Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były skutki ataku na Lwów z 4 na 5 października?
- Jakie inne regiony Ukrainy zostały dotknięte rosyjskimi atakami?
- Jakiego rodzaju uzbrojenie Rosjanie zastosowali podczas zmasowanego ataku?
- Jakie były reakcje lokalnych władz i służb ratunkowych na nocne zdarzenia?
- Jaka była odpowiedź międzynarodowa na te wydarzenia, w tym działania polskich sił powietrznych?
Około godziny 3:00 dla miasta ogłoszono alarm lotniczy. Tym razem – jak poinformował Sadowy – Rosjanie użyli nie tylko dronów, ale również rakiet. „Lwów – niebezpieczeństwo! Wrogi myśliwiec leci w kierunku miasta. Na niebie nad Ukrainą jest wiele dronów, atak trwa. Proszę pozostać w bezpiecznym miejscu!” – alarmował w mediach społecznościowych mer Lwowa.
W mediach społecznościowych ukazały się nagrania, ukazujące kłęby ciemnego dymu nad Lwowem. „Lwów to po prostu piekło! Zamknijcie okna” – brzmiały komunikaty. Donoszono o uderzeniach w prywatne domy, o pożarze w parku przemysłowym i o nadlatujących ciągle dronach.
Rano podsumowywano straty. Lwowska Obwodowa Służba Ratownicza i Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy podały, że w wyniku nocnego połączonego ataku dronów i pocisków manewrujących w obwodzie lwowskim zginęły cztery osoby.
Zmasowany atak na całą Ukrainę
Agencja Ukrinform informowała wcześniej o rosyjskim ataku na dużą skalę na całą Ukrainę. „Atak bezzałogowych statków powietrznych trwa! Dziesiątki bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeni powietrznej! Większość zmierza w kierunku regionów zachodnich! Pozostańcie w bezpiecznych miejscach!” – informowały w nocy Siły Powietrzne Ukrainy na Telegramie.
„Ukraińska Prawda” informowała w nocy, że z lotniska Olenija w obwodzie murmańskim w Rosji wystartowała grupa bombowców strategicznych Tu-95. Siły powietrzne przestrzegły przed startem samolotu MiG-31K, który może przenosić pociski Kindżał.
W Odessie w wyniku rosyjskich uderzeń wybuchły pożary. Mer Kijowa Witalij Kliczko informował o wzmożonej pracy obrony przeciwlotniczej.
Portal Suspilne podał w niedzielę rano, że serię wybuchów słychać było w Iwano-Frankiwsku, ok. 100 km na południe od Lwowa.
Kobieta zginęła, a dziewięć innych osób zostało rannych podczas ataku na obwód zaporoski na południu Ukrainy – informował szef władz regionu Iwan Fedorow. Z kolei władze obwodu winnickiego podały, że podczas rosyjskiego ataku trafiony został „przemysłowy obiekt cywilny”.
Ukraińskie koleje państwowe ostrzegły, że z powodu ataku pociągi mogą kursować z opóźnieniami.
Rano nocne rosyjskie ataki podsumował we wpisie w serwisie Telegram prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. „Tej nocy Ukraina ponownie znalazła się pod rosyjskim ostrzałem – ponad 50 rakiet i około 500 dronów bojowych. Uderzono rakietami manewrującymi, (dronami) Shahed, a także Kindżałami. Atak dotknął obwody: lwowski, iwano-frankowski, zaporoski, czernihowski, sumski, charkowski, chersoński, odeski i kirowohradzki. Obecnie wiadomo o około 10 osobach, które ucierpiały w wyniku ataku. Niestety, pięć osób zginęło. Składam szczere kondolencje wszystkim, którzy stracili bliskich w wyniku tego terroru” - napisał prezydent Ukrainy w komunikatorze Telegram.
Wystartowały polskie i sojusznicze samoloty
Po godz. 4 nad ranem polskie Dowództwo Operacyjne potwierdziło, że poderwało myśliwce, które patrolują polską przestrzeń powietrzną. „W naszej przestrzeni intensywnie operują polskie i sojusznicze statki powietrzne, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości” – przekazało w komunikacie wojsko.
Operację w polskiej przestrzeni powietrznej zakończono – jak wynika z komunikatu Dowództwa Operacyjnego – po godzinie 8:00. W komunikacie znalazły się podziękowania m.in. dla Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych, które także operowały w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z nocnym atakiem na Ukrainę.