fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Aktorka dumna ze swej pchły

materiały prasowe
Twierdzi, że jest introwertyczką, co nie przeszkadza jednak, że na scenie jest zadziwiająca. Bohaterką najbliższej „Niedzieli z…” jest Anna Seniuk. Początek o godz. 17.15 w TVP Kultura.

Na pytanie Jana Peszka, czy wciąż jeszcze lubi grać, odpowiada bez  zastanowienia: –Tak! Mało tego, lubię chodzić do teatru na przedstawienia .

Jan Peszek pamięta, jak w czasach studenckich, na Juwenaliach, została wybrana Najmilszą. I że to było w pełni zasłużone. Wspólne siedzenie przed salą egzaminacyjną i późniejszą, zadzierzgniętą już w Warszawie przyjaźń - wspomina zaś Teresa Budzisz- Krzyżanowska i charakteryzuje swą przyjaciółkę krótko: „Boży człowiek”. Jan Nowicki podkreśla z kolei , ze jest wszechstronną artystką nie szczędząc przy tym treściwych anegdot. 

Anna Seniuk całe życie unikała w swoim zawodzie blichtru. Uważa, że życiowej siły nabrała surowo wychowywana przez swoją mamę i niezbyt przez nią doceniana jako aktorka. Egzaminy do krakowskiej PWST zdała celująco. Długie lata grała w Starym Teatrze, obecnie jest w zespole Teatru Narodowego w Warszawie.

Jako profesorka w warszawskiej Akademii Teatralnej wychowała wielu aktorów, a Ewa Konstancja Bułhak wzruszająco opowiada o jej walorach pedagoga potrafiącego być przyjacielem podopiecznych. Magdalena Małecka–Wippich, córka i altowiolistka, autorka książki o Annie Seniuk mówi z kolei: – Próbowałam okiełznać, oddać literacką formą naturę mamy. Strasznie to było trudne. Teraz po napisaniu książki żałuję, że o wiele rzeczy jej nie spytałam.

Ze słów Anny Seniuk wynika, że nie ułatwiała córce zadania przekładając spotkania i „chachmęcąc” w czasie rozmów, choć to ona właśnie przez dwa lata namawiała córkę do podjęcia się tego zadania. Maciej Wojtyszko zauważa natomiast , że nie jest to książka, jakiej się miłośnicy talentu Anny Seniuk spodziewają, choć jest w niej wiele teatralnych anegdot…

W programie aktorka ujawnia, że bardzo ważnym dla niej reżyserem był Tomasz Zygadło, który pozwalał jej pokonywać rozmaite granice. Nie chciała bowiem grać kobieciątek ani kur domowych, i nie była też nią jako Madzia z „Czterdziestolatka”. Świetne role filmowe zagrała w „Bilecie powrotnym”, „Pannach z Wilka”, „Konopielce”. Uważa, ze ozdobą jej dorobku teatralnego jest tytułowa rola w „Pchle Szachrajce” w reżyserii Macieja Wojtyszki, który też jest jednym z gości programu.

W wywiadzie udzielonym kilka lat temu „Rz” na pytanie, czy nie boi się upływu czasu odpowiedziała: – Ależ skąd! Profesor Bardini powiedział kiedyś, że do starości trzeba się przygotowywać bardzo wcześnie, mając 30, 40 lat, po to, by starość nas nie zaskoczyła. Coś tracimy, ale i coś zyskujemy. Trzeba umieć przyjmować, co przynosi los. Z wiekiem coraz wyraźniej postrzegam, że wszystko co nas spotyka ma sens, tylko trzeba umieć go dostrzec.

Ilustrację do „Niedzieli z…” stanowić będzie „Czterdziestolatek – Pocztówka ze Spitzbergenu, czyli oczarowanie” (1974) w reżyserii Jerzego Gruzy, a potem „Pchła Szachrajka” (1979) zrealizowana przez Macieja Wojtyszko. Początek emisji o godz. 18.10.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA