fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Reforma sądów cywilnych jeszcze w tym roku

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Procesy mają być prowadzone szybko, nawet dzień po dniu. Sprawy gospodarcze mają się kończyć w ciągu sześciu miesięcy.

Jedna rozprawa dla ustalenia planu prowadzenia procesu, przywrócenie postępowań gospodarczych i ułatwienia dla konsumentów przed sądem to kluczowe pomysły na ich usprawnienie zawarte w wielkiej noweli kodeksu postępowania cywilnego.

Zmiany dotyczą też kilku innych ustaw, w tym o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, które na tym posiedzeniu zamierza uchwalić Sejm.

Kluczowa nowość to rozprawa wstępna przygotowująca przeprowadzenie procesu cywilnego (a to 80 proc. spraw z 16 mln rocznie wpływających do sądów), najlepiej na jednym posiedzeniu, a gdyby było potrzebne kolejne, winny się one toczyć w miarę możliwości dzień po dniu.

Chodzi zwłaszcza o usprawnienie spraw spornych, wymagających szerokiego postępowania dowodowego, a nie np. rejestrowych. Na pierwszym posiedzeniu ma być zbadana kwestia polubownego rozwiązania sporu, a także zakres kwestii spornych i ustalony harmonogram postępowania aż do wyroku.

Druga z ważniejszych zmian to powrót szybszej procedury gospodarczej, w której sprawy mają być wyznaczane sprawniej, a kończyć się powinny w ciągu sześciu miesięcy. Ma się tak stać dzięki m.in. nowym rygorom – jak ten, że dowód z zeznań świadków będzie możliwy dopiero wtedy, gdy inne dowody z dokumentów nie wystarczą. Co ciekawe, z procedury tej nie będą musieli korzystać indywidualni przedsiębiorcy, których status przypomina konsumenta.

Właśnie dla „zwykłych" podsądnych jest trzecia grupa zmian. Pozwy konsumentów przeciwko firmom z odległej miejscowości będą mogli składać w swojej, z kolei pozew przeciwko konsumentowi firma będzie musiała złożyć w jego miejscu zamieszkania, co ułatwi prowadzenie procesu bliżej domu.

W trakcie prac legislacyjnych rząd ustąpił z kilku propozycji podwyżek opłat sądowych. Główna opłata, jak do tej pory, wyniesie 5 proc. od żądanej w pozwie kwoty czy potem w apelacji (kasacji). Natomiast w sprawach do 20 tys. zł obowiązywać będą konkretne opłaty, np. od 30 zł do 1000 zł. Podniesiono maksymalny próg opłaty ze 100 tys. zł do 200 tys., a nie 400 tys. – jak pierwotnie planowano.

W trakcie sejmowej dyskusji Katarzyna Osos, poseł PO, sceptycznie oceniła projekt, z kolei poseł Jerzy Jachnik z Kukiz'15 wyraził obawy, czy sędziowie zdołają się dostosować do tak skomplikowanych zmian. Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości, monitorujący projekt wyraził nadzieję, że większość sędziów da sobie radę z nowymi przepisami, a wielu podobne zasady już wdraża.

Etap legislacyjny: przed trzecim czytaniem w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA