fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Czy można przesłuchiwać osoby nietrzeźwe?

Adobe Stock
Podczas jednej z ostatnich rozpraw, w której uczestniczyłem jako oskarżyciel publiczny, przesłuchiwany świadek, próbując wycofać się z wcześniejszych zeznań złożonych w toku postępowania przygotowawczego, oświadczył, że składał je pod wpływem alkoholu.

Abstrahując od oceny wiarygodności złożonego oświadczenia, rodzi ono zasadnicze pytanie, jak ma postąpić organ procesowy, gdy musi odebrać depozycje procesowe od osoby będącej pod wpływem alkoholu, a jeżeli już zdecyduje się na taki krok, to czy mogą one dostarczyć pełnowartościowego materiału dowodowego.

Próba znalezienia odpowiedzi na tak postawione pytanie unaocznia niejednolitość stanowiska judykatury i doktryny wobec problematyki przesłuchiwania osób będących w stanie nietrzeźwości. Rozważania rozpocząć należy od stanowczej wypowiedzi ustawodawcy zawartej w treści art. 171 § 5 kodeksu postępowania karnego, która nie pozostawia złudzeń, iż niedopuszczalne jest podanie przez organ procesowy środków chemicznych wpływających na procesy psychiczne osoby przesłuchiwanej, a zatem również alkoholu. Niestety, takiego jednoznacznego stanowiska nie można odnaleźć w odniesieniu do samej dopuszczalności przesłuchiwania osoby nietrzeźwej lub do innego podobnie działającego środka. O ile bowiem wpływ alkoholu bądź innych podobnie działających środków może prowadzić do eliminacji dowodu wskutek stwierdzenia jego uzyskania w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi, o tyle nie każda ilość tych środków w organizmie może powodować lub powoduje taki skutek.

Nie tylko liczba promili świadczy o nietrzeźwości

Znamienny jest w tym wypadku przykład uznania za przestępstwo kierowania pojazdami po osiągnięciu ustawowo określonego progu zawartości alkoholu w organizmie. Takie określenie przez ustawodawcę prawnie relewantnego stanu związanego z użyciem alkoholu pozwala za uprawnione przyjąć stanowisko, iż nie każda ilość alkoholu doprowadzi do zastosowania art. 171 § 7 k.p.k.

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 26 listopada 2003 r. stanął na stanowisku, że: „Wprawienie się przez samego świadka (czy też oskarżonego) w stan nietrzeźwości, ograniczający, a nawet czasami znoszący, swobodę wypowiedzi rozumianą jako zdolność panowania nad własną wolą przy ich formułowaniu, stanowi przeszkodę wykluczającą przesłuchanie go w okresie pozostawania pod działaniem alkoholu". To stanowisko jednoznaczne w swojej treści, zwłaszcza w kontekście dalszej części orzeczenia, ponieważ wyraźnie podkreślony w nim został zakaz wykorzystywania przez organ procesowy stanu upojenia alkoholowego przesłuchiwanego, który – będąc w takim stanie – nie może korzystać z nieskrępowanego wyrażania swoich myśli. To z kolei prowadzi do wniosku, iż depozycje procesowe złożone w stanie nietrzeźwości nie mogą zostać zaliczone do materiału dowodowego. Nie jest przy tym istotne, czy wyłączenie swobody wypowiedzi zostało spowodowane przez organ procesowy czy też nastąpiło niezależnie od niego.

Równie jednoznaczne stanowisko – w tym wypadku pozostające oczywistością – należy odnotować w związku z umyślnym wprawieniem się w stan nietrzeźwości przez pokrzywdzonego, który wiedział o obowiązku złożenia zeznań przed sądem (wyrok SA w Warszawie z 13 grudnia 2000 r.). W takim stanie faktycznym nie ulega wątpliwości, że złożone zeznanie nie może stanowić dowodu.

Nie tylko na podkreślenie, ale i na dłuższe omówienie zasługuje wyrok Sądu Najwyższego z 5 marca 2004 r., zawierający analizę oceny zależności swobody wypowiedzi od stopnia intoksykacji alkoholowej. Zastrzeżenia SN budzi, iż ustalenie sztywnej granicy takiej intoksykacji nie jest możliwe ze względu na zróżnicowany poziom indywidualnej tolerancji na alkohol. Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, że: „Stanowisko uzależniające stosowanie zakazu dowodowego (z art. 171 § 7 k.p.k.) od stopnia intoksykacji alkoholowej nasuwa zastrzeżenia, skoro ustalenie sztywnej granicy takiej intoksykacji nie uwzględniałoby zróżnicowania indywidualnej tolerancji na alkohol, a z kolei ocena możliwości prawidłowego odtwarzania spostrzeżeń przez osobę nietrzeźwą jest dokonywaniem oceny przez pryzmat reguł określonych w art. 7 k.p.k., łączy się bowiem z koniecznością sięgnięcia do treści złożonych oświadczeń i skonfrontowania jej z innymi dowodami. Bardziej konsekwentne wydaje się więc stanowisko odmienne, przenoszące problem skutku spożycia alkoholu przez osobę przesłuchiwaną na płaszczyznę oceny dokonywanej zgodnie z art. 7 k.p.k., kiedy to możliwe jest wszechstronne zbadanie, w jakim stopniu spożyty alkohol wpłynął na prawidłowość postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania zdarzeń, a także na ewentualne uleganie sugestii, gdyż to wszystko można ustalić dopiero po uwzględnieniu wszelkich okoliczności zaistniałych w czasie zdarzenia, jak i przesłuchania".

Innymi słowy, z punktu widzenia art. 171 k.p.k. istotne jest zapewnienie przesłuchiwanemu warunków swobody wypowiedzi, przy czym nie jest możliwe określenie sztywnego progu stanu nietrzeźwości ze względu na różny poziom tolerancji jednostek na alkohol.

Przesłuchiwać i uważać

W innym orzeczeniu zostało podkreślone, iż stan nietrzeźwości, w który wprawiła się osoba przesłuchiwana bez udziału organu przesłuchującego, nie stanowi okoliczności wyłączającej swobodę wypowiedzi, a problem wpływu intoksykacji alkoholowej na treść złożonych depozycji procesowych należy przenosić na płaszczyznę oceny dokonywanej zgodnie z art. 7 k.p.k. (wyrok SA w Lublinie z 9 czerwca 2011 r.). Ocena wypowiedzi takiej osoby musi być dokonana ze szczególną ostrożnością i krytycyzmem, a uzyskane na tej drodze informacje szczegółowo konfrontowane z pozostałymi dowodami zgromadzonymi w sprawie. Należy bowiem wszechstronnie zbadać, jaki wpływ stan po spożyciu alkoholu miał na prawidłowość postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania zdarzeń, a także na ewentualne uleganie sugestii.

Ten wyrywkowy i pobieżny przegląd orzeczeń pozwala na przyjęcie wniosku, że rozbieżne jest stanowisko judykatury w przedmiocie uznania za materiał dowodowy depozycji procesowych złożonych przez osobę w stanie nietrzeźwości. W doktrynie procesu karnego trudno o jednoznaczność. Zauważalne jest jednak zdanie, iż nie chodzi o to, żeby w ogóle nie przesłuchiwać osób nietrzeźwych i nie utrwalać złożonych przez nich oświadczeń, lecz jedynie o to, że niedopuszczalne jest wykorzystywanie takiego stanu do uzyskania środka dowodowego i traktowanie takiej osoby jako źródła dowodowego w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Organ procesowy musi zapewnić osobie przesłuchiwanej warunki swobody wypowiedzi, a zatem nie może wykorzystywać jej stanu odurzenia alkoholowego lub spowodowanego innym podobnie działającym środkiem niepozwalającym na panowanie nad własną wolą przy formułowaniu wypowiedzi. Analiza tej problematyki z perspektywy art. 171 § 7 k.p.k. nakazującego dyskwalifikację oświadczeń dowodowych uzyskanych w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi przesłuchiwanego wnosi pewną wartość dodaną. Chodzi mianowicie o to, że osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem innych środków odurzających można przesłuchać, jeżeli nie wiąże się to z wyłączeniem jej swobody wypowiedzi, a zatem jeżeli jej zachowanie nie wskazuje, że nie kontroluje ona swojej woli wypowiedzi i samych wypowiedzi. Różny poziom tolerancji na alkohol powoduje, iż nie u każdego określony poziom spożycia alkoholu spowoduje ograniczenie w sferze wolicjonalnej prowadzące do wyłączenia swobody wypowiedzi.

W kontekście powyższych rozważań wydaje się uprawnione podnoszone w doktrynie stwierdzenie, iż co do zasady swobody wypowiedzi nie wyłącza pozostawanie przesłuchiwanego pod wpływem niewielkiej ilości alkoholu lub innego środka jako niezaburzającego jeszcze jego zdolności kontrolowania swoich wypowiedzi i podejmowania decyzji odnośnie do ich składania.

Końcowo należy podkreślić, że problematyka swobody wypowiedzi osoby przesłuchiwanej (podejrzanego, świadka, biegłego) musi być precyzyjnie zbadana przez organ procesowy, tak aby nie stwarzać precedensu, że każde niewygodne, zwłaszcza z punktu oceny winy podejrzanego, depozycje procesowe złożone w postępowaniu przygotowawczym można odwołać, stawiając zarzut, że zostały złożone w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi.

Autor jest prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie delegowanym do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA