fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Rosja oskarżona o masowy doping

Walentin Bałakniczew (z flagą), prezes Rosyjskiej Federacji Lekkiej Atletyki
FP
Światowa Agencja Antydopingowa domaga się, by Rosja została odsunięta od zawodów lekkoatletycznych, w tym Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku.

To początek być może największej afery w historii sportowego dopingu. Światowa Agencja Antydopingowa, która działa na zlecenie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, wydała raport o rozmiarach dopingu w rosyjskiej reprezentacji w biegach.

Agencja uznała, że program dopingowy w rosyjskiej reprezentacji "był zorganizowany na masową skalę". Agencja domaga się od MKOl zawieszenia do końca życia pięciu rosyjskich biegaczy i pięciu trenerów.

W raporcie eksperci Agencji twierdzą, że o programie wiedziały rosyjskie władze, a sportowcy i ich trenerzy działali w zmowie z działaczami rosyjskich władz sportowych i antydopingowych.

Agencja proponuje, by wszyscy rosyjscy sportowcy zostali natychmiast zawieszeni w prawie startu w międzynarodowych zawodach lekkoatletycznych do czasu, gdy władze lekkiej atletyki odbudują zaufanie do rosyjskiej federacji lekkoatletycznej. Zakaz, zdaniem agencji, powinien objąć Olimpiadę w 2016 roku. Do tego czasu uprawnienia powinno także stracić - jako niewiarygodne - rosyjskie laboratorium antydopingowe.

WADA zajęła się sprawa po zeszłorocznej publikacji niemieckiej stacji ARD. Richard Pound, były już szef światowej federacji antydopingowej, spędził 11 miesięcy dogłębnie badając zorganizowany system rosyjskiego dopingu, oraz towarzyszący mu system korupcyjny. Wszelkie pozytywne próbki były tuszowane za łapówki.

Pieniądze – mowa o ponad milionie euro – przyjmował sam były szef Światowej Federacji Lekkoatletycznej, Senegalczyk Lamine Diack. Następnie przez firmę swojego syna pomagał te pieniądze wyprać. W zeszłym tygodniu 82-letni działacz został aresztowany przez francuską policję. Pound twierdzi, że na razie nie jest w stanie ujawnić więcej szczegółów dotyczących działalności byłego szefa lekkoatletyki, ale „sprawa jest rozwojowa”.

WADA twierdzi, że system rosyjskiego dopingu był czymś w rodzaju tajemnicy poliszynela. Już na igrzyskach w Londynie w 2012 roku wiedziano o sportowcach startujących pod wpływem niedozwolonych środków, ale „szeroko zakrojona zmowa milczenia” uniemożliwiła przeciwdziałanie.

Rosyjskie laboratorium antydopingowe oskarżone jest o zniszczenie 1417 próbek, pobranych od sportowców. Pound twierdzi, że „nie ma podstaw by wierzyć, iż lekkoatletyka jest jedyną dziedziną sportu, w której stosowany był system tuszowania pozytywnych wyników badań w zamian za łapówki”.

Jednocześnie padają również oskarżenia skierowane wobec rosyjskich władz państwowych. Pound powiedział na konferencji, że nie znaleziono co prawda żadnych pisemnych dowodów, na to że rząd rosyjski o wszystkim wiedział i pomagał tuszować doping, ale jednocześnie Kanadyjczyk stwierdził, że wydaje się niemożliwe, by działania na taką skalę odbywały się bez wiedzy i aprobaty najważniejszych rosyjskich polityków.

Przypomnijmy, że Rosja będzie gospodarzem piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku i jest oskarżana, że turniej zdobyła dzięki korupcji i łapówkom wręczanym najważniejszym osobom w FIFA.

Sprawę zorganizowanego dopingu w Rosji i tuszowania wyników badań za łapówki po raz pierwszy poruszył niemiecki kanał telewizyjny WDR. Dziennikarz Hajo Seppelt zrobił film dokumentalny, w którym rosyjska biegaczka na 800 metrów Julija Rusanowa, oraz jej mąż, były pracownik rosyjskiego laboratorium antydopingowego (RUSADA), Vitalij Stiepanow opowiadają ze szczegółami o tym jak wygląda tuszowanie dopingu w Rosji.

Biegaczka została zdyskwalifikowana na dwa lata 26 stycznia 2013 roku. Wpadła, ponieważ nie poszła na współpracę i nie chciała się zgodzić, by anomalie w jej paszporcie biologicznym zostały zatuszowane w zamian za 5 procent jej wszystkich dochodów – tych ze startów jak i z kontraktów reklamowych. A takiej łapówki domagali się działacze RUSADA. W ramach zemsty nawiązała kontakt z niemieckim dziennikarzem i zgodziła się wystąpić w filmie. 

Wyemitowanie tego materiału dziennikarskiego było przyczynkiem do rozpoczęcia śledztwa przez WADA i Dicka Pounda.

 

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA