fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

KRS: najpierw rozliczenie hejtu, potem kodeks etyki dla sędziów w Internecie

YouTube
KRS nie zacznie opracowywać dla sędziów zasad korzystania z internetu, dopóki nie załatwi sprawy rzekomego udziału dwójki sędziów z jej składu w aferze pomówień w sieci.

Pod koniec sierpnia Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, zapowiedział powstanie kodeksu etyki regulującego zachowanie sędziów w internecie. Zdecydował, że przepisy kodeksu mają powstać w Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", wniosek w tej sprawie dotarł do niej i został skierowany do komisji etyki. Kiedy ta się nim zajmie?

Czytaj też:

– Nie będzie ekspresowego tempa – informuje „Rz" sędzia Leszek Mazur, przewodniczący Rady. Powodów jest kilka. Po pierwsze, KRS nie przystąpi do tworzenia przepisów dla wszystkich sędziów, dopóki nie załatwi sprawy dwójki sędziów ze swojego grona, którzy mieli być zamieszani w aferę hejterską. A podczas ostatniego posiedzenia nie zdołała tego zrobić. Członkowie Rady przyznali, że nie wiedzieli, jak mają to zrobić. Część była niechętna zajmowaniu stanowiska, bo nie wszystkie oświadczenia sędziów zostały publicznie ujawnione.

Po drugie, przepisy, które powstają w ekspresowym tempie, nie są najlepszej jakości. Kiedy więc możemy poznać konkretne propozycje? Najwcześniej za kilka tygodni.

I po trzecie, rada musi się najpierw zastanowić, jak zapisać niepożądane zachowania.

Mamy kodeks etyki zawodowej sędziów, a w nim przepis, który mówi o powściągliwości w korzystaniu z różnego rodzaju mediów społecznościowych i udziale w debacie publicznej za ich pośrednictwem – zauważa Rada. Jeśli więc powstać ma kolejny zbiór, to trzeba będzie powtórzyć w nim przepis o powściągliwości i powymieniać przypadki niepożądanych zachowań.

– Nie da się tego załatwić inaczej niż poprzez kazuistykę – mówi „Rz" jeden z sędziów – członków KRS, który nie ma najmniejszych wątpliwości, że taki kodeks jest zbędny.

Co innego sądzi minister Ziobro.

Propozycja związana jest, jak uważa, z koniecznością uporządkowania sytuacji w środowisku sędziowskim. Związanej zarówno z tym, że niektórzy sędziowie pracujący dotąd w Ministerstwie Sprawiedliwości pomylili swoje role, jak i z licznymi wypowiedziami o charakterze manifestów politycznych. Przykłady takich zachowań sędziów to porównanie pracy CBA do metod stalinowskich, przyrównanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Adolfa Hitlera, wzywanie do zemsty na sędziach zaangażowanych w reformę sądownictwa, grożenie kandydatom do Sądu Najwyższego, że zostaną rozliczeni „za zamach na państwo", czy oferowanie na Twitterze osobie podającej się za znanego dziennikarza pomocy w zwalczaniu jednej z partii politycznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA