Sędziowie i sądy

Spór o SN: sędziowie na krótko zatrzymali zmiany

Fotorzepa/Danuta Matłoch
Osiem godzin trwało zamieszanie spowodowane udziałem w składzie orzekającym w środę sędziów, którzy przeszli o północy we wtorek w stan spoczynku.

Siedmiu sędziów SN, którzy zgodnie z ustawą przeszło o północy we wtorek w stan spoczynku, dopiero od czwartku nie będzie orzekać. A to dlatego, że prezydent przesłał dopiero w środę tym sędziom zawiadomienia, że z dniem 12 września przeszli w stan spoczynku, a SN takiego pisma oczekiwał.

Czytaj także: Prezydent Duda wymienia kierownictwo Sądu Najwyższego

Od słów prezydenta do czynów SN - komentuje Wojciech Tumidalski

Wymiana kierownictwa

Gdy pisma prezydenta dotarły do SN, prezes Małgorzata Gersdorf wyznaczyła prezesa Zawistowskiego, by podczas jej nieobecności kierowała SN. Sam prezes Zawistowski powiedział „Rz", że od rana w czwartek przejmie te obowiązki, i będzie je wykonywał tak jak jego poprzednik.

Problem z przejściem w stan spoczynku także dwóch prezesów: Izby Karnej – Stanisława Zabłockiego oraz Izby Pracy – Józefa Iwulskiego, wykonującego od dwóch miesięcy obowiązki pierwszego prezesa SN (formalnie pod nieobecność prof. Małgorzaty Gersdorf), a ponieważ on przechodzi w stan spoczynku, te obowiązki przejmie prezes Izby Cywilnej Dariusz Zawistowski, który zresztą już we wtorek powiedziała w #RECZoPRAWIE, że mimo zastrzeżeń do zmian w SN obowiązki te przejmie, gdyż tak stanowi ustawa.

Jeszcze jedna rozprawa

Jednodniowe opóźnienie zmian w SN i spore poruszenie, także polityczne, wywołało pojawienie się w środę rano na rozprawie w SN w składzie orzekającym dwóch sędziów, którym prezydent nie przedłużył orzekania po przekroczeniu 65 lat. Od tej kwestii zaczął prowadzenie rozprawy (w zwyczajnej sprawie cywilnej) prezes Dariusz Zawistowski:

– Mamy poważny problem ustrojowy, gdyż dwóch sędziów z naszego składu może w najbliższym czasie utracić status czynnego sędziego, więc na wstępie musimy rozstrzygnąć tę kwestię.

Po krótkich wystąpieniach pełnomocników i prokuratora, który nie zajął stanowiska, SN postanowił kontynuować rozprawę. Jak powiedział prezes Zawistowski, SN zna skutki nowej ustawy o przejściu tych siedmiu sędziów w stan spoczynku (tylko piątce sędziów SN prezydent przedłużył orzekanie), zna też postanowienie SN o wstrzymaniu stosowania nowych regulacji do czas rozstrzygnięcia pytań do Luksemburga, ale oczekuje formalnego postanowienia prezydenta, gdyż to ono decyduje o dacie przejścia sędziów w stan spoczynku.

W efekcie decyzji SN dwaj sędziowie Wojciech Katner i Wojciech Gudowski, zasiadali w składzie orzekającym, a następnie, mimo informacji Kancelarii, że prezydent wyśle odpowiednie pisma jeszcze w środę, uczestniczyli w wydaniu uchwały.

Dotyczyła ona pytania prawnego, czy parafia katolicka na terenie dawnego zaboru pruskiego ma prawo żądać odszkodowania za zabrane w PRL mienie kościelne należące wcześniej do miejscowego kościoła. Dodajmy, że problem ten dotyczyć może kilkunastu spraw w Polsce.

Sprzeczne oceny

Prawnicy nie widzą w posunięciu SN nic zdrożnego.

– Jeśli SN uznał, że doręczenie decyzji prezydenta jest tak istotne, to logiczne, że jej brak nasuwał wniosek o umocowaniu tych dwóch sędziów do orzekania, i nie miał powodu, aby odraczać postępowanie – ocenia adwokata Marcin Szymański.

Podobnego zdania jest adwokat Józef Forystek:

– To zwykła uchwała wiążąca tylko w tej sprawie, i nawet wątpliwości, czy skład SN był właściwy, nie umniejszają zbytnio jej rangi, gdyż będzie stosowana siłą autorytetu, i szkód żadnych to nie wyrządzi. Najlepszym rozwiązaniem byłoby oczywiście odroczenie rozprawy. Zdaję sobie jednak sprawę, że ocena tej decyzji SN zależeć będzie od oceny całego sporu o sądy.

– To dalszy ciąg sabotowania reformy sądów. „Nadzwyczajna kasta" nie chce się zgodzić na zmiany, do których jako parlamentarzyści mamy pełne prawo, bo to my uchwalamy prawo – skomentowała z kolei udział w rozprawie tych dwóch sędziów poseł Beata Mazurek, rzeczniczka PiS.

Tymczasem sędzia Michał Laskowski, rzecznik SN, oświadczył już po rozprawie, że mimo przekonania sędziów SN o wadliwości przepisów o przenoszeniu sędziów w stan spoczynku i argumentacji sądu, który zadał pytanie do Luksemburga, do czasu kiedy nie zostaną one podważone, „będziemy musieli się im podporządkować".

SN czekają oczywiście kolejne zmiany, na początek obsadzenie stanowisk prezesów Izby Pracy, Karnej oraz nowej – Kontroli Nadzwyczajnej, a następnie wybór nowego pierwszego prezesa SN.Wcześniej zaś uzupełnienie liczącego obecnie 50 sędziów SN o przynajmniej 30 nowych.

 

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL