fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Europejski sąd nad polską Temidą

Adobe Stock
Czeka nas gorące lato i nie tylko z powodu upałów.

Nadchodzące miesiące będą bardzo gorące nie tylko ze względu na zapowiadane fale upałów, ale i oczekiwane orzeczenia luksemburskiego Trybunału w sprawach polskiego sądownictwa. Będziemy świadkami swoistego sądu nad polskim wymiarem sprawiedliwości.

Wiek emerytalny sędziów

Trybunał 24 czerwca wypowiedział się w sprawie wysłania polskich sędziów na wcześniejsze emerytury. Już w swej opinii rzecznik generalny nie miał cienia wątpliwości, że Polska naruszyła prawo unijne. Wyrok Trybunału, choć niektórzy chcieliby marginalizować jego wymiar z uwagi na pośpieszne zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, ma w istocie dla spraw polskich precedensowy wymiar. Trybunał wywiódł swoją kompetencję do badania tej sprawy z metaklauzuli, jaką jest rzetelny proces. Uznał, że zasada niezawisłości sędziowskiej, stanowiącej integralny element sądzenia, wchodzi w zakres istoty prawa do skutecznej ochrony sądowej oraz prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, które ma fundamentalne znaczenie jako gwarancja ochrony wszystkich praw, jakie podmioty prawa wywodzą z prawa Unii, oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim określonych w art. 2 TUE, w szczególności wartości państwa prawa.

Przekaz Trybunału jest jasny: prawo do rzetelnego postępowania jest źródłem niezawisłości sędziowskiej. Bez niego nie ma mowy o poszanowaniu wspólnych wartości wywodzonych z prawa UE.

Jest to moment przełomowy dla UE i samej Europy od czasów drugiej wojny światowej. Trybunał oto demonstruje, że UE to nie tylko wspólnota ekonomiczna, lecz rodzina państw, których rdzeniem są rządy prawa. Trybunał wytycza granice akceptowalnych ram ustrojowych dla sądownictwa państw członkowskich. Daje jasny sygnał, że bez rzetelnego postępowania prawo UE nie będzie skutecznie realizowane i przestrzegane.

Kilka dni wcześniej ,18 czerwca 2019 r. odbyła się z kolei przed TSUE ważna rozprawa nad sądownictwem dyscyplinarnym w Polsce. To kolejna odsłona konfliktu Polska – Unia Europejska. Materia postępowań dyscyplinarnych wydaje się punktem zapalnym, bowiem niezachowanie standardów unijnych w tym obszarze ma już bezpośrednie przełożenie na orzecznictwo w Polsce i kondycję polskich sędziów.

Rozprawa ta odbyła się bez szerszej dyskusji szczególnie krajowej, co dziwi, bo z punktu widzenia praw obywatelskich i unijnych to chyba najważniejsza obecnie sprawa, która zawisła w Trybunale.

W momencie wprowadzenia nowych rozwiązań ustrojowych w postępowaniu dyscyplinarnym pojawiały się opinie, że dyscyplinarki będą kijem na nieposłusznych sędziów. I choć na początku była nadzieja, czas pokazał, że przewidywania były słuszne.

Dyscyplinarki a pierwiastek europejski?

Pierwszą kwestią, którą będzie musiał rozważyć Trybunał, to dopuszczalność pytań prejudycjalnych skierowanych przez sędziego Tuleyę i sędzię Maciejewską. Najogólniej rzecz ujmując, Trybunał będzie musiał rozważyć, czy w sprawach tych faktycznie tkwi pierwiastek europejski. Po orzeczeniu w sprawie stanu spoczynku sędziów SN raczej nie można mieć wątpliwości.

Jesteśmy świadkami ewolucji orzecznictwa ETS, a to szczególnie w zakresie definicji sprawy z elementem europejskim. Dla zapewnienia efektywnej ochrony prawa unijnego konieczne jest sięgnięcie po mechanizm kontroli rozproszonej oraz bezpośrednie odwoływanie się do Karty praw podstawowych.

Wbrew pozorom nie są to kwestie odnoszące się do prawa krajowego. Sądownictwo państw członkowskich jest autonomiczne, ale w granicach wytyczonych przez art. 47 Karty praw podstawowych. Oznacza to, że każde państwo członkowskie może dowolnie ukształtować swój ustrój sądów, ważne jest jednak, aby ogólnie ustrój ten spełniał standard z art. 47 Karty. Jeśli standard nie jest zachowany, to wątpliwe, jest czy ochrona udzielona przez ten sąd in concreto, ale też potencjalnie w sprawie, która może trafić do sądu, spełnia warunek efektywnej, skutecznej ochrony. Tak właśnie orzekł w sprawie portugalskiej Trybunał, gdy uznał, że minimalne standardy niezależności sądownictwa są objęte prawem unijnym, że Unia nie może istnieć, jeżeli kraj członkowski nie będzie gwarantował niezależności sądów.

Gra niewarta świeczki

Trybunał z pewnością nie pominie, że zarówno skład supersądu, jak i procedura dyscyplinarna stały się skutecznym narzędziem represji wobec polskich sędziów, których orzeczenia nie podobają się politykom. Takie obawy wyrazili sędziowie, którzy skierowali pytania do Trybunału. Wskazano w nich obawy, że jeżeli minister w jakiejś ważnej dla siebie sprawie, jeszcze nierozstrzygniętej, wyrazi pogląd, jak ona powinna być rozstrzygnięta, będzie to dla sędziego ogromna presja, bo gdyby chciał orzec inaczej, może trafić przed Izbę Dyscyplinarną. To jest ogromne zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej i narusza prawa obywateli do rzetelnego procesu, bo sędzia, aby dawać gwarancję takiego rzetelnego procesu dla każdego, nie może orzekać pod presją.

Co więcej , presja nie jest już tylko teoretyczna. Sędziowie, którzy zadali pytania, byli przesłuchiwani przez rzecznika dyscyplinarnego na okoliczność pytań prejudycjalnych. Samo zaś już wypytywanie i wszczęcie postępowania wyjaśniającego w tej materii to niczym zamach na źrenicę dialogu członkowsko-trybunalskiego, jakim jest mechanizm prejudycjalny.

Poza tym sąd dyscyplinarny poszedł znacznie dalej. Są już przykłady ukarania sędziów za treść wydawanych orzeczeń, np. sędzi Czubieniak z Gorzowa Wielkopolskiego, która wbrew oczekiwaniom ministra sprawiedliwości uchyliła areszt tymczasowy. To jest wprost ingerencja w sferę orzekania sędziego. Sędziów ściganych dyscyplinarnie za treść lub uzasadnienie orzeczeń jest więcej: sędzia Jęksa z Poznania, sędzia Czeszkiewicz z Suwałk, sędzia Lutostańska z Olsztyna. Są też postępowania karne o niedopełnienie obowiązków przez sędziów, którzy nie zastosowali żądanych przez prokuraturę aresztów. Stosowane są również szykany w postaci przenoszenia sędziów do innych wydziałów. Nie ma też dnia bez informacji medialnych o wnioskach Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetów sędziom, którzy zdaniem prokuratury dopuszczają się przekroczenia uprawnień w prowadzonych sprawach sądowych.

Trudno o bardziej namacalne dowody instrumentalnego wykorzystywania narzędzia, jakim jest postępowanie dyscyplinarne i karne przeciwko sędziom.

TSUE miażdży reformy

27 czerwca 2019 r. zostaje wydana kolejna negatywna opinia rzecznika generalnego TSUE. Nowo utworzona Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych prawem UE. Są poważne wątpliwości co do obiektywnej niezależności tej izby. Krajowa Rada Sądownictwa nie gwarantuje niezawisłości i niezależności procedury wyłaniania sędziów. Jest osłabiona wpływami politycznymi i zależna od władzy wykonawczej i ustawodawczej. W tych okolicznościach wyrok TSUE jest do przewidzenia. Ocena TSUE jest miażdżąca dla pseudoreform wymiaru sprawiedliwości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA