fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Krajowa Rada Sądownictwa chce pieniędzy na własną siedzibę

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
W projekcie budżetu na 2017 r. Krajowa Rada Sądownictwa wystąpiła o 52 mln zł. To cztery razy więcej, niż dostała na 2016 r.

Mamy kilkanaście państwowych instytucji, które same określają swoje plany wydatkowe, a resort finansów musi je uwzględnić w projekcie ustawy budżetowej. To tzw. budżetowe święte krowy. Należy do nich też Krajowa Rada Sądownictwa. Po co Radzie 52 mln zł?

– Chcemy w końcu mieć swoją siedzibę. Jesteśmy chyba jedynym konstytucyjnym organem, który ma siedzibę w wynajmowanym lokalu – tłumaczy sędzia Waldemar Żurek, rzecznik KRS. Zapewnia, że zakup lokalu dla Rady odbije się korzystnie na budżecie.

– Dziś płacimy komercyjny czynsz, wynajmujemy pokoje dla sędziów, którzy przyjeżdżają na posiedzenia Rady, a tych jest coraz więcej. Poza jej siedzibą znajdują się dziś archiwa. Budynek, który stałby się siedzibą Krajowej Rady Sądownictwa, byłby własnością Skarbu Państwa.

Dlaczego akurat o takie pieniądze wystąpiła Rada?

– Kwotę wyliczyliśmy na podstawie zapytań ofertowych, które otrzymaliśmy w zeszłym roku. Wcześniej zwracaliśmy się do różnych jednostek Skarbu Państwa o wskazanie budynku, który moglibyśmy objąć. Bezowocnie jednak – wyjaśnia sędzia Żurek.

Czy Rada ostatecznie dostanie takie pieniądze, o jakie wnioskowała?

Nie wiadomo. Rok temu w budżecie na 2016 r. dostała 3 mln zł – pieniądze te miały pozwolić jej na zakup siedziby w ratach. Ostatecznie w ramach cięć kwotę obniżono (zaoszczędzone pieniądze przeznaczono na wydatki bieżące Kancelarii Senatu).

Jak Rada radzi sobie z wydatkami? Rok temu realizację budżetu skontrolowała Najwyższa Izba Kontroli. Uwag nie było.

Najważniejszym zadaniem KRS było wówczas rozpatrywanie i ocena kandydatów do pełnienia urzędu na stanowiskach sędziów oraz przedstawianie prezydentowi wniosków w sprawie ich powołania. Miernikiem sprawności działania KRS w tych sprawach był średni czas dokonania oceny kandydata. W 2015 r., w porównaniu z 2014 r., średni czas oceny kandydata skrócił się o 18,5 proc., tj. o 15 dni (średni czas oceny kandydata w 2014 r. wynosił 81 dni, a w 2015 r. – 66 dni). W odniesieniu do wartości miernika w projekcie ustawy budżetowej na 2015 r. – określono go na 102 dni, średni czas oceny kandydata był krótszy o 36 dni, tj. o 35,3 proc. Z tym że również o 37,2 proc. zmniejszyła się liczba zgłoszeń na wolne stanowiska sędziowskie.

Wstępny projekt budżetu na 2017 r. rząd przyjął 25 sierpnia. Teraz opiniuje go Rada Dialogu Społecznego. Do Sejmu projekt powinien trafić do 30 września.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA