fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Prof Zoll: Dlaczego Premier Morawiecki spotkał się z prof. Gersdorf?

Andrzej Zoll
Fotorzepa, Piotr Guzik
Prof. Zoll o spotkaniu premiera z I prezes Sądu Najwyższego: jeśli nie była to tylko wizyta kurtuazyjna, to jest to rzecz nie do zaakceptowania.

Jak podaje Onet - według prof. Andrzeja Zolla tego rodzaju wizyty - jeśli nie są wyłącznie kurtuazyjne - są nie na miejscu. Sędzia Jerzy Stępień zaznacza, że jakiekolwiek próby nacisku władzy wykonawczej na sądowniczą są nie do wyobrażenia. - Tyle że dziś niemal co dzień dzieją się rzeczy, których ja sobie przed 2015 rokiem nie wyobrażałem. Prezes "Iustitii" podkreśla, że aktywność premiera powinna dotyczyć raczej nie wizyt - ale pilnych zmian w prawie. - Bo bez tych zmian czekają nas potężne konsekwencje międzynarodowe - mówi nam prof. Krystian Markiewicz.

Sąd Najwyższy nie zdradza żadnych szczegółów dotyczących tak przebiegu, ja treści dzisiejszego spotkania prof. Gersdorf z szefem rządu. Jednak wydany tuż po spotkaniu komunikat - mówiący o tym, że "stanowisko I Prezes pozostaje niezmienne, prof. Gersdorf zgodnie z konstytucją czuje się I Prezes SN do 2020 roku" - pozwala na postawienie tezy, że premier mógł próbować namawiać prof. Gersdorf, by sama zrzekła się swojej funkcji. Wszystko po to, by załagodzić sytuację międzynarodową, w jakiej znalazła się Polska. Przypomnijmy, dziś Komisja Europejska może ogłosić, że kieruje przeciw naszemu krajowi wniosek do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym.

Gdy wprost zapytaliśmy rzecznika SN, sędziego Michała Laskowskiego, czy tego właśnie dotyczyła rozmowa, czy premier próbował namawiać prof. Gersdorf, by dobrowolnie zrzekła się funkcji I Prezes - sędzia Laskowski odpowiedział, że nie może zdradzić treści rozmowy. Jednak chwilę później rzecznik SN dodał: "nie potwierdzam i nie zaprzeczam".

Jak mówi Onetowi były prezes TK i Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Andrzej Zoll, całą tę sytuację określić można krótko: "nie na miejscu". - Władza wykonawcza nie ma nic do mówienia w sprawie wykonywania swoich obowiązków przez I Prezes SN. Nie ma też nic do mówienia w sprawie obowiązków sędziów tegoż sądu - podkreśla prof. Zoll. - To nie jest rola ani premiera, ani jakiegokolwiek innego przedstawiciela władzy wykonawczej. I jeśli wizyta szefa rządu nie była wyłącznie kurtuazyjna, jeśli nie była związana, na przykład, ze złożeniem jakichś życzeń I Prezes, to jest to sytuacja nie do zaakceptowania - zaznacza.

Według prof. Zolla, nie jest wykluczone, że władza wystraszyła się nacisku ze strony Komisji Europejskiej - stąd próba "negocjacji" z prof. Gersdorf. - Mówiąc szczerze, ja byłbym bardzo zadowolony, gdyby faktycznie taki był rezultat działań KE, gdyby władza rzeczywiście pojęła, że coś robi nie tak, i że skutki mogą być dla Polski bardzo niekorzystne - mówi prawnik. - Bo powiem szczerze, że bardzo realna jest groźba, że ten rząd - wybrany przecież w demokratycznych wyborach - doprowadzi do załamania się sytuacji Polski w Unii Europejskiej - kwituje prof. Zoll.

Jak mówi nam kolejny były prezes TK, sędzia Jerzy Stępień, komentując dzisiejszą wizytę premiera u I Prezes SN musimy poprzestać na spekulacjach. - A to nigdy nie jest łatwe bo nasze domysły mogą przecież okazać się błędne - podkreśla. - Jednak, gdyby faktycznie okazało się, że premier próbował namawiać prof. Gersdorf do jakiegoś wyraźnego gestu związanego z jej rezygnacją ze stanowiska, to byłaby to rzecz naganna. Nie do wyobrażenia - mówi sędzia Stępień. - Tyle że od 2015 roku na co dzień dzieją się rzeczy, których ja sobie wcześniej nie wyobrażałem - kwituje były prezes TK.

Sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów "Iustitia" podkreśla, że premier Morawiecki - zamiast składać tego rodzaju wizyty - powinien raczej skoncentrować się na innych zadaniach. - Jego aktywność powinna łączyć się ze sferą zmian legislacyjnych i doprowadzeniu do tego, by usunąć te złe zmiany w prawie, które ta władza uchwaliła - mówi nam prof. Markiewicz. - Tym bardziej, że właśnie to zmienione prawo już narobiło nam i jeszcze może narobić potężnych kłopotów w Unii Europejskiej, związanych z praworządnością - podkreśla. - A konsekwencje ze strony Komisji Europejskiej mogą być bardzo poważne.

Prezes "Iustitii" dodaje, że chciałby wierzyć, że wizyta premiera u I Prezes SN związana była z zapowiedzią wycofania się PiS-u z wprowadzonych ostatnio zmian w sądownictwie. - Zupełnie jednak w to nie wierzę, niestety - podkreśla prof. Markiewicz. - I obawiam się, że te skandaliczne zmiany się ostaną, nawet za cenę potężnych konsekwencji międzynarodowych - zaznacza.

Źródło: onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA