fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Długa broń dla Straży Granicznej

Straż Graniczna zostanie wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt
Fotorzepa, Piotr Guzik
Drony i bezzałogowe samoloty pomogą polskiej Straży Granicznej zabezpieczyć wschodnie granice UE.

Niespotykana w historii fala uchodźców i emigrantów, jaka od lata szturmuje granice UE, zmusiła resort spraw wewnętrznych do korekty wprowadzonej pod koniec 2013 r. reformy Straży Granicznej, która nastawiała się głównie na wzmocnienie wschodniej granicy Polski, będącej zewnętrzną granicą Unii Europejskiej.

W jej efekcie rząd PO–PSL zlikwidował karpacki oddział w Nowym Sączu, a jego obowiązki przejął oddział w Raciborzu (przy granicy z Czechami). Karpacki oddział był jednym z największych w Straży Granicznej (zatrudniał ponad tysiąc funkcjonariuszy i pracowników cywilnych) obszar jego sięgał sięgał m.in. Zakopanego, lotniska w Balicach, Żywca i Piwnicznej-Zdroju, gdzie miał placówki.

Powrót na południe

Rząd Beaty Szydło chce odtworzyć oddział w Nowym Sączu, bo wiele wskazuje na to, że rzesza imigrantów będzie się próbowała przedostać do krajów UE innym szlakiem, także przez wschodnią (od Ukrainy) oraz południową granicę Polski.

– Żeby dobrze chronić granic Polski, potrzeba nie tylko sprzętu, ale i wyszkolonych funkcjonariuszy oraz infrastruktury i właściwie rozmieszczonych placówek Straży Granicznej. Niektóre z nich w ostatnich latach zostały zlikwidowane, dlatego myślimy o odtworzeniu chociażby karpackiego oddziału SG – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA.

Na granicy z Ukrainą nielegalna migracja do Polski dotyczy obecnie głównie obywateli Ukrainy, Wietnamu, Gruzji (w tym roku to już 1,8 tys. osób). Przez granicę z Białorusią próbują przedostać się do nas obywatele Rosji narodowości czeczeńskiej ubiegający się o status uchodźcy – aż 7,4 tys. osób w tym roku.

– Ponad 90 proc. obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej usiłującym dostać się do Polski jednak odmówiono wjazdu na terytorium RP. Liczba ta wzrosła trzykrotnie w porównaniu z 2014 r. – podkreśla Joanna Rokicka z Komendy Głównej Straży Granicznej.

Na wschodniej granicy jest aż 55 placówek SG: 10 na granicy z Rosją, 21 na granicy z Białorusią, 24 na granicy z Ukrainą. Placówki są rozstawione co mniej więcej 21 kilometrów. Wiadomo, że w razie ogromnych potrzeb związanych z napływem uchodźców SG jest w stanie szybko przerzucić dodatkowo setki funkcjonariuszy na granice.

Pogranicznikom w walce z nielegalną imigracją pomoże profesjonalny sprzęt kupiony za 100 mln zł, głównie z Funduszu Granic Zewnętrznych UE.

W obwodzie kaliningradzkim na granicy z Rosją obecnie testuje się stacjonarny system 12 wież obserwacyjnych. Mają po 35–50 m wysokości (11 i 15 pięter), a zainstalowany na nich sprzęt pozwala obserwować teren przez całą dobę, bez względu na warunki pogodowe.

Akcja „Bahumat"

Ze względu na nowe wyzwania komendant główny SG powołał grupę operacyjno-rozpoznawczą o kryptonimie „Bahumat", która ma rozpracowywać międzynarodowe grupy przestępcze zajmujące się przerzutem ludzi szlakiem bałkańskim. „Bahumat" ma szerokie uprawnienia i dostęp do baz danych i informacji, w tym o terrorystach, które dotąd były w posiadaniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Fronteksu.

Polska Straż Graniczna uczestniczy także w projekcie FIMATHU – chodzi o zwalczanie nielegalnej migracji na terenie Austrii i Węgier (obecnie pod nazwą Hunting Ground), prowadząc koordynowaną przez Europol wymianę informacji.

Zdaniem Jarosława Zielińskiego funkcjonariuszy SG trzeba jeszcze wyposażyć w długą broń (dziś mają tylko krótką). – Prawo na to pozwala. To może mieć bardzo duże znaczenie w sytuacji realnego zagrożenia. Ci, którzy chcieliby nielegalnie przekraczać granicę, muszą się liczyć z tym, że SG ma realne instrumenty do tej ochrony – zaznacza wiceszef MSWiA.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA