fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Więcej ćwiczeń dla rezerwistów

Fotorzepa, Łukasz Solski
Armia zwiększy w przyszłym roku liczbę osób przygotowanych do obrony państwa. Zapomina jednak o studentach-ochotnikach.

W 2017 r. wojsko przeszkoli 46,5 tys. osób, o 7,5 tys. więcej niż w tym roku. Najwięcej, bo aż o jedną trzecią, zwiększy się liczba rezerwistów wzywanych na ćwiczenia do jednostek wojskowych. Plan opracowany przez Sztab Generalny WP zakłada wezwanie na krótkie ćwiczenia aż 22 tys. osób.

Z informacji, które przekazał nam Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON, wynika, że w przyszłym roku zorganizowane zostanie szkolenie podstawowe dla 12 tys. ochotników (tyle samo co w tym roku), ponadto przeszkolenie dla 12,5 tys. żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych (minimalnie mniej niż w tym roku).

Armia od 2015 r., czyli od agresji Rosji na Ukrainę, sukcesywnie zwiększa liczbę osób, które szkoli od podstaw, a także wzywa na ćwiczenia. W tym roku wojskowi liczą na udział w szkoleniu podstawowym głównie osób, które będą chciały wstąpić do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Dla porównania: w 2013 r. wojsko zorganizowało przeszkolenie podstawowe dla niespełna 3 tys. osób. W latach 2009–2012, czyli za rządów PO–PSL, takie zajęcia się nie odbywały.

Wezwania na ćwiczenia do jednostek mogą się spodziewać głównie ci, którzy odbyli zasadniczą służbę wojskową lub byli żołnierzami zawodowymi. W przypadku szeregowców chodzi o osoby do 50. roku życia, a tych o wyższej szarży – do 60. Ćwiczenia mogą trwać najdłużej 30 dni.

Eksperci zwracają uwagę, że armia nie organizuje na razie szkoleń wakacyjnych dla studentów, którzy chcieliby zdobyć umiejętności wojskowe, chociaż istnieje taka możliwość. Takich szkoleń armia nie planuje też w przyszłym roku. To dziwne, tym bardziej że dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. Wiesław Kukuła w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że w grupie ok. 10 tys. osób chętnych do wstąpienia do tej służby sporą grupę stanowią studenci. Przypomnijmy, że według badań PBS opublikowanych w książce „Armia obywatelska" autorstwa Cezarego Pietrasika za takim rozwiązaniem jest 56 proc. ankietowanych 18- i 19-latków, a 23 proc. jest przeciwnych.

Pietrasik podpowiada, że młodzi ludzie powinni otrzymywać specjalne bonusy, np. wojsko opłaciłoby im pierwszy rok studiów, a w przypadku ubiegających się o pracę w administracji publicznej lub samorządowej mieliby pierwszeństwo zatrudnienia.

Grzegorz Matyasik, szef stowarzyszenia Obrona Narodowa, zwraca uwagę, że równolegle z budową Wojsk Obrony Terytorialnej powinien zostać przebudowany system rezerw osobowych sił zbrojnych. Uważa, że armia powinna przywrócić ochotnicze 6-tygodniowe szkolenie studentów.

Powinien zostać także sformalizowany system szkolenia uczniów z klas mundurowych. W tej chwili liczą one 57 tys. uczniów.

– Program realizacji szkolenia wojskowego w klasach wojskowych powinien być zatwierdzony przez MON, a uczniowie po zakończeniu czwartej klasy i osiągnięciu pełnoletności mogliby wyrazić chęć odbycia szkolenia podsumowującego. Po trzech–czterech tygodniach składaliby przysięgę i stawali się żołnierzami rezerwy – mówi Matyasik.

Jego zdaniem podobnie ujednolicone powinno być też szkolenie członków organizacji proobronnych. Z kolei żołnierze zawodowi kończący służbę, w ramach tzw. aktywnej rezerwy powinni szkolić np. żołnierzy NSR.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA