fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Prawda o agresji w policji

Badania zlecone przez MSW mają określić, w których grupach policjantów najczęściej występują agresywne zachowania
Fotorzepa, Jerzy Dudek
MSW chce zbadać skalę przemocy wśród funkcjonariuszy, jej przyczyny i grupy największego ryzyka.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dostrzegło problem agresji w policji i postanowiło ją zmierzyć. Diagnoza ma jeden cel: wyeliminowanie aktów przemocy ze strony mundurowych wobec społeczeństwa, które kładą się cieniem na całej formacji. Resort właśnie ogłosił konkurs na wykonanie takiej diagnozy i przedstawienie rekomendacji.

– Rocznie policja podejmuje milion interwencji. W zdecydowanej większości wzorowo, a zachowania z użyciem przemocy wobec obywateli są sporadyczne – mówi „Rzeczpospolitej" Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW. – Jednak nawet drobne incydenty nie powinny się zdarzać. Badania powiedzą jak temu przeciwdziałać – wyjaśnia.

Impulsem stała się między innymi głośna sprawa z Kutna, gdzie w miejscowej komendzie 34-letni policjant śmiertelnie postrzelił podczas przesłuchania 29-latka zatrzymanego za drobne kradzieże. W pokoju był z nim sam. Padły trzy strzały – dwie kule trafiły ofiarę w głowę. Policjant usyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci i niedopełnienia obowiązków.

Tragedii z udziałem mundurowych było jednak wiecej. W marcu pod Grodziskiem Mazowieckim emerytowany funkcjonariusz zastrzelił żonę, bo chciała od niego odejść. Potem popełnił samobójstwo. Był w służbie od lat, na wysokich stanowiskach.

Głośnym echem odbiła się też tragedia w Kuźni Raciborskiej na Śląsku, gdzie 41-letni Tomasz M. najpierw zastrzelił swoją żonę, również policjantkę, i półtorarocznego synka, a potem sam się zabił. Później okazało się, że przełożeni kilkakrotnie kierowali policjanta na komisję lekarską ze względu na jego porywcze zachowanie.

Po tragedii w Kutnie europoseł Janusz Wojciechowski w liście otwartym apelował do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by zapewnił nadzór nad śledztwem.

„Proszę w szczególności o dopilnowanie, by prokuratura przedwcześnie nie wykluczyła żadnej wersji zdarzenia, włącznie z wersją umyślnego zabójstwa" – pisał. Przypomniał, że nie jest to absurdalna hipoteza, bo w Łomazach na Podlasiu w 1997 r. policjant z zimną krwią zastrzelił młodego człowieka podczas przesłuchania.

Łódzka prokuratura zleciła opinie biegłym spoza laboratoriów policyjnych.

Na światło dzienne coraz częściej wychodzą też przypadki bicia zatrzymanych. W Olsztynie do aresztu trafiło kilku policjantów z pionu kryminalnego komendy miejskiej, którzy siłą wymuszali zeznania. Mieli zatrzymanych bić, kopać, razić paralizatorem i pryskać gazem pieprzowym. Zatrzymało ich policyjne BSW.

– Nawet jeśli takie sprawy zdarzają się rzadko, trzeba z nich wyciągnąć wnioski. Dla osób naruszających prawa człowieka w policji nie ma miejsca – mówi Woźniak.

Badanie, jakie zleca MSW, ma m.in. oszacować w policji skalę agresji „skierowanej przeciwko osobom spoza formacji wobec osób, z którymi policjanci mają kontakt, wykonując obowiązki". Ma również określić rodzaje i przyczyny agresji, zmiany, jakim podlega poziom agresji mundurowych podczas służby.

Resort chce także ustalić grupy ryzyka, czyli grupy funkcjonariuszy, u których poziom agresji jest największy – bo niewątpliwie w poszczegółnych pionach policji występują istotne różnice.

– Inaczej obciąża psychicznie praca policjanta kryminalnego, który codziennie tropi brutalnych zabójców, a inaczej wykonujących domowe interwencje lub policjantów z drogówki – mówi jeden z oficerów.

Przed wykonawcą zlecenia stoi też inne ambitne zadanie: opracowanie narzędzia do badania poziomu agresji u policjantów i sporządzenie na podstawie diagnozy rekomendacji działań nakierowanych na zapobieganie agresji.

Resort przeznacza na badania do 140 tys. zł, zlecenie jest z wolnej ręki, a zwycięzca zostanie wybrany jeszcze w tym miesiącu. Raport ma sporządzić do końca roku.

O tym, że służba w policji jest obciążająca psychicznie, świadczą też przypadki samobójstw wśród mundurowych. Niedawno w głowę strzelił sobie funkcjonariusz na komisariacie w Łodzi.

Co sami policjanci sądzą o inicjatywie ministerstwa?

– Każde agresywne zachowanie policjanta wobec obywatela trzeba eliminować, ale i pamiętać, że w blisko stutysięcznej formacji takich nagannych reakcji jest mniej niż promil – mówi Andrzej Szary, wieloletni oficer policji i przewodniczący NSZZ Policjantów w Wielkopolsce. Dodaje, że resort powinien zbadać również drugą stronę medalu, czyli agresję wobec funkcjonariuszy, której jest coraz więcej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA