fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Jest nowa nowela ustawy o Trybunale autorstwa PiS

Fotorzepa, Marta Bogacz
Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przygotowanej przez PiS, pełen skład Trybunału, a także Zgromadzenie Ogólne, które zgłasza kandydatów na prezesa TK, musi liczyć co najmniej 13 sędziów. Aby odizolować sędziów TK od władzy politycznej, siedziba Trybunału ma być przeniesiona z Warszawy do innego miasta.

Projekt precyzuje, że Trybunał ma orzekać w pełnym, trzynastoosobowym składzie, chyba że ustawa stanowi inaczej. Obecnie do pełnego składu wystarczy obecność dziewięciu sędziów, a ustawa wymienia jedynie sześć rodzajów spraw, w których jest on wymagany. W projekcie PiS dopuszczono możliwość orzekania w składzie siedmioosobowym jedynie przy badaniu zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi. O nadaniu dalszego biegu lub odmowie będzie zaś musiał decydować skład trzyosobowy.

Ponadto, zgodnie z projektem, Zgromadzenie Ogólne sędziów TK podejmuje uchwały większością 2/3 głosów w obecności co najmniej 13 sędziów, w tym prezesa lub wiceprezesa. Obecnie przepisy nie precyzują tego. Po nowelizacji bez dopuszczenia pięciu sędziów, wybranych przez obecny Sejm i zaprzysiężonych przez prezydenta Andrzeja Dudę, Zgromadzenie Ogólne sędziów TK nie mogłoby być zwołane.

Nowością jest przepis, zgodnie z którym osoba wybrana na stanowisko sędziego składa ślubowanie wobec marszałka Sejmu, a nie Prezydenta RP. Autorzy uzasadniają, że skoro  sędziów wybiera Sejm, marszałek jako jego organ i w jego imieniu powinien odbierać ślubowanie.

Duża zmiana dotyczy siedziby Trybunału. Obecnie, ustawowo, jest to Warszawa. Nowelizacja wykreśla jednak ten artykuł. Usunięcie go ma nawiązywać do koncepcji przełamania podziału na Warszawę i resztę Polski. Projekt dotyczy przeniesienia siedziby niektórych urzędów centralnych ze stolicy do innych miast w kraju. Celem tego jest dowartościowanie innych ośrodków miejskich, w szczególności Polski wschodniej - ma to poprawić sytuację na rynku pracy, a także obniżyć koszty funkcjonowania takich urzędów. Przeniesienie siedziby Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy do innego miasta ma także ten dodatkowy walor, że zapewni większą izolację sędziów od ośrodków władzy politycznej, a przez to wzmocni ich apolityczność i bezstronność.

Nowelizacja ma wejść w życie 30 dni po jej ogłoszeniu.

Pierwsze czytanie projektu PiS noweli ustawy o TK odbędzie się w czwartek na sali plenarnej - zdecydowały w środę Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów.

Jak powiedział dziennikarzom szef klubu PiS Ryszard Terlecki, zmiany w ustawie o TK mogą być przyjęte jeszcze przed Bożym Narodzeniem. "Tak przypuszczam" - dodał Terlecki. "Chcielibyśmy przeciąć sytuację, w której ważna instytucja państwa jest sparaliżowana i w ogniu sporów politycznych" - argumentował.

Projekt nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PiS budzi poważne wątpliwości; zmiany mogą spowodować wywrócenie ładu konstytucyjnego - ocenił w środę prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Projekt nowelizacji ustawy o TK podwyższa standardy orzekania w Trybunale Konstytucyjnym i jest zgodny z konstytucją - zapewnił w środę przedstawiciel wnioskodawców poseł Stanisław Piotrowicz (PiS).

"Podwyższamy standardy orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, w trosce o demokratyczne państwo prawne, w trosce o prawa obywateli. Zrozumiałe jest, że silniejszą legitymizację ma orzeczenie (TK) wydane w bardziej liczebnym składzie, zdecydowaną przewagą głosów, niż np. przez trzech sędziów" - powiedział Piotrowicz w środę dziennikarzom, po posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, której jest przewodniczącym.

"Czy poważnie to wygląda, że ustawę przyjmuje parlament liczący 460 posłów, Senat liczący 100 senatorów, podpisuje ją prezydent, a na końcu trzech sędziów może stwierdzić, że jest to niezgodne z konstytucją. To myślę, musi budzić pewne wątpliwości, że praca całego parlamentu, może być zniweczona przez orzeczenie trzech sędziów" - dodał, precyzując, że dotychczas, w zdecydowanej większości spraw, TK orzekał w pięcioosobowych składach. Poseł dodał, że w jego opinii proponowane rozwiązanie zwiększa również prestiż TK, bo za jego orzeczeniem będzie stać co najmniej większość Trybunału.

PO: ustawa o TK sparaliżuje jego prace

Rozwiązania zawarte w projekcie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, autorstwa PiS, sparaliżują prace TK, zmarginalizują ten organ; to kolejny zamach na Trybunał - przekonywali posłowie PO: Borys Budka i Krzysztof Brejza. Ich zdaniem, niektóre propozycje PiS mogą być niezgodne z konstytucją.

W środę, wczesnym popołudniem, do projektu nowelizacji ustawy o TK odnieśli się też dwaj posłowie PO: Arkadiusz Marchewka i Arkadiusz Myrcha, którzy pytali, czy PiS i prezes tej partii Jarosław Kaczyński "obrali drogę prezydenta Rosji Władimira Putina".

To "kolejna próba zamachu na Trybunał" - ocenił Budka w środę na konferencji prasowej w Sejmie. Według niego, "to wszystko ma na celu sparaliżowanie tego organu". "Trybunał jest organem, który chroni podstawowe prawa obywateli. Paraliż, do którego zmierza PiS, ma doprowadzić do tego, żeby w najbliższym czasie, nie było już żadnego organu, który mógłby zgodnie z konstytucją, skontrolować zapędy większości parlamentarnej" - przekonywał poseł PO.

Zapewnił, że "nigdy nie będzie zgody Platformy na demontaż fundamentów konstytucji". Według niego, podwyższenie progu podejmowania rozstrzygnięć do większości 2/3 głosów, jest niezgodne z konstytucją. "Konstytucja mówi, że orzeczenia Trybunału zapadają większością głosów" - podkreślił b. minister sprawiedliwości.

Krzysztof Brejza ocenił z kolei, że propozycje PiS spowodują "sparaliżowanie Trybunału, ograniczenie dostępności do tej instytucji oraz przepalenie ostatniego bezpiecznika, który pozostaje w demokratycznym państwie prawa". "Ustawa jest skandaliczna, obniża rangę Trybunału, bo ślubowanie będzie składane nie wobec prezydenta, a wobec marszałka Sejmu, może też naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz" - ocenił Brejza. Jak dodał, PiS chce "zablokować i zmarginalizować TK".

Brejza zauważył też, że ustawa o TK trafiła do Sejmu we wtorek w późnych godzinach wieczornych. "To są godziny, które uniemożliwiają jakiekolwiek funkcjonowanie w Sejmie, nie mieliśmy fizycznej możliwości zasięgnięcia opinii konstytucjonalistów" - podkreślił.

Arkadiusz Marchewka wyraził na środowej konferencji prasowej pogląd, że projekt PiS nie ma naprawić sytuacji w TK, a przeciwnie - spowoduje jeszcze większy paraliż i "demolkę" tej instytucji. "To działania związane z +demolką+ Trybunału, działania, które dzieją się na Wschodzie. Mamy nieodparte wrażenie, że postępuje w naszym kraju "putinizacja" polityki" - mówił poseł PO.

Zwrócił uwagę, że prezydent Rosji Władimir Putin podpisał we wtorek ustawę, która daje Sądowi Konstytucyjnemu prawo do decydowania o tym, czy respektować lub odrzucać orzeczenia międzynarodowych organów ds. praw człowieka, w szczególności Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. "(Putin) mówił coś takiego: "nie wymyśliliśmy tutaj nic nowego - kraje europejskie idą w zasadzie taką samą drogą". Zastanawiamy się czy obserwował to, co w ostatnich tygodniach dzieje się w Polsce" - powiedział Marchewka.

Arkadiusz Myrcha zwrócił się z pytaniem do Jarosława Kaczyńskiego, jaką drogę zamierza obrać teraz PiS. "Czy tę, którą obrał prezydent Putin, wiele lat temu wprowadzając praktycznie rządy jednoosobowe, łamiąc wszelkie standardy demokratycznego państwa, które są znane Europie Zachodniej i w Polsce?" - pytał polityk Platformy. Według niego, "w niedługim czasie możemy obudzić się w kraju, który znają nasi sąsiedzi na Wschodzie, ale którego na szczęście nie znają nasi sąsiedzi na Zachodzie".

Politycy PO pytali też, czy PiS zamierza zmienić polską konstytucję. "Chcielibyśmy, aby przynajmniej (PiS) zdradził Polakom i obywatelom, jakich zmian chce dokonać, jeśli lekceważy konstytucję, którą w referendum w 1997 roku poparło prawie 6,5 miliona obywateli" - podkreślił Marchewka. Jak dodał, to więcej niż w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowało na PiS.

Eksperci z obawami o projekcie PiS nowelizacji ustawy o TK

Konstytucjonaliści, z którymi rozmawiała PAP, wyrażają obawy, czy projekt PiS ws. nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie sparaliżuje prac TK. Ich zdaniem niektóre zapisy noweli mogą być niekonstytucyjne.

Projekt nowelizacji ustawy o TK, złożony przez PiS we wtorek wieczorem, przewiduje m.in., że Trybunał co do zasady orzekać w pełnym składzie, którym ma być co najmniej 13 z 15 sędziów - dziś jest to dziewięciu sędziów, a większość spraw w TK rozpatruje dziś pięciu sędziów. Orzeczenia mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dotychczas - zwykłą większością. Nowi sędziowie TK mieliby składać ślubowanie przed marszałkiem Sejmu, a nie - jak teraz - przed prezydentem RP. Jeżeli postępowania wszczęte przed wejściem nowelizacji w życie nie są prowadzone przez skład określony w nowelizacji, wszczynano by je na nowo.

Projekt PiS sparaliżuje prace Trybunału - uważa konstytucjonalista dr Paweł Sadowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Według niego wnioskodawcy chyba nie zastanawiali się, jak funkcjonują na świecie różnego rodzaju sądy konstytucyjne i trybunały. "Wskazanie liczby 13 sędziów, przy zestawieniu, że za danym orzeczeniem musi się opowiedzieć większość 2/3 sędziów, jest niepokojące" - oświadczył. Dodał, że np. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze też składa się z 15 sędziów, a jego skład pełny to dziewięciu sędziów (jak dziś TK). "A nikt nigdy nie zarzucił MTS, że jego orzeczenia są nieobiektywne, niefachowe, a orzeka on w sprawach istotnych często dla całego świata" - powiedział.

Sadowski uważa, że wprowadzenie projektu w życie wydłużyłoby średni czas postępowania TK. "Wnioskodawcy nie wskazują co będzie, jeśli nie będzie większości 2/3 sędziów" - podkreślił. Dodał, że nie wiadomo zatem, czy to będzie oznaczało, że dana sprawa jest umarzana, czy też będzie ponownie rozpatrzona - gdy znajdzie wystarczająca większość. "Czy np. autor skargi konstytucyjnej lub sąd zadający pytanie prawne nie dostanie wtedy odpowiedzi?" - spytał ekspert. "Każda sprawa w TK jest na tyle istotna, że takiego rozwiązania być nie powinno" - powiedział konstytucjonalista.

Ocenił, że większość, jaka jest wskazana dla TK w konstytucji, jest "większością prostą". Według niego zawsze to była większość "za" - w stosunku do tych, którzy są "przeciw", a nie większość 2/3 głosów. "Inni sędziowie mają możliwość wypowiedzenia się w zdaniu odrębnym" - dodał.

Sadowski uważa, że projekt zmierza do tego, by TK "w ogóle nie funkcjonował", a już zwłaszcza by nie mógł zbadać zaskarżonych przez PO uchwał obecnego Sejmu o wyborze nowych pięciu sędziów TK oraz o braku mocy prawnej uchwał powołujących pięciu sędziów przez poprzedni Sejm. "Dla mnie na dziś jest 10 sędziów TK, a projekt mówi o minimum 13 sędziach, czyli nie ma Trybunału" - oświadczył ekspert.

Także konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Ryszard Balicki powiedział PAP, że - w jego ocenie - stosowanie w Trybunale większości 2/3, biorąc pod uwagę odnoszący się do TK zapis konstytucji, zgodnie z którym wyroki zapadają większością głosów, "może być niekonstytucyjny".

"W konstytucji jest jednak mowa o większości, a tu mamy większość kwalifikowaną (...) więc zarzut w odniesieniu do tego przepisu może być uprawniony, zwłaszcza w kontekście tego, że po takiej zmianie Trybunał stałby się zakładnikiem gier większościowych" - zaznaczył.

Jak powiedział, "mogłaby powstać mniejszość blokująca, która utrudniałaby wydawanie orzeczeń". "Nie to jest rolą sądu, to nie jest ciało polityczne, w którym trzeba określić progi potrzebne do uchwalenia czegoś. To jest jednak sąd" - podkreślił Balicki.

W jego ocenie nie jest też racjonalny szeroki zakres spraw, które miałyby być rozpatrywane w pełnym składzie. Przepis taki - według niego - doprowadzi do sparaliżowania prac TK. "Co więcej, w projekcie jest widoczny pewien brak logiki, bo wyjdzie na to, iż zgodność rozporządzenia z ustawą będziemy badać w składzie pełnym, a zgodność ustawy z umową międzynarodową w składzie siedmioosobowym" - zaznaczył.

"Kolejnym potwierdzeniem, że istnieje dążenie, żeby TK zablokować, jest zapis o rozpoczęciu na nowo wszystkich spraw w toku. Wszyscy sędziowie będą musieli się nimi zająć. Efekt będzie taki, że orzeczenie Trybunału będzie rzadkością i będzie się na nie czekało latami" - ocenił.

Sprawozdawca projektu Stanisław Piotrowicz (PiS) zapewnia, że projekt podwyższa standardy orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. "Zrozumiałe jest, że silniejszą legitymizację ma orzeczenie wydane w bardziej liczebnym składzie, zdecydowaną przewagą głosów, niż np. przez trzech sędziów" - powiedział dziennikarzom. "Czy poważnie to wygląda, że ustawę przyjmuje parlament liczący 460 posłów, Senat liczący 100 senatorów, podpisuje ją prezydent, a na końcu trzech sędziów może stwierdzić, że jest to niezgodne z konstytucją. To myślę, musi budzić pewne wątpliwości, że praca całego parlamentu, może być zniweczona przez orzeczenie trzech sędziów" - dodał.

Pytany, czy podwyższenie progu podejmowania rozstrzygnięć większością 2/3 głosów, jest zgodne z konstytucją, Piotrowicz odpowiedział: "Doprecyzowanie pozostawiono ustawodawcy, nie ma tu złamania konstytucji". Zapewnił też, że obawy polityków PO, iż nowelizacja sparaliżuje pracę TK, są bezpodstawne. "Jeśli sędziowie TK będą zajmowali się tym, do czego zostali powołani, to sprostają zadaniu". Jak dodał, nie ma żadnych obaw, że dojdzie do "spiętrzenia prac w Trybunale".

Źródło: rp.pl, PAP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA