fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Marek Isański: Szybkość w sądzie nie zawsze jest priorytetem

Adobe Stock
Gdy przepis podatkowy jest zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego, do czasu orzeczenia sądy administracyjne powinny zawieszać sprawy, które już do nich trafiły.

Na orzeczenie o zgodności bądź niezgodności z ustawą zasadniczą w Trybunale Konstytucyjnym (TK) oczekuje kilkadziesiąt przepisów prawa podatkowego, które dalej są stosowane przez administrację. W sądach administracyjnych są tysiące skarg na decyzje, w których nałożono na ich podstawie podatek. Tymczasem art. 125 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi daje sądowi możliwość zawieszania postępowania sądowego do czasu orzeczenia TK. Sądy jednak nawet na wniosek skarżącego odmawiają zawieszenia i wydają wyroki oddalające, być może słuszne, skargi podatników. Na przykład po raz kolejny taki wniosek oddalony został przez Naczelny Sąd Administracyjny 21 kwietnia 2021 r. w sprawie o sygnaturze II FSK 2902/20.

Odmowa zawieszenia na wniosek podatnika budzi poważne wątpliwości. Przede wszystkim pokazuje, w jaki sposób sądownictwo administracyjne rozumie konstytucyjne prawo do sądu. Odnosi się wrażenie, że w prawie do sądu najważniejsze jest jak najszybsze wydanie wyroku, załatwienie sprawy, czyli wyższość statystyki nad sprawiedliwością.

Czytaj też:

Nowelizacja KPC: sądy cywilne mają orzekać tylko jednoosobowo

I owszem, każdy obywatel co do zasady chce, aby sąd jego sprawę rozstrzygnął bez zbędnej zwłoki, co gwarantuje konstytucja. Gdy np. ma spór z sąsiadem, gdy chce dostać postanowienie o nabyciu spadku itd., to oczekuje na szybki i sprawiedliwy wyrok. Jednak zdarza się, że już po złożeniu skargi pojawiają się poważne nowe okoliczności, które będą miały wpływ na wynik, a taką jest zaskarżenie przepisu do TK. I jeśli obywatel chce na stanowisko TK poczekać, to takiego wniosku nie można oddalić. Podmiotem jest obywatel, a zadaniem sądu jest ochrona jego praw, a nie kierowanie się statystyką.

Obywatel zaskarża do sądu decyzję nakładającą na niego najwyższy możliwy podatek, który musi zapłacić. Jeśli wyrok TK będzie dla niego niekorzystny, to wówczas sąd administracyjny rozpozna jego sprawę, odnosząc się do podniesionych innych argumentów. Orzeczenie TK może więc jedynie sytuację skarżącego polepszyć, co spowoduje obowiązek uwzględnienia jego skargi, ale tylko jeśli sąd jej wcześniej nie oddali. Po co bowiem chodzić do sądu ze słuszną skargą dwa razy? Niestety, brutalnie trafny jest precyzyjnie używany przez sądy odmawiające zawieszenia argument, że po korzystnym wyroku TK obywatel „będzie mógł zażądać wznowienia postępowania". Jednak w praktyce żądanie wznowienia nie musi doprowadzić do stanu zgodnego z prawem, czyli do zwrotu pieniędzy pobranych bez podstawy prawnej.

Bardzo często prawo do ich zwrotu ulegnie bowiem przedawnieniu. I co niezmiernie bulwersujące, a dotychczas pomijane, zostanie on obciążony wysokimi kosztami przegranego procesu sądowego, mimo że jego skarga była słuszna. Obywatelowi zależy na odzyskaniu pieniędzy. I tylko w sytuacji zawieszenia postępowania przez sąd, gdy TK uchyli przepis jako niezgodny z konstytucją, ma pewność, że je odzyska.

oprac. olat

Autor to prezes Fundacji Praw Podatnika

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA