fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Więcej gawronów niż mieszkańców. Chcą zmienić proporcje

W Świdniku populacja gawronów jest znacznie liczniejsza niż mieszkańców.
commons.wikimedia.org
Władze Świdnika szukają sposobu na uporanie się z problemem gawronów.

Ich populacja w tym podlubelskim miasteczku jest większa niż mieszkańców. Nie jest wykluczone, że w Świdniku pojawią się sokoły.

"Mamy poważny problem z kolonią gawronów, która według ornitologów może liczyć nawet 50 tys. osobników. To więcej niż jeden gawron na jednego mieszkańca miasta" – zauważył na Facebooku Marcin Magier, radny Świdnika. Liczba mieszkańców miasta przekracza ledwie 40 tys. osób.

Władze miasta zastanawiają się nad tym jak uporać się z tym problemem. - Ostateczne decyzje co do wyboru najlepszej metody jeszcze nie zapadły - mówił Karol Łukasik z urzędu miasta w rozmowie z lokalnym „Kurierem Lubelskim".

Dodał, że ratusz ma jeszcze czas na podjęcie decyzji, bo aktualnie trwa okres ochronny gawronów, a ich odstraszanie może nastąpić wczesną wiosną, w lutym, marcu - kiedy i tak co roku usuwane są gniazda z drzew.

Świdnik zastanawia się nad wykorzystaniem sokołów. – Ze wszystkich metod walki z gawronami, metoda sokolnicza okazała się najbardziej skuteczna. Ptaki widząc swojego naturalnego wroga chętnie zmieniają swoje miejsca lęgowe – zauważa radny Magier.

Jego zdaniem sprowadzenie na stałe sokołów do Świdnika mogłoby pomóc. - Śledziłem sytuację na lubelskim Wrotkowie, kiedy wykluły się sokoły. Może któryś z młodych ptaków zechciałyby osiedlić się w Świdniku. Co sądzicie o moim pomyśle naturalnego przesiedlenia gawronów z naszego miasta? – zapytał radny mieszkańców.

A ci podzielili się opiniami. :Pomysł uważam za dobry. Również sprawdzały się efekty dźwiękowe" – napisał jeden z mieszkańców Świdnika.

Inny dodał, że „budka lęgowa dla sokoła wędrownego to dobry początek, jeśli ptaki zagnieżdżą się na stałe, to Świdnik przestanie być utopią dla gawronów".

Świdnicki ratusz myśli też o wynajęciu sokolnika. - Nie powinno być z tym problemu. Co innego, gdybyśmy chcieli kupić własnego sokoła na stałe. Bliskość Portu Lotniczego i korzystających z niego samolotów mogłaby być problematyczna – powiedział Karol Łukasik w rozmowie z lokalnym dziennikiem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA