fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

PiS zaskakuje nową ustawą o Trybunale

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W cieniu prac Komisji Parlamentarnej, PiS złożył - z zaskoczenia - nowy projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Ustawa, jeśli zostanie uchwalona, uchyli ustawę z 25 czerwca 2015 o TK oraz złagodzi kilka najbardziej spornych regulacji z tzw. noweli naprawczej PiS, idąc za wskazaniami Komisji Weneckiej.

Co ma się zmienić ?

W pełnym składzie Trybunał ma orzekać tylko w części spraw np. z wniosku prezydenta o zbadanie ustawy przed jej podpisaniem, a także szczególnie zawiłych. Ocenę zawiłości zostawiono prezesowi Trybunału, ale za taką może uznać sprawę także skład orzekający TK, prezydent RP - "strażnik konstytucji", oraz Prokurator Generalny. Orzekanie w pełnym składzie ma obowiązywać także przy ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Jednocześnie projekt obniża pełny skład TK do udziału co najmniej jedenastu sędziów Trybunału - nowela naprawcza wymagała 13. Jak napisano w projekcie, takie kworum ma być gwarancją, że przy orzekaniu w najważniejszych sprawach będzie brał udział zawsze cały lub prawie cały skład Trybunału.

W składzie siedmiu sędziów TK ma orzekać w sprawach zgodności ustaw z konstytucją, a w składzie trzech sędziów o zgodności innych aktów normatywnych. Zasadą ma być, że rozprawy w sprawie wniosków np. posłów opozycji, mają być wyznaczane według kolejności wpływu do TK, ale norma ta nie jest bezwzględna, pominięcia kolejności może zażądać prezydent. Istotnie też skrócono okres między doręczeniem zawiadomienia o sprawie a momentem rozprawy - do 60 dni. Według grudniowej noweli PiS wynosił on 6 miesięcy. Złagodzono w stosunku do poprzedniej ustawy PiS zasady głosowania nad wyrokiem: zasadą ma być, jak teraz, głosowanie zwykłą większością, ale w części spraw (w projekcie napisano ważnych i wyjątkowych) i gdy TK orzeka w pełnym składzie, że ma to być większością 2/3 głosów.

Ze względu na to, że projektowana ustawa nie zmienia istoty postępowania w stosunku do rozwiązań starej ustawy o TK z 1997 r. (tak w każdym razie napisano w uzasadnieniu projektu), przepis przejściowy przyjmuje zasadę objęcia wszystkich niezakończonych postępowań przed Trybunałem nową ustawą, z tym, że stare sprawy TK ma rozpatrzyć w ciągu roku. Natomiast niezakończone sprawy z wniosku posłów, RPO (oraz innych organów wskazanych w art. 191 ust. 1 pkt 1-5 konstytucji), a więc zwykle najbardziej polityczne, prezes TK ma zawiesić na 6 miesięcy, aby owe podmioty mogły wnioski uzupełnić.

Projekt precyzuje też zasady wyboru prezesa TK, który powinien nastąpić na przełomie listopada i grudnia br.

Ustawa ma wejść po 14 dniach od ogłoszenia.

Oczywiście uregulowane konstytucyjnie kwestie, że TK składa się z 15 sędziów, wybieranych na 9-letnie kadencji przez Sejm bezwzględną większością, nie zmieniają się. Nadal też ślubowanie ma odbierać prezydent. Jak widać przyjęcie nowej ustawy, w szczególności obniżenie minimalnego składu TK, umożliwi PiS uznawanie wyroków wydawanych przez obecny 12-osobowy skład (tylu sędziów dopuszcza prezes TK do orzekania), a więc także ich publikowanie. Z kolei łagodniejsze rygory dotyczące składu TK, terminów rozpraw, umożliwić powinny płynniejsze rozpatrywanie spraw, na co wskazywała też Komisja Wenecka.

W tej sytuacji spór o to, którymi sędziami i w jakiej kolejności obsadzić trzy sporne miejsca w TK, schodzi na plan dalszy, gdyż bez nich TK może orzekać, a rząd publikować wyroki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA