fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sprawa Tulei przed ETPCz: RPO ostro o sędziowskich dyscyplinarkach w Polsce

Sędzia Igor Tuleya
Sędzia Igor Tuleya
Fotorzepa / Krzysztof Skłodowski
Każdy sędzia w Polsce może mieć uzasadnione obawy, że poniesie surowe konsekwencje swojej postawy i wyrażanych opinii - napisał Rzecznik Praw Obywatelskich w przekazanym Trybunałowi w Strasburgu piśmie (amicus curiae) w sprawie sędziego Igora Tulei.

Sędzia Igor Tuleya jest szeroko znany, prowadził kilka głośnych spraw sądowych, uczestniczy w działań stowarzyszeń sędziowskich, wielokrotnie publicznie krytykował zmiany w systemie sądowym, wskazywał na zagrożenie niezawisłości sędziowskiej i naruszania zasady podziału władz.

Wobec sędziego wszczęto wiele postępowań dyscyplinarnych lub poprzedzających je czynności wyjaśniających, jedna z nich dotyczyła wydania decyzji nakazującej prokuraturze dalsze prowadzenie śledztwa dotyczącego nadużycia uprawnień funkcjonariuszy publicznych w czasie głosowania w Sejmie w grudniu 2016 r. ustawy budżetowej. Tej sprawy dotyczy także wniosek Prokuratury Krajowej do Izby Dyscyplinarnej SN o uchylenie immunitetu.

Czytaj też: Skarga sędziego Tulei na Polskę zostanie rozpatrzona przez Trybunał Praw Człowieka

Tuleya skarży Polskę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, gdyż uważa, że siedem postępowań wszczętych wobec niego przez rzeczników dyscyplinarnych  naruszyło jego dobre imię i prywatność oraz reputację sędziego. We wrześniu ETPCz zawiadomił polski rząd o przyjęciu sprawy Tuleya przeciwko Polsce do rozpatrzenia.

W swoim stanowisku RPO Adam Bodnar odniósł się do konwencyjnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej, ochrony życia prywatnego i reputacji sędziego, a także wolności słowa, do korzystania z której uprawnieni są również sędziowie.

Co powinien zbadać Trybunał

Rzecznik wskazał, że w sprawie  Tuleya przeciwko Polsce niezależność sądownictwa może pojawić się w dwóch podstawowych aspektach.

- Po pierwsze, jest kluczową gwarancją prawa do rzetelnego procesu sądowego, które może być zagrożone, gdy sędzia obawia się, że z powodu treści podejmowanych przez niego decyzji, może zostać wobec niego uruchomiony reżim dyscyplinarny. Tym bardziej zagrożenie takie istnieje, gdy prokuratura zamierza postawić mu z tego powody zarzuty karne i składa wniosek o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Po drugie, wielu polskich sędziów, podobnie jak skarżący, opowiada się za niezawisłością sądownictwa jako koniecznym elementem rządów prawa i istoty prawa do sądu. Z tego powodu sędziowie ci ponoszą negatywne konsekwencje w życiu zawodowym, społecznym i prywatnym. ETPC powinien zatem ocenić, czy działania podejmowane przez władze krajowe nie naruszają ochrony konwencyjnej. A jeśli tak, to jakie środki należy podjąć, aby przywrócić należytą ochronę - uważa RPO.

Adam Bodnar przywołał orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej i reżimu dyscyplinarnego.  TSUE orzekł m.in., iż system środków dyscyplinarnych dla sędziów musi przewidywać gwarancje przed wykorzystywaniem go do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych (C-216/18 LM).

Co do zarzutu naruszenia prywatności sędziego, RPO  podniósł, że środki dyscyplinarne i administracyjne, a wkrótce może i karne, są regularnie stosowane przez polskie władze z zamiarem podważenia wiarygodności sędziów, pozbawienia ich autorytetu i zaufania społeczeństwa. Tymczasem są niezbędne, aby sędziowie mogli skutecznie wykonywać swoje zadania powierzone im przez prawo.

- Praktyka organów dyscyplinarnych wskazuje, że postępowania te nie są wszczynane w celu pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności za rzeczywiste uchybienia. Mają one charakter iluzoryczny i są wszczynane w celu wywarcia nacisku na pojedynczego sędziego i całą społeczność sędziowską - twierdzi RPO.

Dyscyplinarka rutynowym narzędziem zastraszania sędziów

Rzecznik odniósł się także do kwestii ochrony wolności słowa sędziów.

- Wolność słowa, jako fundament społeczeństwa demokratycznego, przysługuje również sędziom. Należy odrzucić argument zgłaszany przed przedstawicieli organów władzy, jakoby sędziowie wypowiadający się o zmianach w sądownictwie angażowali się politycznie w sposób niedopuszczalny. Sędziowie nie powinni uczestniczyć w życiu politycznym, a prawo może również wymagać od nich pewnego umiaru w korzystaniu z wolności słowa z uwagi na szczególną rolę, jaką pełnią i potrzebę utrzymania autorytetu sądów i zaufania do nich - wskazał RPO.

Jednak najważniejszym problemem według sędziów jest zagrożenie dla niezawisłości sądów, podziału władzy i rządów prawa, jakie wiążą z wprowadzonymi w Polsce zmianami. Zdaniem Rzecznika, sędziowie są nie tylko uprawnieni, ale i zobowiązani do obrony swojej niezawisłości.

- Z szerokiej praktyki podejmowania przez RPO interwencji w przypadku inicjowania postępowań dyscyplinarnych lub podejmowania czynności wyjaśniających – jasno wynika, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej jest wykorzystany z zamiarem naruszenia niezawisłości sądów. Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów stało się „normalną" praktyką urzędników dyscyplinarnych i jest rutynowym narzędziem zastraszania sędziów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA