

Prezydent mógł wyznaczyć wybory miesiąc później. Czym się kierował? Zdaniem eksperta przede wszystkim wymogami prawa, ale być może chodziło także o fakt, że w perspektywie są święta: Wszystkich Świętych, 11 listopada. Mógł też brać pod uwagę warunki pogodowe.   - To bardzo ważne. Przy dobrym jesiennym nastroju może frekwencja będzie większa - stwierdził gość "Rzeczpospolitej".

Czy decyzja prezydenta o wyznaczeniu wyborów parlamentarnych w tak szybkim terminie dowodzi, że nie jest on tylko notariuszem partii i rządu? - pytał Marek Domagalski.

- Konstytucja wyposaża prezydenta w bardzo istotne uprawnienia, które mogą się manifestować w sytuacjach, gdy większość parlamentarna, rząd oraz prezydent reprezentują tę samą formację polityczną. Jednak teraz prezydent nie zyskuje na tym układzie, ponieważ nie wypełnia swojej roli strażnika konstytucji, czuwającego nad przestrzeganiem konstytucji, lecz działa jak strażnik interesów partyjnych. I to jest dramat. No bo przecież prezydent ma być tej konstytucji wierny, a jednocześnie uważa ją za tymczasową. Jeśli konstytucja jest tymczasowa to i on, i państwo jest tymczasowe. Konstytucja w przeciwieństwie do prezydenta nie ma kadencji. Wprawdzie może być tymczasowa, ale wartości, które są w niej - w szczególności posłuszeństwo wobec reguł prawa i wobec konstytucji - mają charakter ponadczasowy. Prezydent okazuje zaś konstytucji daleko idące lekceważenie. Z jednej strony jest prezydentem państwa członkowskiego Unii Europejskiej, a z drugiej ta Unia wydaje mu się "wyimaginowaną wspólnotą" - stwierdził  prof. Piotrowski cytując prezydenta Andrzeja Dudę.

Podkreślił, że prezydent, wybrany przez większość, nie jest sługą tej większości, lecz sługą Rzeczypospolitej.

- Służy dobru wspólnemu, i rządowi, i opozycji. I to jest fundamentalne zagadnienie, którego prezydent nie dostrzega. To tak, jak z marszałkiem Sejmu - jest wybierany przez większość, ale nie powinien służyć tej większości, lecz strzec Sejmu, godności Sejmu. Chociaż do wyboru danej osoby na prezydenta potrzebne jest poparcie partii politycznej, to partie i ich przywódcy powinni rozumieć, że w założeniu prezydent ma służyć państwu. A państwo i partia to dwie różne rzeczy - mówił prof. Piotrowski.

Prof. Ryszard Piotrowski w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA