fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Co dokładnie mówi uchwała Sądu Najwyższego?

Sędziowie SN
Marek Domagalski
Czy wyroki wydane przez sędziów powołanych z udziałem nowej KRS są nieważne? Co z tymi, które już zapadły albo ze sprawami, które obecnie są w toku? I jaki jest status "nowych" sędziów?

Onet podjął próbę odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące bezprecedensowej uchwały, jaką wydały w czwartek trzy połączone izby Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy uznał, że nowa KRS wybierała sędziów w wadliwy sposób, ale nie podważa to wszystkich wydanych przez nich orzeczeń. W szczególności wyroki, które już zapadły, nie mogą być wzruszane ze względu na nieprawidłowości dotyczące KRS. Co ze sprawami, które już się toczą? Tu uchwała wprowadza rozróżnienie na postępowania karne i cywilne. W szczególnie surowy sposób potraktowano Izbę Dyscyplinarną SN, w całości złożoną z sędziów wybranych przez nową KRS.

O co w tym wszystkim chodzi?

Zamieszanie w polskim sądownictwie trwa od kilku lat i nie da się raczej krótko wyjaśnić wszystkiego, co w tym czasie wydarzyło się w naszym wymiarze sprawiedliwości. Jeśli chodzi o czwartkową uchwałę SN, dotyczyła ona wątpliwości dotyczących tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Czym jest KRS? To jeden z konstytucyjnych organów państwa, odgrywający kluczową rolę w wymiarze sprawiedliwości. Rada m.in. opiniuje kandydatury osób, które chcą zostać sędziami i składa wnioski o ich powołanie przez prezydenta. To samo robi w przypadku tych, którzy mają zasiąść w Sądzie Najwyższym. Jest więc w pewnym sensie "głównym kadrowym" polskiego sądownictwa.

W Radzie zasiada 25 osób, w tym 15 wybranych spośród sędziów. W grudniu 2017 r. Sejm przyjął ustawę, na mocy której dotychczasowy skład KRS został odwołany. W jego miejsce w lutym 2018 r. powołano nowy, a 15 sędziowskich członków, którzy wcześniej byli wyłaniani przez ich kolegów po fachu, zostało tym razem wybranych przez posłów.

To właśnie ta sejmowa procedura wskazania członków KRS wzbudziła kontrowersje i zarzuty o upolitycznienie Rady. W wątpliwość zaczęto podawać niezawisłość sędziów powołanych w okresie funkcjonowania nowej KRS, a tym samym - ważność wydawanych przez nich wyroków. Problemem zajął się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który jednak w listopadzie 2019 r. orzekł, że sprawę musi ostatecznie rozstrzygnąć polski Sąd Najwyższy. W ten sposób kwestia ta trafiła pod obrady niezwykłego, liczącego 60 sędziów, posiedzenia trzech izb SN, które wydało czwartkową uchwałę.

Których sędziów dotyczy uchwała?

Sąd Najwyższy zajął się tymi sędziami, którzy zostali powołani w okresie funkcjonowania nowej KRS, a więc po lutym 2018 r. Nie jest to marginalna sprawa - chodzi o kilkuset sędziów sądów powszechnych (czyli rejonowych, okręgowych i apelacyjnych) i kilkudziesięciu sędziów Sądu Najwyższego.

Czwartkowa uchwała w odmienny sposób traktuje te dwie grupy. Wobec sędziów Sądu Najwyższego zastosowano ostrzejsze kryterium ważności ich orzeczeń, wobec sędziów sądów powszechnych - łagodniejsze. Najpierw przyjrzyjmy się kwestii tych drugich.

Czy orzeczenia sędziów wybranych przez nową KRS są nieważne" z automatu"?

Nie, przynajmniej jeśli chodzi o "zwykłych" sędziów, a więc tych orzekających w sądach powszechnych. Skład sądu zawierający "nowego" sędziego będzie nieprawidłowy, a jego orzeczenia nieważne wtedy, gdy "wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności".

Sąd Najwyższy stwierdził więc, że nowa KRS brała udział w powoływaniu sędziów w "wadliwy" sposób, ale nie musi naruszać to niezawisłości każdego konkretnego sędziego. To, czy tak było, musi być zbadane w konkretnych przypadkach. - W przypadku sądów powszechnych są mechanizmy kontrolne, tu nie jesteśmy pod ścianą - wyjaśniał sędzia Włodzimierz Wróbel, uzasadniając czwartkową uchwałę. Kontrola ta będzie więc należała do sądów wyższej instancji, które już teraz oceniają prawidłowość składów sędziowskich instancji niższych.

Nie ma raczej większych wątpliwości, że strony niezadowolone z rozstrzygnięć sądów, będą korzystać z tej możliwości i próbować podważać bezstronność "nowych" sędziów. Orzekanie każdego takiego sędziego będzie więc od początku obciążone poważnymi wątpliwościami. - Ci sędziowie w poczuciu odpowiedzialności powinni powstrzymać się od orzekania. Muszą mieć świadomość, że te wyroki będą obarczone wadą prawną - mówił w TVN24 sędzia SN Krzysztof Rączka.

Podsumowując - wyroki "nowych" sędziów sądów powszechnych nie będą automatycznie nieważne, ale będą mogły być łatwo podważone w wyższej instancji.

Co z wyrokami, które już zapadły?

Pozostają w mocy. W swojej uchwale Sąd Najwyższy wyraźnie zaznacza, że wadliwość powołania sędziów z udziałem nowej KRS nie dotyczy tych ich orzeczeń, które zapadły przed 23 stycznia (wyjątkiem jest Izba Dyscyplinarna SN, o czym później).

Wszystkie wyroki wydane więc do tej pory w sądach powszechnych przez "nowych" sędziów - zarówno w sprawach karnych, jak i cywilnych - są "bezpieczne". Nie będą mogły być podważone przez strony, które chciałyby się powoływać na brak niezależności KRS.

- Próba weryfikowania tego, co już się zdarzyło, prowadziłaby do wielkiej niepewności prawnej. To, że władze nie potrafią sensownie reformować wymiaru sprawiedliwości, nie może odbywać się kosztem obywateli. To, co było, jest w pewnym sensie zamknięte - mówił w uzasadnieniu sędzia Wróbel.

Co ze sprawami, które już się toczą?

Tutaj sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Sąd Najwyższy wprowadził rozróżnienie pomiędzy rodzajami rozpoczętych postępowań. Toczące się już sprawy karne będą mogły być spokojnie prowadzone dalej przez "nowych" sędziów. Toczące się sprawy cywilne - już nie. W ich przypadku orzeczenia wydane po 23 stycznia przez składy z sędziami wybranymi przez nową KRS będą mogły być podważane właśnie ze względu na "brak niezawisłości lub bezstronności".

Skąd ta różnica? - Zmiana składu w postępowaniu karnym skutkuje koniecznością powtórzenia całego postępowania. W postępowaniu cywilnym sędzia może zostać zmieniony w każdym stadium postępowania, nawet tuż przed wydaniem wyroku - tłumaczy w rozmowie z Onetem konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Prof. Marcin Matczak zwraca z kolei uwagę na wyjątkową rolę postępowań karnych w wymiarze sprawiedliwości, które SN otoczył "szczególną troską".

Czytaj więcej na onet.pl

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA