fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Naprawa auta na własną rękę a wysokość odszkodowania z OC - postanowienie SN

Adobe Stock
Kiedy poszkodowany własnym staraniem reperuje auto, należy mu się odszkodowanie odpowiadające przeciętnej ponoszonych kosztów.

To sedno środowego postanowienia Sądu Najwyższego, które powinno chyba postawić kropkę nad „i" w licznych sporach, jak rozliczać (likwidować) szkody powypadkowe w przypadku remontów, których ubezpieczyciel nie monituje, co jest częstą praktyką. Kolejne pytania prawne do SN świadczą o tym, że nie jest to prosta kwestia.

Jak zarobić na stłuczce

„Prywatne" naprawy są zwykle tańsze niż przeciętnie na rynku i pojawiają się żądania, by firmy ubezpieczeniowe dopłacały poszkodowanemu czy – jak tutaj – nabywcy roszczenia, równając do hipotetycznych, przeciętnych kosztów rynkowych.

Czytaj też:

Tak było w sprawie Andrzeja P., któremu zakład ubezpieczeń sprawcy wypadku wypłacił w postępowaniu likwidacyjnym 5,8 tys. zł odszkodowania, on tymczasem własnym sumptem naprawił samochód, by – jak mówił – „wyglądał jak nowy". Sprzedał go potem, ale sprzedał też roszczenie o odszkodowanie. Nabywca tego roszczenia wystąpił z pozwem przeciwko zakładowi ubezpieczeniowemu o zapłatę dodatkowo 1500 zł, bo w jego ocenie na rynku taka naprawa byłaby droższa.

Przesłuchany przed sądem poszkodowany zeznał, że nie pamięta, ile zapłacił za remont i czy ma rachunki. Oczywiście takich rachunków nie miał też nabywca roszczenia. W jego ocenie trzeba wyrównać odszkodowanie do kosztów naprawy liczonych metodą kosztorysową (zwanej też potencjalną lub hipotetyczną).

Różne sądy i wyceny

Sąd Rejonowy Szczecin Prawobrzeże oddalił żądanie, uznając, że dodatkowa wypłata prowadziłaby do wzbogacenia poszkodowanego, a temu odszkodowania nie służą.

Z kolei szczeciński Sąd Okręgowy zwrócił się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. Brzmi ono: Czy w przypadku naprawy przywracającej pojazd do stanu sprzed powstania szkody odszkodowanie z polisy OC ograniczone ma być do równowartości wydatków faktycznie poniesionych, czy też powinno być ustalone w wysokości hipotetycznych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego?

Szczeciński SO wskazał, że wprawdzie poszkodowany nie ma obowiązku wyboru najtańszego warsztatu czy poszukiwania najtańszych części, niemniej nie powinien zwiększać szkody. Jeśli zaś auto zostało naprawione, jak w tej sprawie, to trzeba uwzględnić koszty rzeczywiście poniesione, wykazane rachunkami, fakturami czy innymi dowodami.

Nie trzeba dodawać, że sądy przyjmują różne stanowiska.

SN odmówił odpowiedzi, ale uzasadniając odmowę, udzielił wskazówki.

– Można już powiedzieć, że wykształca się stanowisko, jak postępować w takich sprawach – powiedziała sędzia SN Katarzyna Tyczka-Rote. – Rozliczenia trzeba dokonywać według uśrednionej formuły kosztów naprawy, jednej dla wszystkich poszkodowanych. Owszem, takie uśrednienie może być czasem niesprawiedliwe. Wtedy poszkodowany ma to wykazać.

Sygnatura akt: III CZP 91/18

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego

Rolą zakładu ubezpieczeń jest zgodne ze sztuką, uczciwe i rzetelne wyliczenie kosztów naprawy w sposób, który w pełni zrekompensuje powstałą szkodę. W świetle prawa odszkodowawczego to wyłącznie do poszkodowanego należy wybór sposobu naprawy szkody. W skrajnym przypadku poszkodowany może zdecydować, że w ogóle nie będzie naprawiał samochodu, i zachowuje pełne prawo do uzyskania rzetelnie ustalonego odszkodowania w wysokości odpowiadającej kosztom naprawy. Obojętne jest, co poszkodowany zrobi z naprawionym lub nienaprawionym pojazdem. On ma dostać odszkodowanie – kwotę pieniężną, która odpowiada prawidłowo określonym kosztom naprawy. Koszty naprawy pojazdu pokrywane z OC komunikacyjnego sprawcy nie mogą przekraczać wartości pojazdu sprzed wypadku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA